Szpiedzy niczego nie zmienią…

0
86
REKLAMA

Nie jest to ani pierwszy, ani najpewniej nie ostatni przypadek wykrycia i aresztowania rosyjskiego szpiega w Polsce i nie jest to także specjalne zaskoczenie.
Stosunki polsko‑rosyjskie są złe przede wszystkim z winy Rosji, która nie do końca pogodziła się z utratą statusu światowego mocarstwa. W stosunku do ZSRR obecna Rosja utraciła ok. 5 mln km2 i ponad 100 milionów ludzi. Jest to nie tylko największa klęska w wymiarze geopolitycznym w historii tego państwa, które w Europie cofnęło się do granic mniej więcej z czasów Iwana Groźnego, ale katastrofa prestiżowa i trauma psychologiczna. To dlatego właśnie prezydent Putin kilkakrotnie powtarzał, że największą katastrofą XX wieku był rozpad Związku Sowieckiego. Rosyjską traumę można zrozumieć, ale to przecież nie oznacza, że mamy uznać prawo Rosji do ingerowania w wewnętrzne sprawy innych państw, zabór terytoriów, jawną lub podstępną agresję, wreszcie mające u swoich podstaw dążenie do odbudowania imperium sformułowanie doktryny tzw. bliskiej zagranicy. Do tej „bliskiej zagranicy” należą mniej więcej wszystkie państwa, które kiedyś albo bezpośrednio wchodziły w skład Rosji lub Związku Sowieckiego bądź znajdowały się w sowieckiej strefie wpływów, w tym Polska.
Rosyjscy szpiedzy będą w Polsce aresztowani, ponieważ jesteśmy niepodległym państwem, a przeciwdziałanie działaniom wywiadowczym obcych państw jest jednym z atrybutów niepodległości. Nie powinno to nikogo dziwić i z pewnością nie dziwi władz Federacji Rosyjskiej. Kary za szpiegostwo są zresztą w naszym kraju wyjątkowo łagodne – do 10 lat więzienia. Dla przykładu w Rosji jest przewidziana kara śmierci lub dożywotniego więzienia, a w Polsce Ludowej wielokrotnie wykonywano wyroki śmierci na obywatelach polskich będących agentami obcych wywiadów.
Interesująca będzie reakcja Rosji na aresztowania: czy agenci prowadzący szpiegów, najpewniej pracownicy ambasady, wyjadą po cichu lub już wyjechali, czy też będziemy mieli do czynienia z jakimiś retorsjami, najpewniej wydaleniem polskich dyplomatów z Moskwy. Czy wreszcie strona rosyjska uzna, że opłaca się rozpętanie propagandowej akcji przeciwko Polsce pod hasłami, jakimi w takich wypadkach posługują się reżimy autorytarne, czyli będzie wiele o prowokacjach, antyrosyjskiej nagonce itp.
Nie wydaje mi się, aby w interesie Polski leżało dalsze pogarszanie i tak nie najlepszych relacji ze wschodnim sąsiadem. Nasze oczekiwania są bardzo skromne. Oczekujemy, że Rosja pogodzi się z faktem, że stosunek satelitarny Polski wobec Rosji ustał. Tym razem na zawsze. Niczego więcej nie chcemy. Polska w najmniejszym stopniu nie zagraża Rosji, chociażby z uwagi na gigantyczną dysproporcję sił i możliwości, ale także z uwagi na nasz elementarny interes geopolityczny, którym jest pokój w Europie i jak najlepsze stosunki ze wszystkimi europejskimi państwami, a zwłaszcza naszymi sąsiadami. Żadni szpiedzy niczego tu zmienić nie mogą i nie zmienią.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments