Tarnów marnuje zabytki

0
80
REKLAMA

Wiesław Ziobro - dziennikarz TEMIZ zaciekawieniem przyjąłem wiadomość, że miasto chce odkupić zdewastowaną zabytkową kamienicę pod numerem 6, znajdująca się na rogu rynku i Wielkich Schodów. Przed laty wybuchł tam tragiczny w skutkach pożar, potem długo stała opuszczona. Aż kupił ją człowiek, który postanowił wyremontować obiekt. Kiedy jednak w czerwcu 2017 roku wielka wichura zrzuciła z kamieniczki nową konstrukcję dachu, zawaliła się również koncepcja odbudowy budynku. Teraz, po decyzji magistratu, jest szansa, że nie zawali się cały dom.

REKLAMA

Nikt jednak wciąż nie reaguje na smutny los dawnego pałacu Sanguszków na pl. Sobieskiego, który po odrestaurowaniu mógłby być jedną z architektonicznych pereł Tarnowa. Prywatny właściciel z Buska Zdroju, który wcześniej nie porozumiał się z konserwatorem zabytków, czeka nie wiadomo, na co. A może wiadomo, choć tylko jemu. Nie słyszę, by w sprawie tej interweniował nowy konserwator zabytków, nie słychać też, aby władze miasta i radni chcieli zająć się sprawą upadającego cennego obiektu. W poprzedniej kadencji próbowałem namówić niektórych radnych z komisji kultury na rozmowę z właścicielem pałacu, na jakieś ustalenia, ale skończyło się tylko na deklaracjach z ich strony.
Młyn Szancera został wpisany do rejestru zabytków dopiero wtedy, gdy zostały z niego jedynie spalone ruiny. Pałac Sanguszków już w rejestrze jest, ale nic z tego nie wynika. Resztki dawnego zamku Tarnowskich na Marcince zapadają się w ziemię, gdyż w wyniku wieloletniego sporu między miastem i Sanguszkami nic się tam nie robi. Owszem, konserwator mógłby skutecznie interweniować, gdyby chciał.

Tarnów jest miastem bardzo wielu zabytków, więc w mieście może pojawić się pogląd, że nic się nie stanie, jeśli niektóre pójdą na zmarnowanie. Część zresztą już poszła – jedni tego nie zauważyli, drudzy nie chcieli zauważyć.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o