Smoleńska recydywa

0
29

Na pisowskie miesięcznice zaczynało chodzić więcej przeciwników bredni o zamachu niż zwolenników, a lider z drabinką wygłaszał coraz bardziej agresywne i absurdalne przemówienia. Do tego doszło zamordowanie przez policjantów na komisariacie we Wrocławiu młodego człowieka, co skutkuje żądaniami dymisji p. Błaszczaka
W tej sytuacji pisowcy sięgnęli po przykrywkę tego morderstwa i ożywienia smoleńskiej bredni poprzez użycie prokuratury do stworzenia wrażenia, że w smoleński zamach jest zamieszana Ewa Kopacz, a poprzedni rząd dopuścił się niesłychanej zbrodni, bo „pomieszał zwłoki poległych”. Uruchomiono kampanię mającą na celu stworzenie wrażenia, że pomieszanie zwłok jest równoznaczne z zamachem i przy okazji powtórzono znany już katalog kłamstw. Powróciły po raz kolejny hasła o „oddaniu śledztwa Rosjanom”, celowym zbezczeszczeniu zwłok poprzez pomieszanie szczątków, kilka wdów mówiło, jakie to spotkało je upokorzenie, gdy dowiedziały się, że w trumnie męża były szczątki jeszcze kogoś.
Prawda jest banalnie prosta. Ewa Kopacz zachowała się bohatersko w Smoleńsku w dniach katastrofy, biorąc udział w identyfikacji zwłok, wspierając rodziny, nie uchylając się jako lekarka od wstrząsającej konfrontacji ze zmasakrowanymi ciałami przyjaciół i znajomych. Nikt nie „oddawał” śledztwa Rosjanom, a komisja Jerzego Millera przeprowadziła śledztwo, bezspornie wykluczając zamach i przedstawiając przebieg wydarzeń, którego nikt poważny nie zanegował. Do wypadku doszło w efekcie nacisków na pilotów, którzy czuli się najpewniej zmuszeni do lądowania i we mgle roztrzaskali samolot.
Ciała spalone, splątane, zmieszane z ziemią, makabrycznie zdeformowane i rozdrobnione nie były możliwe do rozdzielenia przez czas krótszy niż rok. W obliczu żądań, by do pogrzebów doszło możliwie szybko, niemożliwe było i nadal jest całkowite rozdzielenie szczątków ofiar. To, że w trumnach znajdują się szczątki różnych ofiar, nie jest żadnym zbezczeszczeniem (używający tego terminu go nie rozumieją, a raczej kłamią celowo). Bezczeszczenia dopuszczają się ci, którzy używają smoleńskich ofiar do bieżącej walki politycznej i rozpowszechniają kłamstwa na temat rzekomego zamachu.
Państwo polskie i osobiście premier Donald Tusk zrobili bardzo wiele, aby ciała jak najszybciej wróciły do kraju, i zorganizowali w trudnych warunkach pogrzeby ofiar, oddając im należną cześć i szacunek. To pisowscy politycy odpowiadają za towarzyszącą tej katastrofie atmosferę wojny domowej, która trwa po dziś dzień.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o