Ważna jest motywacja

0
36
REKLAMA

Ja też nie mam dobrego zdania o Wasilewskiej. Myślę, że ktoś, kto przymykał oczy na bezmiar zbrodni Józefa Wisarionowicza Stalina, nie był przyzwoitym człowiekiem. A w latach 40. Wasilewska musiała wiedzieć, co się działo w sowieckich łagrach i kto rozstrzelał polskich oficerów w Katyniu. Ale jeżeli popatrzy się na młodą Wasilewską, to jej działanie musi budzić szacunek. Była córką bliskiego współpracownika Piłsudskiego, pochodziła z patriotycznej rodziny, ale popłynęła pod prąd. Uwierzyła w komunizm. Ta wiara była o tyle nietrudna, że Polska po odzyskaniu niepodległości była krajem ogromnych różnic społecznych i pełna niesprawiedliwości. Idealiści, a taką z pewnością była Wanda Wasilewska, gdy jako 20–latka uwierzyła w system sprawiedliwości społecznej. To był wybór nie prosty. Komuniści lądowali wówczas w więzieniach, a jeżeli uciekli do sowietów, to też często tracili życie. Ktoś, kto traktuje przedwojennych komunistów jako koniunkturalistów, popełnia fundamentalny błąd. Po I wojnie światowej nikt nie mógł wiedzieć, że będzie II wojna i że po niej na długie dziesięciolecia Związek Radziecki położy łapę na krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Młodej Wasilewskiej należy się taki sam szacunek jak opozycjonistom z KOR, którzy też nie mogli wiedzieć, jak się historia potoczy, tylko postanowili się przeciwstawić złu.
Dlaczego nagle wyciągnąłem z mroków historii Wandę Wasilewską? Może państwa zaskoczę, ale sprowokowała mnie do tego dyskusja na temat pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w związku z filmem Pasikowskiego „Jack Strong”. Dyskusja sprowadza się do postawienia pytania, czy Kukliński był bohaterem, czy zdrajcą. Od razu odpowiem, że nie wiem. I w poszukiwaniu odpowiedzi nie pójdę do kina, bo film Pasikowskiego jest filmem fabularnym, a nie dokumentem. Jeżeli jest tak, jak twierdził sam pułkownik, że w lecie 1972 roku, podczas rejsu jachtem do Europy Zachodniej, wysłał list do attaché wojskowego ambasady amerykańskiej w Bonn, to jest on bohaterem. Widząc, że służy złej sprawie, postanawia to odwrócić, podejmując przy okazji spore ryzyko osobiste. Na to nie ma jednak dowodów. Amerykanie niczego nie odtajniają, a ludzie, którzy uważają go za zdrajcę, twierdzą, że Kuklińskiego zwerbowano w Wietnamie i to w dosyć paskudnych okolicznościach, które pozwalały Amerykanom pułkownika szantażować. Gdyby to była prawda, to bohaterstwo Kuklińskiego nie byłoby takie oczywiste, chociaż też dopuszczalne. Bo w przeciwieństwie do Wandy Wasilewskiej, która z pewnością swą działalność zaczęła z pobudek szlachetnych, to w życiu dojrzałym pogodziła się ze światem zła, nie jesteśmy pewni, jakie pobudki kierowały Kuklińskim, gdy rozpoczynał współpracę z CIA, ale potem Kukliński doskonale wiedział, co i dlaczego robi.
I na koniec ciekawostka. W filmie Pasikowskiego synów Kuklińskiego grają bracia Pawłowscy. Młodzi aktorzy są wnukami legendarnego szablisty Jerzego Pawłowskiego, którego zamknięto w 1975 roku… za szpiegostwo dla CIA. Kilka lat wcześniej Międzynarodowa Federacja Szermiercza uznała go za szablistę wszechczasów. I też nie wiem, jakie były motywy pięciokrotnego medalisty olimpijskiego.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments