Udało się…

0
51

Tymczasem w Polsce, i jesteśmy pod tym względem ewenementem, takie ograniczenia już są. Podstawowym aktem chroniącym stabilność finansów publicznych jest Konstytucja. A precyzyjniej kwestie relacji długu do PKB określa ustawa o finansach publicznych.
Ustawa owa wyróżnia trzy istotne poziomy długu: 50% w stosunku do PKB, 55% i 60%. Powszechnie uważamy, że owe 60% jest najważniejsze. Rzeczywiście to poziom nieprzekraczalny z uwagi na zapis w Konstytucji. Poza tym właśnie o takiej wielkość mówi jedno z kryteriów z Maastricht, które trzeba spełniać, aby przyjąć wspólną walutę europejską. Jest to próg teoretycznie narzucany każdemu krajowi strefy euro, choć, jak w praktyce wygląda sytuacja z przestrzeganiem tego przepisu, to już inna kwestia. A zatem 60% w stosunku do PKB to szalenie ważna wielkość. Ale w naszych przepisach już osiągnięcie 55% rodzi dramatyczne wręcz konsekwencje.
Ustawa o finansach publicznych po przekroczeniu 55% nakazuje bowiem w praktyce zrównoważyć budżet państwa. To znaczy w budżecie nie może być deficytu, czyli dziury. Rząd planuje, że w tym roku wyniesie ona 35 mld złotych. Gdybyśmy w 2011 roku przekroczyli 55% długu w stosunku do PKB, to te 35 mld złotych trzeba by było znaleźć. Jak? Z jednej strony oznaczałoby to kolejne podwyżki podatków, na przykład Vatu, z drugiej bardzo dotkliwe dalsze cięcia wydatków. W porównaniu z tym, co trzeba by było zrobić, reformatorskie plany rządu są co najwyżej przedszkolnymi zabawami.
Ale na szczęście nic takiego nam nie grozi. Wartość naszego długu już znamy. Potrzebowaliśmy do tego kursów walut obcych w stosunku do złotego na ostatni dzień roboczy 2011 roku. Chodzi tu o tzw. kursy fixing, które ustala Narodowy Bank Polski na bazie informacji otrzymywanych z banków komercyjnych. Po co nam kursy walut? Mniej więcej jedna trzecia polskiego długu to dług w walutach. Jeśli mamy policzyć wartość całego długu do PKB, to musimy najpierw wyrazić ów dług w złotych. Czyli przeliczyć ową jedną trzecią długu na złote właśnie po kursach z ostatniego dnia roboczego roku.
Oczywiście aby znać wartość długu w stosunku do PKB, to musimy jeszcze znać PKB. Główny Urząd Statystyczny dokładnie policzy go za około trzy miesiące. Ale szacunkową wartość możemy podać. A zatem możemy szacunkowo określić dług do PKB. I właśnie takiej operacji dokonało ministerstwo finansów. Wynika z niej, że wskaźnik powinien oscylować w okolicy 54%. A zatem udało się! Dramatycznych decyzji nie będzie. Oby tylko nie obniżyło to zapędów reformatorskich rządu.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o