Szukanie odrobiny sensu

0
60
REKLAMA

Lider populistycznej Liberalno‑Demokratycznej Partii Rosji po raz kolejny obarczył Kreml winą za katastrofę polskiego Tu‑154 pod Smoleńskiem. Podczas wystąpienia w Dumie 11 kwietnia 2012 r. Władimir Żyrinowski oświadczył, że władze w Moskwie powinny skuteczniej rozwiązywać problemy z wypadkami lotniczymi. – Powinny zabronić startu lub lądowania samolotów przy złej pogodzie. Nie doszłoby wówczas do awarii w Smoleńsku czy Tiumeniu. Wystarczyłyby elementarne instrukcje ministrów lub odpowiednich służb – przekonywał Żyrinowski. Dokładnie dwa lata temu, także w Dumie, skrytykował on władze za to, że pozwoliły na lądowanie samolotu z Lechem Kaczyńskim i „całą elitą polityczną obcego państwa” na pokładzie w gęstej mgle. „W złych warunkach pogodowych powinniśmy bezwzględnie zamykać lotniska dla każdych samolotów. nieważne, kto w nich leci: grupa bezdomnych udająca się na łowienie ryb czy prezydent” – grzmiał lider LDPR
Kolejne wystąpienie Żyrinowskiego podważa tezy raportu MAK, który stwierdza, że „dowódca lotu międzynarodowego podejmuje samodzielną decyzję o lądowaniu bądź opuszczeniu lotniska”. Żyrinowski, w obecności Władimira Putina przysłuchującego się obradom, dał do zrozumienia, że do tego, by zapobiec katastrofie smoleńskiej, wystarczyłyby wola polityczna i instrukcja ministra, np. transportu.
– Fakt, że to zostało wypowiedziane w obecności Putina, świadczy, iż w elitach rosyjskich musi być przypuszczenie, że raport MAK zawiera liczne błędy, że np. nie mówi o winie rosyjskich kontrolerów. Przecież wystąpienie Żyrinowskiego nie zostało zakwestionowane – mówi „URz” eurodeputowany Michał Kamiński. – Od początku zresztą wiedziałem, że w Rosji panował wówczas bałagan.
Cytuję to wszystko, bo jest to niesłychanie charakterystyczny bełkot.
W czym wystąpienie p. WŻ podważa tezy raportu MAK, który stwierdza, że „dowódca lotu międzynarodowego podejmuje samodzielną decyzję o lądowaniu bądź opuszczeniu lotniska”??!? Przeciwnie – potwierdza je. P. Żyrinowski domaga się tylko, by tę zasadę zmienić, by jakieś ministerstwo wydało instrukcję zabraniającą kapitanom samolotów podejmowania takich decyzji.
Co ma z tym wspólnego obecność na sali obrad JE Włodzimierza Putina?? Skąd wniosek, że w elitach rosyjskich panuje jakiekolwiek „przekonanie”?? Dlaczego wystąpienie p. WŻ miałoby zostać przez kogokolwiek „zakwestionowane”? P. WŻ zgłasza postulat, moim zdaniem niesłuszny, ale całkowicie w normie – i co tu jest do „kwestionowania”? W świecie przedstawiciele władz wykonawczych nie „kwestionują” wypowiedzi posłów!!!
Nie ma też tam NIC o bałaganie! Nic. To, że ten bałagan tam panował, jest zapewne prawdą – ale NIC w słowach p. WŻ tego nie potwierdza. NIC! A p. Michał Kamiński, CEP, ujmuje to tak, jakby p. Żyrinowski potwierdzał Jego tezy.
W sumie: śp. Józef Goebbels mógłby uczyć się od p. Tacjany Serwetnyk i p. Michała Kamińskiego, jak wykręcać kota ogonem do przodu.
I dwie uwagi na koniec:
P. Żyrynowski jest w Dumie (i w Rosji) uważany za politycznego wariata – proponował np. umieścić na granicy z Litwą olbrzymie wentylatory i rozpylać na Litwę radioaktywny pył – więc z Nim się rzadko dyskutuje.
Ale najśmieszniejsze, że opublikowanie tekstu wykazującego niedociągnięcia obsługi lotniska podważają główną tezę smoleńszczyków – tę o bombie w samolocie. Bo jeśli była tam bomba – to jaki jest sens zajmowania się tym, jak działali kontrolerzy lotu???!!??

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o