Selekcja – proszę Państwa – selekcja!

0
68
REKLAMA

Dotyczy to każdej dziedziny, w której działają żywe organizmy. I to różni obiekty żywe – od martwych.
Jeżeli obciążamy i nadmiernie eksploatujemy przedmiot martwy – to on się zużywa i niszczy. W stosunku do istot żywych obowiązuje zasada: „Co cię nie zabije – to cię wzmocni! ”.
Życie polega na marszu pod prąd. Z prądem płyną wyłącznie zdechłe ryby.
Naród, w którym kobieta rodzi pięcioro dzieci, z czego dwójka umiera – rozwija się zdrowo. Naród, w którym kobieta rodzi dwójkę dzieci – i są one otaczane ogromna troską, chucha się na nie i dmucha, i w efekcie wszystkie przezywają – musi wymrzeć.
Bo przestała działać selekcja naturalna, dzięki której z małpoludów rozwinęliśmy się w Zdobywców Przestworzy..
To samo z firmami: w kapitalizmie 40% nowo założonych firm pada w ciągu pierwszego roku. I to jest dobre, to jest zdrowe. U nas tworzy się „inkubatory przedsiębiorczości”, wspomaga się młodych przedsiębiorców, subsydiuje się Wielkie Firmy – i gospodarka kuleje.
Weźmy sportowców. WCzc. Zbigniew Pacelt, b. pięcioboista, – mówi „Gazecie Wyborczej”: „Na czterolecie między Atlantą 1996 a Sydney 2000 przeznaczono 400 milionów złotych, (…) (…) do Londynu 625 milionów. (…) ” A w Sydney Polska zdobyła 14 medali: sześć złotych, pięć srebrnych, trzy brązowe – w Londynie 2‑2‑6!
Ciekawe, że poseł PO nie wyciąga z tego właściwych wniosków – mówiąc: „ten program (…) kojarzy mi się z wypasioną salonką, która powoli toczy się po szynach i w której od czasu do czasu otwierają się drzwi w biegu. Kto zdąży wskoczyć ten się załapie, ale reszta się odbija. Nie uwzględniono w tym programie zaplecza, utalentowanych juniorów i młodzieżowców”.
Otóż p. Pacelt zauważa, że pobyt w „wypasionej salonce” źle zrobił czołowym sportowcom. I co proponuje? Wpuścić do salonki dużo zdolnej młodzieży!!!
Co by ich, oczywiście, też wykończyło!
Im więcej pieniędzy, tym gorsze wyniki. Popatrzmy na medale: ChRL wydaje gigantyczne pieniądze na tresurę sportowców: zarówno na masową, jak i na hodowle mistrzów. I – choć Chińczyków jest trzy razy więcej, niż Amerykanów – ChRL zdobyła mniej medali niż USA, gdzie rola państwa sprowadza się do tego, że przed Olimpiadą, Mistrzostwami Pan‑Amerykańskimi czy Świata robi się eliminacje – i trzech pierwszych jedzie. Kropka.
Nawet „selekcjonera” nie ma.
Jak się ma 1000 zdolnych tenisistów, to nie tworzy się „szkółki tenisowej” – tylko wysyła się dzieciaki by grały, grały i grały. Grały w turniejach wiejskich, gdzie nagrodą jest $200. Z tego tysiąca 995 zejdzie na psy – i trudno – ale pięciu będzie miało szanse na złoty medal.
Selekcja naturalna.
Kto wyjechał z ojcem do USA – miał szansę. Kto wpadł w łapska polskich „działaczy” – marniał.
Tamci walczą o zwycięstwo – biada zwyciężonym! Nie wygrałeś – głodujesz! Ci muszą – UWAGA: nie „wygrać”, lecz „wypełnić minimum”. Zdobyć jakieś szóste miejsce… Zaliczyć jakieś normy… I już jest stypendium.
I ci młodzi ludzie mają już spaczona psychikę. Już nie wyrastają z nich zwycięzcy. Zadowalają się przeciętnością.
Do tego uczy się ich – poza sportem – chorej idei: „Gloria victis”!!!!
Ludzkość się rozwija, jeśli narody zażarcie konkurują, czasem nawet się wzajemnie mordując. Jeśli wyłączymy wojny, wyłączymy konkurencję – to ludzkość wymrze.
I to jest najprawdopodobniej powód, dla którego nie otrzymujemy sygnałów z innych planet…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o