Zaraza wraca

0
284

Zaraza wraca i to w sensie zarówno medycznym, jak i politycznym, i trudno powiedzieć co jest gorsze? Liczba dziennych zachorowań przekracza 500, a nawet 600 przypadków, stajemy w obliczu kolejnej fali i zapowiedzi dalszego pogorszenia sytuacji. Na tym tle wzruszające są niedawne wypowiedzi p. Morawieckiego, że koronawirus jest w odwrocie i przestaje być groźny, a cały świat może brać przykład z polskiego rządu, który pokazał jak sobie radzić z pandemią. P. Morawiecki od dłuższego czasu starannie unika wypowiedzi na temat zarazy, ale wygląda na to, że wirus najwyraźniej nie dosłyszał wcześniejszych stwierdzeń. Narracja rządowa jest mniej więcej taka, że wszystko jest dobrze, rząd postępuje znakomicie i świetnie sobie radzi, tylko naród nie stosuje się do słusznych zaleceń, lekceważy je i nie docenia, czyli najkrócej rzecz ujmując to społeczeństwo jest samo sobie winne i ponosi odpowiedzialność za wzrost zachorowań. Ponadto p. Szumowski, który stał się już zbyt dużym obciążeniem dla pisowców i zostanie najpewniej niedługo wyrzucony, stwierdził odkrywczo, że gdyby nie kilka kopalni, zakładów pracy i DPS-ów, liczba chorych byłaby umiarkowana, czy coś w tym rodzaju, więc wszystko jest dobrze. To mniej więcej tak, że gdyby nie deszcz nie byłoby powodzi, a gdyby nie upał nie byłoby suszy.

Wraca też fala ignorancji. Po słynnej wypowiedzi p. Witek (wyraźnie niedocenionej i będącej w cieniu p. Emilewicz), że uczyła się o Katyniu z przedwojennych książek, mamy wypowiedź p. Dudy o Powstaniu Warszawskim. Otóż ten mąż stanu stwierdził, że Powstanie Warszawskie było desperackim i bohaterskim odruchem narodu doprowadzonego do rozpaczy rezultatami konferencji w Jałcie. Szkoda, że p. Duda nie powtórzył tej głębokiej i wielopoziomowej diagnozy w swoich najnowszych rocznicowych występach. Obrońcy wiary, moralności, tradycji i Pana Boga uaktywnili się ostatnio w kolejnym wzmożeniu walki o czystość moralną i tradycyjną rodzinę. Zapowiedzieli wypowiedzenie Konwencji Stambulskiej, ale z drugiej strony nie bardzo mają ochotę zderzyć się z wyraźnie mającymi dość pisowskich moralistów kobietami i szerzej młodzieżą. Warto przypomnieć, że przedstawicielstwem Pana Boga na ziemi, a na pewno w Polsce jest PiS i ta partia ma prawo orzekać, co jest moralne, dobre i zgodne z Ewangelią. Kościół, a przynajmniej Episkopat Polski, w zasadzie zgadza się z tym poglądem. Nieśmiało chciałbym przy okazji czcigodnym biskupom przypomnieć, że Pan Jezus stał po stronie bitych, prześladowanych i więzionych, a nie przypominam sobie, by spotykał się ze znanym demokratą i przyjacielem ludu, cesarzem Tyberiuszem.

REKLAMA

Wraca pomysł wykorzystania wiedzy prawniczej p. Przyłębskiej, i pan Morawiecki po raz kolejny zastosował taktykę zapytania nowego trybunału p. Przyłębskiej o zgodę Konwencji z polską Konstytucją. Orzeczenie w/w z pewnością zostanie wydane w odpowiednim czasie i będzie po myśli pisowców. Proponuję odwołać się do trybunału p. Przyłębskiej w przykrej sprawie odebrania pieniędzy gminom, które uchwaliły strefy wolne od LGBT (bardzo to podobne do uchwalania w innych okolicznościach obszarów, stref, instytucji wolnych od Żydów). Tak samo należy zapytać ten „trybunał” w haniebnej sprawie niewydania Polsce przez holenderski sąd handlarza narkotyków, przy insynuacjach, że w Polsce sądy mogą być uzależnione od polityków i nie są w pełni niezależne. Czy jest uczciwszy sędzia niż p. Piebiak i czy można sobie wyobrazić nikczemniejsze kłamstwo niż taka niegodna insynuacja? Ten trybunał konstytucyjny powinien też zażądać od Niemców odszkodowań za wojnę i okupację, ukarać amerykańskich Żydów za antypolskie wypowiedzi i generalnie rozstrzygać wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne polskie i z udziałem Polski spory raz na zawsze i ostatecznie. Wraca też podporządkowanie reżimowi i ograniczanie możliwości finansowych samorządów. „Premier osobiście zadecyduje, które samorządy dostaną pieniądze z Funduszu Inwestycji Lokalnych”. (Przemysław Jedlicki, „Gazeta Wyborcza” z dn. 27. 07. 2020 r.). Skutecznie dzieląc samorządy na swoje i obce, z wszystkimi, głównie finansowymi, konsekwencjami. Tak jak wygląda na to, że podział województwa warszawskiego jest kolejną próbą podzielenia Mazowsza na nasze i ich, szczególnie kosztem Warszawy, która z jakichś agenturalnych i nikczemnych powodów nie jest zakochana w pisowcach, czemu daje wyraz przy kolejnych wyborach. Wraca wreszcie Jacek Kurski, który tak naprawdę nigdy nie odszedł, ale teraz już oficjalnie przejmuje chyba zarząd telewizji rządowej. Ogłosił, że to dzięki niemu Duda wygrał wybory, co chyba jest prawdą, i czeka na dalsze nagrody i wyrazy uznania. Można jedynie polecić mu znane biblijne powiedzenie – stoisz, patrz abyś nie upadł. Wszyscy dyktatorzy i karierowicze uważali, że to ich nie dotyczy i z reguły boleśnie się mylili.

Nie mam zamiaru włączać się w – delikatnie mówiąc – co najmniej zbyteczne spory i złośliwości, których nie szczędzą sobie politycy opozycji. Nie twierdzę też, że opozycja jest jakoś szczególnie nieudolna, a pisowcy będą rządzili w nieskończoność (za chwilę przejmą senat). Uważam jednak, że niezależnie od wszystkiego udawanie się na uroczystość apoteozy p. Dudy jest błędem. To pisowski prezydent i pisowska uroczystość, wybory nie były równe, media reżimowe powinny zostać ukarane, a wybory powtórzone. Jednak skoro nie jest to dziś możliwe, poczekałbym na prezydenta wybranego w uczciwy sposób i nie uwiarygadniał tej władzy. Jako nagrodzony orderem przez Rząd Londyński, który nigdy nie uznał reżimu PRL-u i doczekał się przyjazdu Prezydenta z Londynu do wolnej Polski, brałem udział w przekazaniu insygniów na Zamku w 1990 roku. Chciałbym być obecny na zaprzysiężeniu Prezydenta, który będzie Prezydentem wszystkich Polaków i proszę wtedy o mnie pamiętać. Nie jest nim p. Duda.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o