Zamach na Batyra, oczywiście w absurdalnej nacjonalistycznej propagandzie, okazał się elementem większej całości, która obejmowała zamach na Sakiewicza oraz jego asystentkę. Największego nasilenia nabrała akcja przeciwko matce Batyra, do której mieszkania wtargnęły, jak w najciemniejszych czasach PRL-u, służby specjalne, wyważyły drzwi i zdemolowały mieszkanie. Okazało się, że mamy do czynienia z kolejnym spiskiem Tuska, którego służby wdarły się bez żadnych podstaw do mieszkania w/w matki oraz wielką akcją wymierzoną w przeciwników politycznych reżimu. Oczywiste jest, że działania przeciwko Sakiewiczowi nie były przypadkowe, policja i służby celowo weszły do jego mieszkania, upokorzyły asystentkę, a w ogóle to w Polsce panoszą się agenci Tuska, ludzie spod ciemnej gwiazdy, którzy prześladują przeciwników politycznych, mając do dyspozycji sprzedajne media, krzywoprzysiężne sądy i uzależnioną od rządzących prokuraturę. Bardzo ucierpiał redaktor Sakiewicz, niezłomny i bohaterski szermierz wolnego słowa, do którego mieszkania wtargnęła policja naruszając jego i nie tylko jego mir domowy.
W obliczu upadku i całkowitego paraliżu państwa, które pod rządami niemieckiego i brukselskiego agenta Tuska jest „państwem z tektury” (jak piszą nacjonalistyczni publicyści), zrozumiałe są działania obrońcy granic i powiedzmy jasno – jednego z najważniejszych obrońców granic i integralności terytorialnej Rzeczypospolitej, p. Bąkiewicza, który zaciągnął warty pod rezydencją Nawrockiego w Belwederze. Nacjonaliści podnieśli wielki wrzask, że konieczna jest dymisja ministra spraw wewnętrznych, a najlepiej całego rządu i oczywiście sprawcy wszelkiego zła, Donalda Tuska.
Ten wrzask stopniowo się nasilał, a dodatkowo nacjonaliści uskrzydleni wynikiem referendum w Krakowie, które ich zdaniem nie było porażką nieudolnego prezydenta miasta i wydarzeniem lokalnym, ale wielkim przełomowym faktem najnowszej historii i początkiem gigantycznej fali, która zmiecie prezydentów większych miast wybranych z list KO i doprowadzi do upadku rządu Tuska oraz dorwania się do władzy nacjonalistycznej szajki. Bo tylko sprawowanie władzy przez nacjonalistów jest spełnieniem sprawiedliwości dziejowej oraz tym, co najlepszego Opatrzność przeznaczyła dla Polski. Spełni się wtedy marzenie Kaczyńskiego – będą skazania (najlepiej na dożywotnie więzienie) zbrodniarzy Tuska i Żurka oraz na wieloletnie więzienia wielu innych przeciwników politycznych. Umorzone zostaną wszystkie sprawy pisowskich złodziei i konfiarzy z Zondacrypto, tryumfalnie wrócą Ziobro, Romanowski i inni uciekinierzy. Wreszcie będzie można (tym razem już na zawsze) bezkarnie kraść i łupić Polskę. Taki z grubsza program reprezentują wybitni mężowie stanu i niezłomni patrioci: Kaczyński, Macierewicz, Mejza, Sakiewicz, Kurski, Wąsik, Obajtek, Nawrocki, Rydzyk, Matecki i reszta tej szajki.
Niestety okazało się, że policja szybko ustaliła i aresztowała kilku organizatorów oraz wykonawców fałszywych alarmów. Nie był to żaden spisek z udziałem obecnego rządu i kogokolwiek związanego z koalicją 15 października, tylko wyczyn nie do końca zrównoważonych psychicznie, młodych i bardzo głupich „dowcipnisiów”, podobnych do tych wysyłających fałszywe alarmy do szpitali, portów lotniczych i innych instytucji. Cała konstrukcja nacjonalistycznego obozu, że mamy do czynienia z prześladowaniami politycznymi patriotów, jak Batyr, Sakiewicz itp. okazała się absurdalna do tego stopnia, że pisowcy nie są w stanie – od momentu ujawnienia zatrzymań uczestników tych alarmów – wydać z siebie jakiegokolwiek racjonalnego komunikatu. Milczą i udają, że nic się nie stało. Co najwyżej bredzą: „dopiero teraz, tak późno i do końca w gruncie rzeczy nie wiadomo, kto za tym stał?”. Ciekawe, jakie motywy podadzą zatrzymani idioci, ale może się okazać, że ich powiązania i poglądy będą raczej niewygodne dla nacjonalistów?
