Wygrał Joe Biden

0
692
REKLAMA

Stefan NiesiołowskiWygrał Joe Biden i to nie tylko oznacza, że już jest 46. Prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale że posłał do diabła tego z wiewiórką na głowie i popierających go lumpów, a także że amerykańska żulia przynajmniej przez dłuższy czas nie podniesie się z klęski, którą swoim „apelem” do powstania i słowami zachęty do zdemolowania demokracji wykończył Trump. Nasuwa się oczywiście pytanie, czy tak samo skończą pisowcy, co niestety nie jest jeszcze przesądzone. Rebelia, na której czele stanął Trump była absurdalna zarówno w swoich założeniach, jak i sposobie jej przeprowadzenia. Z grubsza motłoch miał opanować Kongres, czyli parlament USA, ryczeć o sfałszowaniu wyborów i zwycięstwie Trumpa. Wiceprezydent Pence, mający poparcie tego motłochu, miał ogłosić, że wybory wygrał Trump, a zastraszeni Amerykanie mieli to przyjąć do wiadomości. Nie bardzo wiadomo jak geniusz z Białego Domu wyobrażał sobie dalszy przebieg wypadków, czy oczekiwał, że w takim razie Joe Biden powie: skoro Trump wygrał, to przepraszam, a reszta urzędników, kongresmenów, senatorów, ministrów, wreszcie miliony Amerykanów podporządkują się motłochowi, który rozpocznie urzędowanie w gmachu Kongresu? Jak wyglądało to urzędowanie widzieliśmy na migawkach, gdzie jakiś przygłup udawał, że prowadzi obrady, inny obwieszony flagami i z bawolimi rogami coś wrzeszczał o miłości ojczyzny, a jeszcze jeden – chyba odurzony narkotykami – rozwalił się w fotelu pani Nancy Pelosi i udawał tamtejszego marszałka sejmu. Włamanie do budynku Kongresu trwało kilkadziesiąt minut, siły porządkowe ochłonęły po chwilowym zaskoczeniu i było po trumpowskim zamachu stanu. Przez ten czas mieliśmy okazję zobaczyć, kim są najtwardsi zwolennicy Trumpa. Ich „akcja” kosztowała życie pięciu osób i tę krew ma na rękach sam Trump oraz czołowi włamywacze do Kongresu. Myślę, że amerykańska demokracja osądzi Donalda Trumpa za podżeganie do zbrodni i jej gorliwych wykonawców, niezależnie od stopnia odurzenia narkotykami, alkoholem i liczby patriotycznych oraz narodowych nalepek, które ponalepiali, a także flag, które jak wiadomo każdy narodowy patriota w takiej sytuacji wiesza, gdzie popadnie. Jest jeszcze cień nadziei, głowa do góry panie Trump i polscy poplecznicy. Natychmiast niech pan się zwróci do tk p. Przyłębskiej, ona zgodnie z prawem oceni, kto wygrał w USA wybory i ja wierzę, że to będzie pan. Tylko śmiało i szybko.

REKLAMA

W Polsce podobieństwa polegają na podobnym języku nienawiści trumpowskich i pisowskich mediów, używania pseudopatriotycznej, „narodowej i religijnej” retoryki (słowo „Jezus” i odwoływanie się do religii było widoczne na plakatach w rękach lumpów i tu, i tu), pogardzie dla prawa, konstytucji, odmiennych poglądów, wszystkich, którzy nie popierają „prawdziwych narodowych patriotów”. Podobny był język pisowskiej i trumpowskiej szczujni, taka sama oszalała nienawiść do przeciwników, ten sam rynsztok kłamstw i wyzwisk. Porównanie włamania się do Kongresu przez zwieziony do Waszyngtonu motłoch z protestem posłów i senatorów opozycji w 2016 roku to tylko jedno z kłamstw szczujni, niezasługujące na polemikę, ani uwagę. Pisowcy są nadal w szoku, a podczas rebelii bez zahamowań i skrupułów popierali Trumpa i jego argumentację o sfałszowaniu wyborów. Nie mają żadnych wahań i to co wydaje mi się najważniejsze w amerykańskiej lekcji obrony demokracji, to wielka być może decydująca rola niezależnych od władzy sędziów i przyzwoitość polityków, którzy w pewnym decydującym momencie powiedzieli Trumpowi dość, jak Mike Pence (bohater demokracji i praworządności), jak Brian Kemp, gubernator Georgii (odmówił podania fałszywych wyników mimo nacisków Trumpa), jak ministrowie Betsy DeVos, Elaine Chao, senatorowie Mitch McConnell, Kelly Loeffler, Lindsey Graham i wielu innych. Czy można sobie wyobrazić p. Terleckiego, który mówi „nie będę łamał konstytucji i regulaminu”, p. Witek, która postawi się pisowcom, Piotrowicza, który będzie orzekał zgodnie z konstytucją oraz prawem, a nie potrzebami PiS-u? Czy można przez moment wyobrazić sobie, że ta armia wkładająca codziennie łapy do państwowej kasy spółek skarbu państwa, ministerialnych posad, najwyższych stanowisk, doskonale płatnych synekur, wszystkie te pisowskie nieudolne pociotki powiedzą: dość rabowania państwa, przecież jesteśmy po to, aby służyć Polsce. Przecież bardzo wielu ludzi płaciło wysoką cenę za wolną, demokratyczną i sprawiedliwą Polskę, a nie za służbę dyktaturze. Nie potrafię sobie wyobrazić takiego przebiegu wydarzeń, raczej trzeba ich będzie siłą wyrzucać z tych gabinetów i limuzyn?

Najgorsze być może przed nami. Trump przegrał wybory i siłą nie udało mu się tego zmienić. Pisowcy na razie mogą legitymować się wyborczym mandatem, to oczywiście nie upoważnia ich do łamania prawa, konstytucji i montowania monopartyjnej dyktatury, ale co zrobią jak wybory przegrają i czy w ogóle do nich dopuszczą, jak z sondaży będzie wynikało, że tak się stanie? Na razie jeszcze jest czas, ale czas biegnie szybko i niedługo możemy znaleźć się w sytuacji takiej właśnie. Obawiam się, że postąpią podobnie jak Trump – wezwą swoich zwolenników do nieoddawania władzy, pisowskie kadzielnice kłamstwa i nienawiści przez cały dzień będą powtarzać o próbie oddania Polski Niemcom, o obowiązku obrony ojczyzny, dużo będzie o żołnierzach „wyklętych” i uaktywni się Rydzyk, Jędraszewski, Gądecki oraz Dziwisz, wzywający do przeciwstawienia się lewackiej i genderowej rewolcie. Coś takiego miało w mikroskali miejsce w Waszyngtonie. Już widzę tę zgraję tzw. dziennikarzy, świetnie opłacanych, gotowych do każdego kłamstwa, byle zachować przywileje, jakie daje władza. Nie musimy ich daleko szukać, są w mediach codziennie. Mieliśmy okazję patrzeć na ich występy, na parodiowanie Pani Krystyny Jandy, jakiś troglodyta myślał, że przez chwilę będzie Krystyną Jandą, a inny rechotał ze śmiechu i kwiczał z radości. To będzie próba sił, ożywią się sędziowie, prokuratorzy, cała ta sfora jak w PRL-u, gotowa do oskarżania i skazywania, byle utrzymać władzę. I wtedy nadejdzie czas rozstrzygnięcia. Ameryka swoją próbę zdała na piątkę, czy zda ją Polska?

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o