Wydziały Prawdy

0
40
REKLAMA

To bardzo ważna zasada. Dlatego Wielki Wschód (potężna na kontynencie europejskim pseudo‑masoneria, stojąca za utworzeniem Unii Europejskiej), a i klasyczna masoneria – od dziesiątków lat dba, by swoimi ludźmi obsadzić wydziały historii na uniwersytetach. Nie wiem, jak jest teraz i jak jest na innych uczelniach – ale np. dwadzieścia lat temu Wydział Historyczny na Uniwersytecie Warszawskim miał zdecydowaną większość kadry należącej do Wielkiego Wschodu.
Przy okazji: jakieś półtorej roku temu delegacja Wielkiego Wschodu odwiedziła oficjalnie Brukselę (nieoficjalnie to siedzi tam cały czas!) i otrzymała od Komisji Europejskiej zlecenie na opracowanie podręczników historii w całej Unii Europejskiej. Nic Państwo o tym nie wiecie? A przecież było to podawane publicznie. Na piątych stronach gazet u dołu małym druczkiem. Ale było.
Tylko zdecydowana większość ludzi woli się zajmować tak nieważnymi sprawami, jak jakaś katastrofa samolotowa czy śmierć półrocznego niemowlaka, niż tym, co kształtuje umysły naszych dzieci.
Tymczasem ONI starannie, z premedytacją, oddziałują na umysły ludzi. Jak mówi śp. Józef Wissarionowicz Djougashvili (ps. „Józef Stalin”): „Pisarze – to inżynierowie dusz ludzkich! ”. A kto kształtuje umysły pisarzy?
Nauczyciele historii!
A gdzie są uczeni nauczyciele historii?
W wyniku żmudnej, twórczej pracy tych „historyków” macie Państwo w głowach masę fałszywych wiadomości – a i te prawdziwe podawane są w sposób budzący podziw dla zręczności odwracaczy kotów ogonami. Nie jest już tak, jak to było w krajach okupowanych przez III Rzeszę, gdzie o tym, co jest prawdą, decydował b. zdolny człowiek, absolwent jezuickiej uczelni, śp. tow. Józef Goebbels. Idee Goebbelsa twórczo rozwinął śp. Andrzej Aleksandrowicz Żdanow, który trząsł propagandą w Związku Sowieckim w latach 1946‑1948 (kiedy to zmarł na delirium tremens), i „obywatele” dowiadywali się, jak to Stalin kierował obroną Carycyna (później: „Stalingradu”) – choć Go tam w ogóle nie było.
Dziś wedle tej samej metody dowiadujecie się Państwo, jak to śp. Józef Piłsudski wygrał Bitwę Warszawską – choć Go wcale przy tym nie było: tydzień wcześniej oświadczył, że wojna jest przegrana, złożył dowództwo i pojechał pożegnać się z rodziną na Podgórzu. Co ciekawe: choć On sam pisze w pamiętnikach, że wrócił „gdy nad Wieprzem cichły już działa” ludzie wierzą nie Jemu, a „historykom”, którzy uczynili z Jego postaci symbol socjalizmu tryumfującego nad obrzydliwymi endekami, konserwatystami i komunistami!
Konstytucji 3 Maja nie udało się usunąć w cień, więc grono „historyków” postanowiło odwrócić kota ogonem: 3 Maj jest czczony jako… Święto D***kracji!!
W rzeczywistości Konstytucja 3 Maja dokonała ogromnej rzeczy: likwidowała d***krację szlachecką! Odebrała prawo głosu szlachcie‑hołocie – i odtąd prawo głosu mieli mieć wyłącznie posesjonaci posiadający włości ziemskie i inne nieruchomości. Natomiast wolną elekcję likwidowała całkowicie, wprowadzając dziedziczną monarchię!!!
Jakim cudem można ludziom wmówić, że na tym polega d***kracja? Jak widać można. Tow. Goebbels wyraźnie powiedział: „Wystarczy kłamstwo powtórzyć sto razy – a stanie się ono prawdą”. A nie miał telewizji, dzięki której powtarza się je nie sto, a tysiąc razy – i ludzie wierzą!!!
Bo ogromna większość ludzi w ogóle nie myśli – w sensie abstrakcyjnym. Słowa kończące się na „cja” czy „izm” nie są dla nich niczym realnym, z niczym konkretnym się nie kojarzą. Więc wmówienie ludziom, że Jezus Chrystus był prorokiem socjalizmu, jest całkowicie możliwe.
Podobnie można utrzymywać, że Platforma Obywatelska jest partią liberalną, że PiS jest partią narodową – większości ludzi można wmówić WSZYSTKO.
A to większość przecież decyduje o wynikach wyborów…

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o