Jedno w polityce wewnętrznej nie ulega wątpliwości – Nawrocki traktuje wszystko, co dzieje się w Polsce i wokół Polski, jako element walki ze znienawidzonym rządem Tuska i stara się wzmocnić nacjonalistów. Dlatego jakiekolwiek oczekiwania, że jest w stanie zrobić coś pożytecznego dla Polski i w szerszym wymiarze są niedorzeczne. Polska bowiem ma strategiczny interes, aby wzmacniać Unię i nasz w niej udział oraz budować obóz demokracji parlamentarnej. Pod tym względem sytuacja trochę przypomina sytuację w PRL, wówczas też zagrożeniem była dyktatura i wrogość wobec zachodnich demokracji. Dziś w roli komunistów mamy nacjonalistów, także sprzymierzonych z Rosją, dla której największym zagrożeniem jest dalsze osłabienie i utrata roli światowego mocarstwa. Odzyskanie przez Putina Ukrainy jest tu decydujące i dlatego wrogość wobec Ukrainy jest sprzeczna z najbardziej elementarną polską racją stanu, a pokraczni naśladowcy Dmowskiego, atakując dziś Ukrainę i sprzeciwiając się pomocy dla tego państwa, stają się wrogami naszej wolności i niepodległości. Batyr podejmuje działanie absolutnie sprzeczne z naszym bezpieczeństwem i racją stanu, wetując program SAFE lub zapowiadając swoje zastrzeżenia i możliwe weto w tak oczywistej i bezdyskusyjnej sprawie jak układ o bezpieczeństwie, podpisany z Wielką Brytanią. Tu nawet nie chodzi o żałosną próbę poszerzenia swoich kompetencji i obsesje na punkcie „uzgadniania” z nim projektów ustaw i różnego rodzaju działań nieleżących w jego kompetencjach, ale o coś daleko poważniejszego. Dla niego nie liczy się silna Polska, jeśli jest silna w efekcie działań znienawidzonego rządu. Mamy do czynienia z rzadkim przypadkiem, że dla głowy państwa największym wrogiem jest premier tego państwa oraz Unia Europejska gwarantująca i zapewniająca Polsce stabilność ekonomiczną, niepodległość i wolność. Taka Polska go nie interesuje na tej samej zasadzie, na której dla przywódców Targowicy Polska, którą rządzili znienawidzeni zwolennicy Konstytucji 3 Maja, króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i francuskiej zarazy, nie zasługiwała na istnienie. Konfrontacja, która ma miejsce obecnie pomiędzy obozem demokracji a obozem nacjonalizmu i autorytaryzmu to walka ze współczesną Targowicą. Tamta Targowica też operowała hasłami obrony wiary, Kościoła, ojczyzny i religii, miała pełną gębę patriotyzmu i najwyższych wartości. Istotną różnicą jest to, że wówczas Polska nie miała żadnych sojuszników. Dziś jesteśmy uczestnikami wspaniałego projektu politycznego pod nazwą Unia Europejska i dlatego obrona naszego członkostwa w Unii jest miarą patriotyzmu i politycznej mądrości.
Tak pisze red. naczelny „Polityki”, Jerzy Baczyński: „Jawne lekceważenie Europejczyków, dla których Trump nie widzi miejsca w nowym globalnym koncercie trzech mocarstw (z Chinami i Rosją), wymusza na Unii decyzję: albo gra o pozycję zbiorowego Czwartego Mocarstwa, albo stopniowa marginalizacja, redukcja do roli skansenu. Nie chodzi tu tylko o EuroNATO – rozwój europejskiego przemysłu obronnego, integracje dowództwa wojskowego, stworzenie wspólnych oddziałów szybkiego reagowania, ochrony cyberprzestrzeni, energetyki itd., ale też o obronę wspólnego rynku przed dominacja amerykańskich big techów… Siłą Unii zawsze byłą jej zdolność adaptacji. Zaczynała jako wspólnota gospodarcza, my wstępowaliśmy już do Unii uformowanej jako wspólnota wartości: liberalnej demokracji, ochrony praw człowieka, szacunku dla środowiska naturalnego, otwartych granic. Doświadczyliśmy tej Unii, gdy domagała się od Polski PiS (jak i od Węgier Orbana) przestrzegania zasad praworządności, czy wymuszała transformację energetyczną (dzięki niej nie jesteśmy już zależni od importu z Rosji)” („Smętny happy end”, „Polityka”, 27.05.–1.06.2026 r.). Można tylko przewrotnie podsumować, że żaden prezydent USA od czasów twórcy NATO Harrego Trumana nie zrobił dla Unii i jedności Europy tyle co Trump. Chociaż nie o to pewnie mu szło?
Prezydent Zełenski nazwał jedną z wojskowych jednostek imieniem „bohaterów UPA”, co wywołało zrozumiałą negatywną reakcję w Polsce. Batyr i jego szajka grożą, nie bardzo wiadomo komu, że odbiorą order przyznany przez Andrzeja Dudę Zełenskiemu. Zbrodnie popełnione wobec Polski i Polaków pozostaną ciemną stroną historii Ukrainy. Ale wykorzystywanie działań prezydenta Zełenskiego, prowadzonych jako element polityki wewnętrznej, do podsycania nienawiści wobec walczącej Ukrainy to działanie na rzecz Putina, sprzeczne z interesami Polski polegającymi na wspieraniu walczącej, także za nas i dla nas, Ukrainy; polityczna głupota, podłość, szkodzenie Polsce. Niczego innego po Batyrze zresztą się nie spodziewałem.

![Średniowieczne klimaty na Górze św. Marcina [ZDJĘCIA] Zamkomania 2026](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/06/Zamkomania-2026-9-218x150.jpg)











![Weekend pełen smaku. Tak tarnowianie bawili się na Gastromajówce [ZDJĘCIA]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/05/Gastromajowka-14-218x150.jpg)





