Samotność strachu

0
85

Ilekroć spojrzę na swoją komórkę, tam wyświetla się hasło: „Zostań w domu!”. Ale jak tu zostać, skoro trzeba wyjść?
Wydaje się wszelako, że mowa już o martwym haśle. Sprawdziły się wcześniejsze przypuszczenia, że trudno zamknąć 38 milionów ludzi na dłużej, na dwa miesiące na przykład. W końcu strach zaczyna mieć coraz mniejsze oczy, prawie niewidoczne, i ulice powoli się zapełniły ludźmi.
To zrozumiałe, że oni już nie chcą albo zwyczajnie nie mogą przesiadywać w domach. Dziwię się jednak niektórym, że z taką pasją łączą się teraz w liczne gromady. Z lękiem myślę na przykład o bliskim czerwcowym długim weekendzie. Czy do Zakopanego – albo do podobnych miejscowości – znów naraz przyjedzie kilkanaście tysięcy turystów? Kiedy wreszcie zawita do Polski pożyteczna moda na miejsca ciche, ustronne, mało uczęszczane?
Jak widać, na nic zdadzą się już hasła i zawołania: „Zostań w domu!” W domu zamiast nas pozostał porzucony z nagła strach, samotny prawie jak sierota.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o