Z polityki dwója

0
127

Oczywiście dwója zarówno z polityki wewnętrznej, jak i zagranicznej, ale z uwagi na pojawiające się głosy, że PiS szykuje się do wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej, dwója dziś przede wszystkim z polityki zagranicznej. Chociaż tylko pośrednio, bo polityka zagraniczna jest funkcją polityki wewnętrznej i tak też jest obecnie w Polsce.

Słowa, jakie padały z ust p. Dudy i zachowania polityków rządzących naszym krajem, jakie miały miejsce w ostatnim tygodniu trudno określić inaczej niż – delikatnie mówiąc – jako kompromitujące. Pod adresem prawników Komisji Weneckiej mogliśmy usłyszeć, że to była wizyta prywatna i prywatne opinie, że Polska nie będzie słuchała obcych doradców i rad wypowiadanych w obcych językach, że my tu u siebie sami będziemy stanowić prawo i nie będzie Niemiec pluł nam w twarz (to zostało powiedziane dokładnie, że skończyło się trzymanie się niemieckich nogawek – nie wiadomo, co brzmi gorzej?). Partia rządząca dała pokaz jakiejś trudnej do zrozumienia postawy nieustępliwości i siły. Dla mnie, doskonale pamiętającego czasy PRL‑u jest to dokładnie to samo zachowanie, ten sam styl, język, ta sama taktyka – ani kroku w tył, nigdy nie przyznać racji nikomu, kto nie jest nasz, cofnięcie się oznacza przegraną, a przegrana prowadzi do klęski, jaką jest oddanie władzy. Wydaje mi się, że obecne zachowanie rządzących daje się wytłumaczyć przede wszystkim na gruncie polityki wewnętrznej, utrzymać za wszelką cenę radykalny, nacjonalistyczny, roszczeniowy, skrajny elektorat. Nie oddawać nic partii p. Korwina‑Mikke, twardo donikąd, a potem się zobaczy, liczy się tylko władza, wszystko inne jest bez znaczenia.
Tak widzi to lewicowy publicysta Jerzy Domański: „Prezydent Duda bezradność wobec wydarzeń, zwłaszcza nagłych, nadrabia groźnymi minami i okrzykami. Od tej strony jest najbardziej bojowym politykiem w Unii Europejskiej i tak bezgranicznie naiwnym, że potrafi powiedzieć, że swoje stanowisko przedstawi dopiero wtedy, gdy usłyszy, co powie Donald Trump… Jakie kolejne warunki będzie musiała Polska spełnić, by Amerykanie byli zadowoleni z rządów PiS? Co jeszcze będziemy musieli kupić drogo i bez sensu” („Ruletka zamiast polityki”, „Przegląd”, 13‑19. 01. 2020 r.). Podobnym spektaklem były występy pisowskich eurodeputowanych w Brukseli, którym się wydawało najwyraźniej, że mają przed sobą kontrolowany i w tym sensie bezsilny Sejm w Warszawie. Okrzyki, pogróżki nie robiły wrażenia na politykach demokratycznych, silnych siłą demokracji i argumentów. To było starcie dwóch systemów politycznych i rzeczywiście pisowcy mentalnie postawili się poza Unią.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o