Zmiana czasu

0
57

I jak co pół roku odpowiedziałem sobie tak, jak od lat odpowiada mityczna władza (mityczna, bo właściwie nie wiem, kto za tym stoi), że dzięki temu oszczędzamy energię elektryczną. A przecież wiadomo: energia elektryczna jest Bogiem.
I rzeczywiście, nawet nie trzeba sobie specjalnie wyobrażać tego co by się działo, gdyby wyłączono nam prąd. Wystarczy sobie przypomnieć różnego rodzaju blackouty, które zdarzały się ludzkości w ostatnich latach. Na wielką skalę pamiętam zapaść energetyczną w USA. W kilku miastach przez kilka godzin działo się naprawdę strasznie. W metrze dochodziło do paniki, samochody nie mogły wjechać na ani zjechać z autostrad, w zablokowanych windach tkwili ludzie, na stacjach benzynowych nie można było zatankować paliwa, nie działały automatyczne drzwi i kasy fiskalne. Słowem horror. Na mniejszą skalę do podobnych sytuacji dochodzi w czasie jakichś przesileń zimowych, kiedy to pod naporem mokrego śniegu zrywane są linie przesyłowe. Zdarzało się to w naszym kraju wielokrotnie i wtedy do tych wszystkich kłopotów z ogrzewaniem i zablokowaniem różnego rodzaju urządzeń dochodził jeszcze kłopot podstawowy – brak łączności. Bez energii elektrycznej nie działają telewizory i komputery, pada sieć telefoniczna, która nawet jeżeli działa, to jest bezużyteczna, bo obywatelom rozładowują się aparaty. Słowem, gdyby miała się dziś zacząć jakaś wojna, to agresor przede wszystkim powinien zaatakowanemu wyłączyć prąd. (Powinienem mieć tu nadzieję, że żaden agresor tego nie czyta, ale powiedzmy sobie szczerze, że nie jest to żadna wiedza tajemna).
Jest to wręcz niesamowite, w jaki sposób ludzkość w dość krótkim czasie uzależniła się od energii elektrycznej. Gdyby spojrzeć na nocną Ziemię z kosmosu 150 lat temu, to z trudem można by zobaczyć jakieś światełko w Londynie, może jeszcze jakieś w Manchesterze, Paryżu czy Hamburgu. Dzisiaj Ziemia jest rozjarzona nocą niczym choinka w centrum handlowym na święta Bożego Narodzenia. Tak, nie ma najmniejszej wątpliwości, że wynalezienie energii elektrycznej było, jeżeli nie najważniejszym (zawsze jeszcze przecież jest koło), to jednym z najważniejszych wynalazków ludzkości. W dodatku ten wynalazek trudno przypisać komuś konkretnemu. Każdy słyszał o Voltcie, Amperze, Franklinie, Ohmie czy Faraday’u, ale który z nich jest prawdziwym ojcem elektryczności? Nie wiadomo. Zwłaszcza że pierwsze eksperymenty elektryczne przeprowadzano już w starożytnej Grecji (pocierano wówczas szmatką bursztyn). Warto też pamiętać, że mówiąc o „wynalezieniu” elektryczności, dokonujemy pewnego skrótu myślowego, bo ona była zawsze wokół nas. W końcu każda burza z piorunami jest demonstracją siły energii elektrycznej. Ale okiełznanie jej było wynalazkiem epokowym.
O tym wszystkim myślałem, biedząc się nad ustawieniem zegara w kuchence. Z telewizora w tym czasie dobiegały mnie głosy komentarzy po podpisaniu przez 27 przywódców Unii Europejskiej uroczystego dokumentu, który ma być podwaliną przyszłej Europy. I zdałem sobie sprawę z tego, że 60 lat temu, gdy politycy 6 krajów podpisywali pierwsze Traktaty Rzymskie, to powstawała Wspólnota Węgla i Stali. Bo węgiel i stal stanowiły ponad połowę całej produkcji tych państw. Dzisiaj jest to zaledwie kilka procent. Wtedy żarówki pochłaniały kilkadziesiąt procent potrzebnej energii, dzisiaj zaledwie kilka. W każdym domu są dziś lodówki, odbiorniki telewizyjne potrzebujące prądu nawet w czasie czuwania, w wielu domach są klimatyzatory i wentylatory. Słowem potrzebujemy prądu cały czas, a nie tylko po zmroku. Po jaką zatem cholerę bawimy się w tę idiotyczną zmianę czasu?

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o