Uczciwość

0
102
REKLAMA

Nie wiem, co myślał sobie profesor, gdy z uśmiechem zadowolenia przyznawał się na antenie telewizji „Trwam” do tego, że sobie „pograł” z redaktorem Kraśko i mówiąc, że ma dowody na to, że Tupolew nie zszedł poniżej 100 metrów, publicznie świadomie kłamał. Spodziewał się aplauzu opinii publicznej? Albo chociażby pochwał ze strony tych, którzy wierzą w zamach?
Profesor Rońda jest przecież dużym chłopcem, w tym roku osiągnął uprawnienia emerytalne i powinien wiedzieć, że kłamiąc w takiej sprawie, lekceważy sobie ból rodzin tych wszystkich, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Co więcej, że sprzeniewierza się etyce naukowca. Współczuję rektorowi AGH, profesorowi Słomce, i wszystkim pracownikom szacownej krakowskiej uczelni, bo nagle o AGH słyszy się wyłącznie w kontekście raczej negatywnym, czyli w kontekście profesora Jacka Rońdy.
Być może to jednak nie była głupota, a zaplanowana akcja? Kto wie, może tak byłoby nawet lepiej. Bo chyba wolałbym cynicznego współpracownika Jerzego Urbana i tygodnika „Nie” od głupiego i nieuczciwego profesora. W tym pierwszym przypadku ośmiesza się jedynie Antoni Macierewicz, który podejrzewa wszystko i wszystkich, a pozwala na to, by w pierwszym szeregu jego najbliższych współpracowników był niegdysiejszy aktywista PZPR i były korespondent „Nie”. W tym drugim przypadku cień pada na całą polską naukę. Ja wiem, że z jednostkowego wyskoku jednego profesora z Krakowa nie można wyciągać zbyt daleko płynących wniosków, ale jednak Rońda funkcjonuje w świecie naukowym dość dawno, publicznie kłamie i to w bardzo poważnej sprawie. Nie wierzę, by kłamał po raz pierwszy. A kłamanie w takiej sprawie jest ogromną nieuczciwością.
Czekam, jak rozwinie się ta sprawa, czego nowego dowiemy się o profesorach z taką troską pochylających się nad wrakiem TU‑154 i kogo jeszcze Antoni Macierewicz oskarży o kolaborację z prezydentem Putinem, ale przy tej okazji doszedłem do wniosku, że być może jednym z największych naszych problemów są kłopoty z uczciwością. I nie chodzi mi tu o takie zwykłe podkradanie żwiru na jakiejś budowie – to zdarza się wszędzie. Bardziej idzie mi o takie codzienne zachowania. Na przykład poseł, który podpisuje się na liście obecności w jakiejś komisji, po czym w pracach tej komisji nie uczestniczy, jest najzwyczajniej nieuczciwy. Polityk, który twierdzi, że gdy dojdzie do władzy, to cofnie reformę podwyższającą wiek emerytalny, też jest nieuczciwy. Premier, który niszczy OFE i nie przyznaje się do tego, że jest to działanie doraźne, oraz nie proponuje innych rozwiązań pozwalających przyszłym emerytom przeżyć na minimalnym chociaż poziomie, też jest nieuczciwy. Podobnie nieuczciwa jest partia, która od 6 lat nie potrafiła wywiązać się z obietnicy unormowania zasad wprowadzania kuracji „in vitro”. W dodatku to niewywiązanie się będzie nas wszystkich drogo kosztować. Kara finansowa, którą nam da Unia, będzie prawdopodobnie bardzo wysoka. A wcale nie jest tak, że ktoś pracuje nad rozwiązaniem problemu z „in vitro”, czyli kary będą rosnąć. Nieuczciwym jest oskarżanie kogoś o brak patriotyzmu tylko dlatego, że ten ktoś jest nie z tej samej partii. Ale nieuczciwością jest także uważanie, że skoro wszyscy oni są nieuczciwi, to znaczy, że my sami jesteśmy uczciwi. Popatrzmy uważnie w lustro.

REKLAMA
REKLAMA

Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments