Wina mediów

0
64
REKLAMA

Tak jak Korwin‑Mikke w zasadzie przestał być obecny w debacie publicznej po wypowiedziach na temat niepełnosprawnych sportowców, tak jak nikt nie zaprasza do publicznych rozmów autorów rozpraw na temat Hitlera jako twórcy Izraela i autorów listy Żydów w Sejmie i Senacie, tak samo nie ma najmniejszych powodów, aby poważnie traktować ludzi niedołężnych intelektualnie, niezdolnych do cywilizowanej dyskusji, nierozumiejących pytań i pełnych niepohamowanej nienawiści do politycznych i ideowych przeciwników.
Moim zdaniem, wspomniani wyżej posłowie PiS jedynie zamulają i niszczą swoją bezmyślną zajadłością debatę publiczną, kłamią i szczują. Oczywiście mają prawo do korzystania z dobrodziejstwa wolności słowa i czynią to w licznych mediach obozu pisowsko‑radiomaryjnego, ale nie ma najmniejszego powodu, aby oddawać na ich usługi mediów poważnych i pluralistycznych. Jak wygląda dyskusja w wydaniu obozu pisowsko‑radiomaryjnego można się przekonać, słuchając programu p. Pospieszalskiego lub dowolnej audycji publicystycznej w Radiu Maryja lub Telewizji Trwam.
Demokracja ma prawo i powinna bronić się przed tymi, którzy demokracji zagrażają, a powtarzana nieustannie teza, że najlepszy i jedyny prezydent Polski, Lech Kaczyński, został zamordowany przez rządzących obecnie morderców, zdrajców, agentów, renegatów, że Polska jest totalitarną dyktaturą, w istocie zewnętrzną, to manifest wojny domowej lub pełzającego puczu.
Wina mediów polega na tym, że nie potrafią lub nie chcą dostrzec tego niebezpieczeństwa i ustawicznie udzielają głosu politycznym chuliganom i rzecznikom wojny domowej, traktując ich jak poważnych uczestników debaty publicznej.
Dopuszczenie do publicznej telewizji (co jest poważnie brane pod uwagę) filmu pisowskiej propagandystki p. Gargas, propagującego brednie na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej jest szkodliwym ustępstwem demokracji na rzecz sił kłamstwa tylko dlatego, że kłamstwo urosło w siłę. Równie dobrze telewizja mogłaby pokazać film o tym, że nie było komór gazowych w Oświęcimiu, światem rządzi żydowsko‑masońska mafia, a z tym całym holokaustem to gruba przesada, w gruncie rzeczy przemysł, za którym stoją Żydzi.
Twórców takiego filmu i głosicieli tego rodzaju poglądów i dystrybutorów tego typu lektur nie trzeba szukać zbyt daleko, często można ich usłyszeć na antenie wspomnianej rozgłośni radiowej i zobaczyć we wspomnianej telewizji. Nie ma potrzeby wysłuchiwania, co mają do powiedzenia: p. Braun wzywający do mordowania dziennikarzy, ksiądz Natanek mający dziwaczne objawienia, kibole lub ich patron, który kierował ponurą karykaturą katolickich obrzędów na Jasnej Górze, będącą mieszaniną chrześcijańskiego nabożeństwa i pogańskiego kultu przemocy i ognia.
Winą mediów jest udzielanie swoistego wsparcia takim ludziom i zjawiskom poprzez poważne traktowanie bredni i kłamstw, które głoszą.
Demokracja nie jest dana raz na zawsze, od determinacji jej zwolenników zależą jej losy, siła i sprawność. Demokracja oznacza prawdę, a siły kłamstwa są mocne i dobrze zorganizowane. Warto pamiętać, że losy demokracji zależą też od mediów będących już często nie czwartą, ale coraz częściej pierwszą władzą.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o