Najpierwsi Niepodlegli

0
125
REKLAMA

Piotr DziżaAntoni Stawarz i Marian Styliński to postaci, dzięki odwadze których odzyskiwanie realnej niepodległości w 1918 r. rozpoczęło się i przyspieszyło. Obaj są związani z Tarnowem i ziemią tarnowską.

Oddając hołd Ojcom Niepodległości, wciąż zapominamy o tych, którzy pierwsi owo marzenie o wolnej Ojczyźnie zrealizowali w praktyce, fizycznie odbierając władzę zaborcom. Do dziś nie doczekali się oni właściwego miejsca w świadomości rodaków. Większość Polaków w ogóle nie zna ich nazwisk i ich chwalebnych czynów.
Dwóch z nich zasługuje na miano „Najpierwszych Niepodległych”. Są nimi urodzony w Tuchowie, związany z tarnowskimi pułkami – 57 pp i 16 pp, Antoni Stawarz oraz Marian Styliński, legionista, późniejszy burmistrz Tuchowa, zamordowany w KL Auschwitz. Dzięki ich odważnym akcjom rozpoczęła się w roku 1918 seria zrywów niepodległościowych.
Fortel, jakim posłużył się porucznik Stawarz stanowił wręcz iskrę zapalną tej serii. 30 października 1918 r. późnym wieczorem nadał on z dworca w Płaszowie do innych stacji w Galicji, depeszę telegraficzną, w której poinformował o zwycięstwie „rewolucji” w Krakowie i objęciu władzy przez polski rząd. Na słowa te czekali gotowi już spiskowcy w wielu miejscach. W ciągu zaledwie doby od wysłania depeszy wybuchły zrywy wyzwoleńcze w co najmniej dziesięciu miastach Galicji i Śląska Cieszyńskiego. W treść depeszy uwierzyli nie tylko zresztą polscy niepodległościowcy, ale też wielu Austriaków, którym jej treść miała odebrać ochotę do stawiania Polakom oporu.

REKLAMA

Na czym polegał fortel? Otóż, „rewolucja” faktycznie zwyciężyła w Krakowie, i to w wyniku przewrotu, jakim Stawarz bezbłędnie pokierował, ale … dopiero następnego dnia.
Nie ma w zachowanych relacjach żadnych śladów tego, że depeszę Stawarza przeczytał lub poznał wieczorem 30 października Marian Styliński, dowódca Oddziału Lotnego POW w Tarnowie. Wiemy natomiast, że niedługo po godzinie nadania depeszy z Płaszowa (zapewne około 22) dowodzony przez niego oddział rozbroił Bezirk‑komando – okręgową komendę żandarmerii w mieście. Ta akcja stanowiła impuls do zrywu, który już w nocy objął część Tarnowa (m.in. dworzec i jego okolice), choć dokładnie uzgodniony plan konspiratorów przewidywał rozpoczęcie przewrotu dopiero nad ranem.
Niezależnie od tego, czy późnowieczorna akcja Stylińskiego przeprowadzona została pod wpływem treści telegramu Stawarza, stanowiła rekonesans przed główną akcją, czy też odbyła się spontanicznie, była nie tylko początkiem lokalnego powstania, w wyniku którego Tarnów odzyskał wolność jako pierwsze polskie miasto, ale też jest pierwszym znanym dziś aktem rozbrojenia zaborców na ziemiach polskich owej pamiętnej jesieni.

REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments