Wstydu nie mają

0
10

Wiadomo, kto nie ma wstydu, zresztą nie tylko wstydu – honoru, ambicji, godności i przyzwoitości także. Nie jest to jednak na szczęście tak, że to co robią pisowcy, nie robi na nikim wrażenia, że nic i nikt nie jest w stanie przerwać tego koszmaru, jakim są ich rządy. Słabnące poparcie dla Dudy, coraz niższe notowanie PiS-u [chociaż wyborów parlamentarnych w najbliższym czasie raczej nie będzie] świadczą o tym, że społeczeństwo nie dało się do końca i bez reszty oszukać i otumanić. Jest jakiś mityczny, tzw. żelazny elektorat, który jest nieprzemakalny na logikę dwuwartościową, fizykę, historię, biologię, uogólniając – na myślenie i wiedzę. Ale jest to elektorat, którego ubywa. Z drugiej strony warto wiedzieć, że około 80% nie czyta żadnych książek, podobna liczba nie rozumie prostego przekazu informacyjnego, a 43% ludzi uważa, że gdyby okazało się, że córka wyszła za mąż za Homo sapiens, to wyrzuciliby ją z domu.

REKLAMA

Wysługiwanie się obozowi dobrej zmiany przestało przynosić oczekiwane efekty. To nie znaczy, że Duda już przegrał, ale oznacza, że nie ma gwarancji, że pisowcy wygrają. Mogą sięgnąć do różnych środków, nie wydaje się, aby pogodzili się z wyborczą porażką, tak po prostu oddali władzę. Do tego wydają się być organicznie niezdolni. Ale powoli widać schyłek tej dyktatury. Okres rozwoju i ekspansji mają za sobą i dlatego będą chwytać się różnych metod, raczej coraz gorszych i nie unikną – myślę – typowych zachowań dla tego typu reżimów w fazie schyłkowej. Oczywiście w ostatecznym rachunku kosztem przyzwoitych ludzi, kosztem Polski.

Oglądamy coraz bardziej żenujący spektakl pod tytułem aktywność biznesowa i polityka rodzinna p. Szumowskiego. Ten bohater walki z koronawirusem stał się obciążeniem dla pisowców i jego eksponowanie jest związane z ciężkimi stratami. Z drugiej strony poświęcenie też może być bolesne. Szumowski dawno pożegnał się z przyzwoitością i wstydem. Następnym z tej stajni Augiasza jest p. Sasin, który prezentował swoją twarz rzymskiego senatora lub jednego z męczenników pierwszych wieków podczas sejmowej debaty i po niej dziękując pisowcom za utrzymanie go na reżimowym stołku i dalsze korzystanie z władzy. Żeby było jasne: dla dobra Polski, w służbie publicznej, dobra wspólnego, chrześcijaństwa, polskich rodzin i narodowej wspólnoty, której na imię ojczyzna. Innych motywów pisowcy w zasadzie nie mają, sami bezinteresowni patrioci, w spółkach, zarządach, fundacjach, bankach, radach, w przeróżnych IPN-ach i czegoś w tym rodzaju, wiceministrowie – fenomenem tego reżimu jest liczba urzędników na najwyższych stanowiskach (zdaje się połowa posłów i oczywiście doskonale ustawione rodziny – odsyłam do internetu). Media podały, że p. Ogórek (w 2015 roku kandydatka Lewicy na urząd Prezydenta RP) zarabia rocznie 500 tys. zł – sprostowania nie widziałem. Takiej bezczelności nie było nigdy dotychczas. Żadnego wstydu. Nasila się także agresja werbalna objawiająca się nie tylko w reżimowych mediach. Nawet dość wydawało się umiarkowanych ludzi, jak p. Brudziński dotknął ten syndrom, gdy porównywał marszałka Grodzkiego do Koziołka Matołka i zapewniał, że nie będzie królem Polski. Społeczeństwo ma coraz bardziej tego dość, jeśli pisowcy nie znajdą sposobu, aby podnieść poziom wystąpień p. Dudy, a jest to równie łatwe jak nauczyć latania hipopotama, to nie wygrają. Symbolem obecnej Polski może być wypowiedź jednego z moich przyjaciół, który ubolewał nad tym, co czują walczący o demokratyczną Polskę bohaterowie opozycji i NSZZ „Solidarność”, gdy w słynnej sali BHP odbywają się wiece faszystów.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o