Wojna brukowców

0
36
REKLAMA

Politycy i propagandyści PiS twierdzą, że ich partia pada ofiarą medialnej nagonki, że większość mediów w Polsce, a zwłaszcza tzw. media „głównego nurtu” popierają Platformę i rząd Donalda Tuska, zwalczają Jarosława Kaczyńskiego i robią wszystko, aby zbrukać świetlaną pamięć Lecha Kaczyńskiego i ukryć prawdę o zamachu w Smoleńsku. W praktyce wygląda to tak, że istotna część mediów pełni w znacznym stopniu rolę radiomaryjno – pisowskich propagandówek. Są to między innymi: „Gazeta Polska”, „Rzeczpospolita”, „Uważam Rze”, „Nasz Dziennik” i imperium medialne Tadeusza Rydzyka.
Tak naprawdę PO nie ma życzliwych sobie mediów, a oskarżane o sprzyjanie Platformie środki przekazu, zwłaszcza „Gazetę Wyborczą”, można co najwyżej określić jako w stosunku do Platformy nieżyczliwie neutralne, nie mówiąc już o wyraźnie wobec Donalda Tuska niechętnych prywatnych i państwowych stacjach telewizyjnych. Ale można z tym żyć, a co ważniejsze – nie zmienia to preferencji politycznych ani nastawienia Polaków.
Jest jakaś racja w rozumowaniu, że media siłą rzeczy, chcąc mieć więcej czytelników i słuchaczy, wolą być krytyczne wobec rządzących, że po doświadczeniach dyktatury dziennikarz woli utożsamiać się z opozycjonistą. Można nawet przyjąć, że dla higieny politycznej i społecznej nawet przesadna krytyka jest dla władzy lepsza niż bezkrytyczne klakierstwo.
Zasady te jednak w najmniejszym stopniu nie odnoszą się do propagandówek radiomaryjno‑pisowskich, w których uwielbienie dla Kaczyńskiego i Rydzyka przypomina hołdy dla kolejnych pierwszych sekretarzy, a poziom lizusostwa z jednej i nienawiści do przeciwników politycznych z drugiej strony przypomina najlepsze wzory z czasów stalinowskich, marcowych obrzydliwości i dziennikarstwa stanu wojennego.
Tabloidy politycznie sympatyzują z PiS‑em, chociaż poparcie takie z pewnością musi być mocno krępujące dla partii głoszącej wierność zasadom Ewangelii i Kościołowi, bowiem pisma te pełne są prymitywnych i wulgarnych, czasem na granicy pornografii fotografii, dowcipów, skojarzeń oraz moralnego relatywizmu i hedonizmu. Z drugiej strony; czego się nie robi, byle dorwać się do władzy – Kaczyński gotowy jest nie tylko na takie kompromisy. Ale czymś innym jest poparcie, a czymś innym organizowanie nagonki, jawne zwalczanie jednych, a faworyzowanie innych polityków, zachowywanie się w sposób arogancki i bezczelny – nie jak dziennikarz, ale jak polityk – uczestnik politycznego sporu.
Wolność słowa i zniesienie cenzury to wartości, za które wraz z wieloma innymi ludźmi siedziałem w więzieniu, ale czym innym jest wolność słowa, a czym innym szkalowanie premiera i jego rodziny, domaganie się moralnego i politycznego linczu oraz jawne kłamstwo o jakimś związku pomiędzy premierem i partią, którą kieruje, a kolejną piramidą finansową, tym razem o nazwie Amber Gold, na którą dało się nabrać kilka tysięcy ludzi.
Kiedy granica zaszczuwania syna premiera została przekroczona i Michał Tusk wystąpił do sądu z pozwem przeciwko brukowcowi „Fakt”, a jego adwokatem został Roman Giertych, tenże „Fakt” rozpoczął nagonkę na mecenasa Giertycha. Przez kilka dni strony tego brukowca były wypełnione materiałami poświęconymi Romanowi Giertychowi i wszystkim możliwym, zwłaszcza politycznym, aspektom związanym z działalnością byłego przewodniczącego LPR.
Inny brukowiec, „Super Express”, który porównał mnie kilka miesięcy temu do wściekłego psa, zamieszczając wzruszający w swojej plastyczności rysunek potwierdzający to podobieństwo, za co skierowałem pozew do sądu, przez mniej więcej dwa tygodnie prowadził też nagonkę przeciwko mojemu bratu Markowi. Nagonka wyglądała mniej więcej tak. Oto poseł Stefan Niesiołowski, którego brat pracuje w radzie nadzorczej; tak głosował poseł Stefan Niesiołowski, którego brat zarobił w zeszłym roku około 20 000 złotych w radzie nadzorczej; tyle zarabia poseł Stefan Niesiołowski, którego brat jest zatrudniony w radzie nadzorczej itd.
Te dwa przykłady wojny brukowców są w istocie wojną o merytoryczny i moralny poziom polskiego dziennikarstwa i jestem przekonany, że brukowce tej wojny nie wygrają.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o