Zimna wojna domowa

0
90
Stefan Niesiołowski
REKLAMA

Żyjemy w kraju przodującym w Europie pod względem rozwoju ekonomicznego, stabilności gospodarczej i społecznej, wszystkie, lub prawie wszystkie wskaźniki, poczynając od długości życie, poprzez średnie uposażenia, inflację, bezrobocie, produkt krajowy brutto umiejscawiają nas w europejskiej czołówce. Budujemy i rozwijamy nasz kraj tak jak dotąd nie budował nikt. Jednocześnie mamy „zimną wojnę domową” prowadzoną przez PiS., a wielu pisowskich dziennikarzy wprost wzywa do schodzenia do podziemia, budowania alternatywnego państwa „wolnych, prawdziwych Polaków”.
Do podobnych zachowań zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale ubocznym efektem „zimnej wojny domowej” jest fala kłamstwa, która prowadzi do degradacji życia publicznego i utrudnia wymianę poglądów – nie ze zwolennikami PiS, bo ta jest niemożliwa i bezsensowna, ale w gronie ludzi zdolnych do myślenia w kategoriach dobra wspólnego i przyszłości demokratycznej Polski.
Z PiS trzeba wygrywać przy urnach wyborczych i czekać aż zniknie, tak jak inne szkodliwe dla Polski formacje polityczne. Ale cofanie się przed falą kłamstwa i nienawiści, przyjmowanie kłamliwych argumentów w myśl zasady, że w każdym kłamstwie jest część prawdy, ustępowanie przeciwnikowi, aby go w jakimś stopniu zjednać, nie zniechęcać, być może skłonić do rozwagi, dialogu, porozumienia jest według mnie błędem i prowadzi jedynie do fali populizmu, demagogii, osłabiania demokracji.
Słuchając prawie każdej stacji telewizyjnej czy radiowej (nie mówię o pisowskich propagandówkach jak Radio Maryja) można odnieść wrażenie, że w Polsce mamy do czynienia z nieustającą katastrofą. Parlament jest zbiorowiskiem wyjątkowych kreatur, rząd skrajnie nieudolny, pełen ludzi w najlepszym wypadku głupich, każda ustawa jest fatalna, a codzienność naszego kraju to przemoc, bandytyzm, oszustwo, ludzka krzywda, jawny wyzysk i nie widać najmniejszego promyka nadziei.
W milczący sposób przyjmowana jest propagandowa wersja Rydzyka i PiS, że rok 1989 to był początek opresji i katastrofy: jest źle, a będzie jeszcze gorzej, nie ma i nie będzie ludzi gotowych do bezinteresownego działania dla dobra innych. Z jakiś niepojętych powodów na wszystkich prawie stanowiskach wybierani są ludzie szczególnie nikczemni, zwłaszcza do Sejmu, Senatu i rządu, nic się nie może udać i żyjemy od kryzysu do kryzysu, niepowodzeniem kończą się wszystkie próby reform, a PO jest partią, która nic nie robi i dba jedynie o własny wizerunek.
Poszerza się tym samym obszar kłamstwa w sferze publicznej i następuje dalsza redukcja autentycznej dyskusji. Narzekania części środowisk dziennikarskich na spłycenie dyskusji, do wymiany raczej inwektyw a nie argumentów, bierze się także z poważnego traktowania ludzi, którzy na poważne traktowanie nie zasługują. Z poświęcania sprzecznym z logiką wywodom smoleńskim Macierewicza, albo lamentom podlizującym się Rydzkowi politykom PIS i „Solidarnej Polski”, którym nie chodzi przecież o nic innego jak o wkupienie się w łaski toruńskiego oligarchy. Tego rodzaju ludzie jedynie zamulają debatę publiczną, są w niej szkodliwi i jako tacy niepotrzebni.
Przed kłamstwem nie można kapitulować. Polska odzyskała wolność i niepodległość, bo bardzo wielu ludzi, zgodnie z Ewangelią przypomnianą przez Jana Pawła II, uwierzyło w stwierdzenie, że prawda nas wyzwoli. Tak samo prawda nas wyzwoli od populizmu, demagogii, kłamstwa i nienawiści nawet najpiękniej opakowanych w narodowe barwy i oblepione religijnymi symbolami.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o