Ulica Katedralna

0
161
tarnow_ulica-Katedralna
REKLAMA

Prawie wszyscy wróciliśmy do normalnego życia, codziennych obowiązków, tysiąca spraw do załatwienia. Przypuszczam, że niewielu z nas ma czas, by chociaż pomyśleć o spacerach. Pod tym względem, niestety, życie wraca na stare tory. Jednak nie poddaję się, proponuję spacer kolejną z tarnowskich ulic – ulicą Katedralną.
Malutka uliczka, licząca niecałe 150 metrów, prowadzi bezpośrednio do trzech placów: Kazimierza Wielkiego, Katedralnego i Rynku. Natomiast idąc nią od strony Rynku dojdziemy w kierunku ulic Wałowej, Krakowskiej i Targowej.

REKLAMA

W okresie staropolskim była to część ulicy głównej przecinającej Tarnów z zachodu na wschód, od Bramy Krakowskiej do Bramy Pilzneńskiej. Z tego powodu też nosiła nazwę Krakowskiej. Nawet po zburzeniu bramy i murów miejskich nie straciła na swoim znaczeniu ani ruchliwości, ponieważ prawie do końca XIX w. prowadziła do głównych placów handlowych miasta. Na początku panowania austriackiego otrzymała nazwę Domgasse lub Kathedralgasse, czyli po polsku Katedralnej.
Ulica ta jest wyjątkowa również z tego powodu, że została uwieczniona w sztuce. Dokładnie na akwareli pędzla Zygmunta Vogla. Na pierwszym planie widać kamienie, gruzy i doły pozostałe po rozbiórce murów miejskich. Po prawej stronie jest fragment narożnika okazałego klasycystycznego budynku (obecnie Katedralna 4) o pałacowej fasadzie z drugim skrzydłem od strony placu Kazimierza Wielkiego.
Nie wiadomo, kto zbudował w Tarnowie, należącym wtedy do Sanguszków, tak duży i ozdobny budynek. Istniał już w latach 80. XVIII wieku. W jego sali na piętrze odbywały się widowiska sceniczne, a w okresie karnawału popularne biletowane bale, nazywane „redutami”, podczas których mieszczanie w karnawałowych maskach mogli bawić się razem ze szlachtą. Na początku XIX w. dom ten stał się własnością Jakuba Kamienobrodzkiego. W nocy z 25 na 26 grudnia 1818 r. nocował w nim car Aleksander I, goszczący przejazdem w Tarnowie. Podczas rabacji galicyjskiej w 1846 r. mieścił się tam lazaret dla rannych powstańców.
Naprzeciw domu nr 4 stoi klasycystyczny budynek nr 5 z pierwszej połowy XIX w. Charakterystycznym jego elementem jest duży zegar umocowany na elewacji, stanowiący reklamę działającego w tym miejscu od 1939 r. zakładu zegarmistrzowskiego. Dom przy Katedralnej 5 odegrał też rolę podczas akcji obalenia władzy austriackiej w Tarnowie. Wieczorem 30 października 1918 r. w restauracji Leszczyńskiego, która tutaj kiedyś działała, spotkali się oficerowie, członkowie organizacji „Wolność”, aby decydować o opanowaniu Tarnowa przez Polaków.
Jednak na akwareli Z. Vogla przy ulicy Katedralnej w całości ukazany został tylko jeden dom. Wygląda on jak klasycystyczny jednokondygnacyjny dwór z niedużym kolumnowym portykiem. Stał on w miejscu dzisiejszych budynków Katedralna nr 1 i 3. Pod koniec XVIII wieku władze austriackie planowały budowę w tym miejscu pałacu biskupiego z dużym dziedzińcem od strony ulicy Wałowej. Do realizacji planu jednak nie doszło ze względu na przeniesienie w 1807 r. stolicy biskupiej z Tarnowa do Kielc. W pierwszej połowie XIX w. wybudowano w tym miejscu dwa domy. Jeden o dwóch piętrach od strony placu Kazimierza Wielkiego i drugi narożny od strony placu Katedralnego. Na parterze pierwszego mieści się Archiwum Diecezjalne im. Arcybiskupa Jerzego Ablewicza, tarnowski oddział „Gościa Niedzielnego”. Kamienicę przy ulicy Katedralnej 3 w 1888 r. nabył Józef Pisz, który wraz z żoną Anielą prowadził w niej drukarnię, księgarnię wraz z wypożyczalnią książek, wydawnictwo, agencję dzienników i biuro ogłoszeń. Po śmierci Anieli Piszowej w 1934 r. budynek i drukarnia stały się własnością diecezji tarnowskiej, pełniąc od tego czasu funkcję drukarni diecezjalnej.
Naprzeciw kamienic nr 1 i 3 stoi duży dwupiętrowy dom z przełomu XIX i XX w., narożny z placem Kazimierza Wielkiego. Na nim tablica pamiątkowa informująca, że mieszkał tu od 1922 r. Jan Bielatowicz, prozaik, poeta, publicysta, krytyk literacki, redaktor, bibliograf, żołnierz 2 Korpusu Polskiego i działacz polityczny. W Tarnowie znany przede wszystkim jako autor wspomnień o Tarnowie zatytułowanych „Książeczka”, w których zawarł także barwny opis ulicy Katedralnej.
W latach 1949‒1989 ulica ta nosiła imię Walerego Wróblewskiego.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o