Szajka już się odmroziła

0
146

Nie wiem, czy ktokolwiek z dziennikarzy, analizując straty ekonomiczne różnych grup z powodu koronawirusa, wziął pod uwagę grupę naciągaczy szczególnego rodzaju.
Jak państwo wiecie, od lat grasują po kraju szajki handlujące „cudownymi garnkami”. Ofiarami szajek są naiwni ludzie, głównie w starszym wieku, którzy wykosztowują się na badziewie, czasem nawet zaciągając kredyt bankowy. Pisząc o „cudownych garnkach” mam na myśli tylko symboliczne określenie, bo przecież może chodzić o inne „wspaniałe” towary.
Branża naciągaczy w czasie epidemii musiała ponieść znaczne straty. Siedziała pozamykana, jak inni, w domach i szlochała z powodu sytuacji. Ale i ona już szybko otarła łzy i chyżo wzięła się za robotę. Miałem już – po trzymiesięcznej przerwie – dwa telefony, w których zapraszano mnie do hotelu w Tarnowie na pokaz jakichś towarów. Kiedyś wybrałem się na taki pokaz z zawodowej ciekawości. Wtedy, tak jak teraz, próbowano mnie zwabić rozdaniem bezpłatnych vocherów na 2-dniowy pobyt w dobrym hotelu z osobą towarzyszącą. Tylko że na tym voucheru drobnym druczkiem było dopisane: cena pobytu za jedną dobę od każdej osoby – 240 złotych…
Słyszę też, że poniesione podczas izolacji domowej straty szybko starają się odrobić „wnuczkowie”. Oni też są na minusie, a przecież państwo im nie pomoże, tarcza antykryzysowa pominie. Radzą więc sobie sami, śmiało atakując znienacka. Wirus ludzkiej naiwności, jako pożywka szajek, ciągle jest obecny i zupełnie nie do zwalczenia.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o