Skończy się inflacją?

0
56
REKLAMA

Uchwalanie paktu fiskalnego umożliwiło Europejskiemu Bankowi Centralnemu podjęcie decyzji bez precedensu. W grudniu 2011 roku i w lutym 2012 roku postawił on do dyspozycji banków komercyjnych pożyczki, za które żądał zaledwie 1% rocznie. W sumie na rynek trafiło dodatkowo ponad bilion euro. Ten tani pieniądz posłużył przede wszystkim do ustabilizowania sytuacji na rynku długu. Główna część tego rynku to obligacje skarbowe, czyli obligacje, które emitują państwa, aby sfinansować deficyt budżetowy. Upadek Grecji i problemy zadłużeniowe Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Irlandii doprowadziły do wyraźnego wzrostu rentowności obligacji tych krajów. Nie tylko tych zresztą. Czyli, innymi słowy, za pożyczane pieniądze trzeba było więcej płacić. Obawiano się przede wszystkim zbytniego wzrostu rentowności obligacji włoskich, co mogło doprowadzić do poważnych problemów z obsługą długu. A wartość włoskiego długu to prawie dwa biliony euro.
Wzrost rentowności obligacji dotyczył także na przykład papierów emitowanych przez banki. Wynikało to z dwóch powodów. Po pierwsze ze wzrostu rentowności obligacji skarbowych, które są uważane za bezpieczniejsze niż te emitowane przez banki. Skoro są bezpieczniejsze, a ich rentowność wzrosła, to tym bardziej musiała wzrosnąć rentowność obligacji banków. Po drugie wiele europejskich banków ulokowało środki w obligacjach greckich. Upadek Grecji negatywnie wpłynął zatem na sytuację tych banków. A skoro tak, to ryzyko z nimi związane wzrosło. Czyli zostały one zmuszone do tego, by więcej płacić za to, że ktoś pożycza im pieniądze.
Pożyczki udzielone przez EBC oznaczały wpompowanie w system taniego pieniądza. To musiało zwiększyć zainteresowanie papierami skarbowymi. Czyli państwom łatwiej jest je teraz sprzedawać. No i pozwoliło zrefinansować się bankom. Mogły one wykupić swoje długi i zapewnić stabilność finansowania. Pożyczka jest trzyletnia, a zatem jest sporo czasu, aby sytuacja uspokoiła się na tyle, żeby można było powrócić to standardowego modelu finansowania.
Dlaczego EBC dopiero w grudniu uruchomił pierwszą pożyczkę? Bo dopiero wtedy zbudowanie nowych zasad działania strefy euro stało się realne. Drukowanie pieniędzy w innych realiach nie miało sensu. Bez reform ograniczających wydatki w poszczególnych państwach i bez zbudowania sytemu zmniejszającego niebezpieczeństwo wystąpienia kryzysów zadłużeniowych w przyszłości, po kilku miesiącach, może kwartałach, wrócilibyśmy do punktu wyjścia. A właściwie problemy jeszcze by się pogłębiły.
Oczywiście nic nie jest za darmo. Skoro w system wpompowano dodatkowy pieniądz, pieniądz bez pokrycia, strefie euro grozi wzrost inflacji. Niektórzy przedstawiciele EBC już dzisiaj zwracają uwagę na fakt, że trzeba się dobrze przygotować na tę sytuację. Trzeba przygotować mechanizm wycofania się z długoterminowych pożyczek albo ograniczenia ich skutków. Może na przykład dojść do wyraźnego podniesienia stóp procentowych. Takie rozwiązanie ograniczy wzrost gospodarczy strefy euro. Ograniczy, ale nie musi jej wpędzić w recesję. Dobra informacja jest taka, że prawdopodobnie decyzje trzeba będzie podjąć już w tym roku. A to oznacza, że właśnie w tym roku, choć raczej dopiero w czwartym kwartale, gospodarka strefy euro przyspieszy. Oby tak się stało.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o