Szambo wybiło

0
133
REKLAMA

Reżimowi dygnitarze i tzw. dziennikarze natychmiast, gdy okazało się, że część ścieków komunalnych przedostała się do Wisły, zaczęli kłamać, atakować Prezydenta Trzaskowskiego i straszyć mieszkańców połowy Polski, wychwalać pisowski reżim i obłudnie zapewniać o chęci pomocy. Szczujnia ruszyła, licząc na przykrycie afery hejterskiej w ministerstwie Ziobry, katastrofy w służbie zdrowia, szkolnictwie oraz kilku innych. Reżimowa gazeta napisała w policyjnym esbeckim stylu – Trzaskowski skapitulował i zgadza się na współpracę. Inne patriotyczne i narodowe media wylewają kubły pomyj i jak faryzeusze rozdzierają szaty wobec zbrodniczej bezczynności Pani Prezydent Dulkiewicz i Prezydenta Trzaskowskiego. Bez żadnych skrupułów, wahań, związku z rzeczywistością, w najgorszym stalinowskim stylu. Panowie pisowcy, nikt nie oczekuje od was, że pomożecie komukolwiek poza swoimi pociotkami i lizusami, nikt nie oczekuje – moim zdaniem – niczego dobrego, nie chcecie, nie potraficie, nie umiecie pomóc, to można zrozumieć, ale przynajmniej nie przeszkadzajcie. I nie błaznujcie jak Suski.
Oczyszczalnia działa od roku 2012, a przedtem wszystkie ścieki wpadały do Wisły i nikt nie robił z tego problemu. Pisowscy durnie porównali awarię oczyszczalni do Czarnobyla i ogłosili gotowość wojska (najpewniej bohaterów z WOT) do dostarczania wody ludności. Zupełnie, jak w znanej piosence – Tama się zerwała koło Ozorkowa, domy stoją w wodzie, fala powodziowa… więc idzie wojsko na ludności zew. W swojej nienawiści i ogłupieniu ogłosili, że ścieki płyną pod prąd, bo widzieli „cuchnącą maź” koło Mostu Poniatowskiego na południe od Mostu Północnego. Do wyróżniających się rycerzy szamba zaliczyłbym pp. Dworczyka, Suskiego, Brudzińskiego, Błaszczaka, pisowskich radnych Warszawy (przepraszam, jeśli kogoś pominąłem, ale konkurencja jest silna, a poziom szczucia wysoki). Odrębną grupę stanowią pisowscy eksperci od biologii i ekologii, którzy bredzili o „życiu biologicznym”, jakby istniało jakieś inne życie, (życie to po grecku bios) i o „katastrofie ekologicznej”. W rzeczywistości woda jest pobierana znacznie poniżej poziomu rzeki, a rzeka oczyszcza się sama. Zanieczyszczenie dotyczy ok. 1% masy wody, która w Wiśle jest od dawna stosunkowo czysta, o czym świadczy występowanie w Wiśle wielu tzw. organizmów wskaźnikowych oligotroficznych, jak m. in. kiełże, meszki, chruściki, małże, jętki. Od kilku dni woda podlega dodatkowemu oczyszczaniu, tzw. ozonowaniu i można ją pić zarówno w Warszawie, jak i poniżej (w Płocku jest czysta), a całe grzechotanie ciężarówkami p. Błaszczaka wydaje się zbędne, podobnie jak straszenie w reżimowych mediach chorobami, pierwotniakami, fekaliami itp.
Ale szambo polityczne nie przestaje wybijać. Mamy specjalną kategorię ustaw mających chronić pisowskich prominentów, np. ustawę o lataniu rodzin tzw. lex Kuchciński, ustawę o zakazie hejtowania lex. Piebiak i Ziobro, ustawę o publikowaniu orzeczeń NSA lex Witek (odwołującą się do „autorytetu” p. Przyłębskiej), wszystkie one są prawniczo absurdalne i generalnie żałosne. To tak, jakby uchwalać, żeby wchodzić drzwiami, a nie oknem, jeść ustami, a nie nosem i zakładać najpierw skarpetki, a potem buty. I na tym tle należy odnotować trwającą od dłuższego czasu krucjatę przeciwko LGBT, w której wyróżnia się biskup niezłomny, niejaki Jędraszewski. We Francji świnia (cochon) wymawia się tak samo jak biskup Pierre Gauchon, kolaborujący z Anglikami podczas wojny stuletniej, który doprowadził do spalenia na stosie Joanny d`Arc i nie jest to zbitka przypadkowa, pan Jędraszewski musi uważać.
Grzęźnięcie PiS-u w aferach i głupocie spowodowało pewną poprawę demokratycznej opozycji w sondażach, ale nie sądzę, by coś zmieniło się radykalnie, dopóki nie zostanie z polskiej polityki demokratycznej wyrzucony Schetyna. Jak trafnie napisał Robert Walenciak: „Grzegorz Schetyna uznał, że przegra z PiS, więc już zaczął grę o to, co po wyborach, co po jesiennej porażce. Chce całkowicie przejąć Platformę Obywatelską i zniszczyć lewicę tak, by zostać jedynym reprezentantem opozycji”. (R. Walenciak, „Od wyniku lewicy zależy, czy uda się pokonać PiS”, „Przegląd”, 5‑11. 08, 2019 r.). Temu służą mało czytelne politykierskie zagrywki w rodzaju próby narzucenia Warszawie Ujazdowskiego, przekupywanie kandydatów innych partii, koncentrowanie się na walce z konkurentami głównie z lewicy, PSL oraz ze znienawidzonej UED. Cyniczne budowanie monopolu i łamanie przez Schetynę tzw. paktu senackiego np. w Łodzi, gdzie Schetyna popiera Kwiatkowskiego przeciwko kandydatce lewicy, odwrotnie niż w Warszawie, gdzie głosi konieczność podporządkowania się w/w paktowi. Na szczęście sytuacja nie jest tak zła i nie musimy wybierać pomiędzy ludźmi Schetyny i Kaczyńskiego.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o