Wyzwania dla Francji

0
43

Podejrzewam, że przeciętnemu Kowalskiemu, może nieco lepiej zorientowanemu w kwestiach gospodarczych, Francja kojarzy się jako kraj gigantycznych dopłat do produkcji rolnej oraz szerokiej opieki socjalnej. Oba skojarzenia są oczywiście dobre, jednak w ostatnim czasie o kraju tym mówi się głównie w kontekście kryzysu strefy euro. Wskazuje się go, jako ten, który radzi sobie stosunkowo słabo. Bo z jednej strony jest poważnie zadłużony, z drugiej zaś nie jest w stanie wyraźnie przyspieszyć pod względem wielkości wytwarzanego PKB.
Jak wygląda obecnie sytuacja Francji? Jest to szósta największa gospodarka świta, o PKB wynoszącym prawie 2,5 biliona USD. Dochód na mieszkańca to około 36 tysięcy USD. To dwa razy więcej niż w Polsce, ale jednak mniej niż w Niemczech (41 tysięcy USD), z którymi Francuzi uwielbiają się porównywać. Trudno żeby było inaczej, w końcu to sąsiedzi, w dodatku kraje o porównywalnej wielkości. No i z zaszłościami historycznymi. We Francji ostanie lata, jeśli chodzi w wzrost gospodarczy, były wyraźnie gorsze, niż u wielkiego sąsiada. Francja rozwijała się w tempie mniej więcej 1%, tymczasem Niemcy w okolicach 2%. Najgorsze jest jednak to, że oba kraje dzieli przepaść jeśli chodzi o poziom bezrobocia. O ile we Francji odnotowuje się około 10%, to w Niemczech spadło ono poniżej 4%. Trendy z ostatnich dziesięciu lat były dokładnie odwrotne – w Niemczech obserwowaliśmy systematyczny spadek liczby bezrobotnych, we Francji wzrost. W 2008 roku w pierwszym z wymienionych krajów stopa bezrobocia wynosiła 8%, a w drugim niewiele ponad 7%. W dodatku we Francji przeciętne wynagrodzenie jest o ponad 20% niższe niż w Niemczech.
Trudno uznać, że Francja to kraj biedny, lub na skraju przepaści, jednak porównanie z Niemcami musi powodować u Francuzów małe rozgoryczenie. Tym bardziej, że jeszcze niedawno sytuacja nie była tak odmienna. Z drugiej strony trzeba pamiętać o tym, że opieka socjalna wciąż jest we Francji mocno rozbudowana, także w obszarze rynku pracy.
I jeszcze jednak wskaźnik. O ile eksport Niemiec przekracza wyraźnie bilion euro, o tyle Francja osiąga połowę tej wielkości. To z kolei pokazuje różnice w konkurencyjności tych dwóch gospodarek.
No i Francja wciąż ma problem z finansami publicznymi. Dług publiczny rośnie i osiągnął właśnie poziom 96% PKB. Z dużych krajów Europy tylko Włochy są gorsze. Trudno jednak uznać to za pocieszające. Deficyt sektora finansów publicznych wciąż jest powyżej 3% PKB, zalecanych przez Komisję Europejską. Tu przynajmniej widać systematyczną poprawę. W 2009 roku, kryzysowym, Francja odnotowała bowiem ponad 7% PKB. Ale lepsi są nie tylko Niemcy, a także na przykład Brytyjczycy, którzy w ostatnich latach, za premiera Camerona, odważnie reformowali swoje finanse.
Francja to bogaty kraj z potężną gospodarkę, ale jednak z problemami. Widać je szczególnie wtedy, gdy porównamy go z Niemcami i Wielką Brytanią – te dwa kraje odniosły wyraźne sukcesy w kwestii poprawy sytuacji gospodarczej i stabilności finansów publicznych, a Francja oddaliła się od liderów. I społeczeństwo francuskie to widzi. Albo czuje, bo mniej zarabia i ma większe problemy ze znalezieniem pracy.
Przed nowym francuskim prezydentem wielkie wyzwania. Musi on zdynamizować wzrost gospodarczy i przynajmniej zahamować narastanie długu. A najlepiej go zmniejszyć w stosunku do PKB. Jakie ma na to pomysły? Zobaczymy w najbliższych tygodniach.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o