Za łby się wzięli

0
120

Mamy nowy, wyższy etap dyktatury lub – jak wolą specjaliści autorytarnego reżimu – walki wewnętrznej, wzajemnego wycinania i wykańczania. Ponieważ wszystko, co jak do tej pory odbywa się względnie łagodnie i bezkrwawo, jest jednocześnie straszne i trochę śmieszne. W każdym razie pisowcy wzięli się za łby. Niektórzy komentatorzy, jak np. przenikliwy i dowcipny Roman Giertych przywołuje słynne powiedzenie o rewolucji, która pożera własne dzieci. To nawiązanie do rewolucji francuskiej, jednak rewolucja pisowska jest czymś innym, bo chodzi w niej tylko o władzę, osobiste korzyści, pieniądze i chełpienie się majestatem policyjnego państwa. W rewolucji francuskiej chodziło także o idee, co prowadziło do zbrodni i okrucieństwa, bo rzeczywistość nie chciała się podporządkować ogłoszonym przez oszalałych doktrynerów hasłom. Dlatego wieziony katowskim wózkiem na gilotynę Danton krzyczał do Robespierra – „pójdziesz za mną”, a gdy to się stało, do usiłującego się bronić Robespierra, przerywający mu deputowani z satysfakcją i radością krzyczeli – „krew Dantona cię dusi”. Pisowcom chodzi w gruncie rzeczy tylko o władzę, obojętne za jaką cenę, my musimy rządzić, my to Polska, bez nas wszystko nie ma sensu i dlatego każdy środek jest dobry, żeby tę władzę utrzymać. Dlatego dziś pisowska NIK atakuje pisowskie CBA i TVP, a CBA zarządza kontrolę i rewizję w mieszkaniu Banasia i jego syna oraz w siedzibie NIK. Pięknie wyjaśniła to p. Witek, specjalistka od Katynia (z niepojętych względów mamy cały ciąg wpadek o Katyniu, np. ostatnio p. Morawiecki, historyk, odkrył, że Katyń to był niemiecki obóz zagłady), stwierdzając że immunitet dotyczy osoby p. Banasia, a nie jego biura czy mieszkania. Można tę myśl rozwinąć dalej i stwierdzić, że immunitet nie dotyczy ubrania i dlatego można p. Banasia np. rewidować. Interesujący jest też projekt ustawy, że już samo postawienie zarzutów zawiesza w pełnieniu funkcji. Od zarzutów jest ziobrowski prokurator i po sprawie.
To oczywiście prowadzi do spadku w sondażach i pogorszenia szans na zwycięstwo w wyborach. Dopóki dyktatura szuka poparcia w wyborach, jest niepewna i dlatego obserwujemy przedziwne zachowania p. Dudy oraz jego otoczenia. Dopiero, gdy władza zależy, jak w PRL‑u, od wewnętrznych przetasowań w wąskiej grupie partyjnej, wszystko jest jasne i z góry wiadome. Dlatego mieliśmy bezbarwną, chociaż bardzo kosztowną i okazałą, lecz martwą konwencję Dudy, i mamy rajd po Polsce, którego jedyną interesującą częścią są protesty towarzyszące p. Dudzie. Pojawiają się pomysły, aby były to tylko zamknięte spotkania w salach katechetycznych i pisowskich chronionych obiektach. Najlepiej – myślę – odbywać wszystkie spotkania w siedzibie TVP, bo od razu mielibyśmy transmisję i nagrania z różnych imprez, które przekonają pisowców, że frekwencja jest milionowa i wszystko idzie świetnie. Można na plakatach zmieniać nazwy miast i hasła oraz robić wywiady z przypadkowo wybranymi entuzjastami Dudy.
Mamy powtórkę z kampanii, po raz kolejny p. Duda i jego otoczenie zapewnia o umiłowaniu wolności, o tym, że każdy może wyznawać prawdę i wiarę jaką uznaje za słuszną, że zabroniona jest wszelka dyskryminacja i przemoc. I mamy apele o szacunek dla drugiego człowieka, tolerancję, polityczną i zwykłą kulturę w życiu publicznym. Jednym słowem Duda demokrata.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o