Ferry i Roxy Music

0
243
REKLAMA

26 września Bryan Ferry kończy 74 lata. Jest więc stosowna okazja, by przypomnieć tego artystę. Dziś zatem co nieco o samym jubilacie, a także o jego zespole – Roxy Music, który w istotny sposób zapisał się w historii rocka.

REKLAMA

Ferry to jedna z najciekawszych postaci brytyjskiego rocka. Wokalista i klawiszowiec, kompozytor, autor tekstów i producent nagrań, a przy tym kolekcjoner i znawca dzieł sztuki. Artysta, nawet gdy obowiązywały komiczno-kosmiczne błyszczące stroje, boa i buty na koturnach, miał w sobie coś z dystyngowanego angielskiego dandysa. Oczywiście w taki czy inny sposób ulegał wpływom scenicznej mody, ale po latach można śmiało stwierdzić, że świecące marynarki (zgodne z glam rockowym sznytem) wyglądały na nim mniej kiczowato niż na innych rockmanach tamtej epoki. Tak naprawdę to ani „wsiowe” glamowe ciuchy, ani hipisowskie stroje, ani też rockowe skóry nigdy nie były mu bliskie. Ferry, jak na gentlemana przystało, najlepiej czuł się w klasycznych strojach. Przez lata był jedynym ważnym przedstawicielem brytyjskiej sceny rockowej, który – jak by to ujął konserwatysta – podczas występów stosował się do zasad tradycyjnie pojętej elegancji.
Artysta, zanim w 1970 roku założył zespół Roxy Music, występował wcześniej z lokalnymi grupami – Banshees i Gas Board. Roxy stał się jednak najważniejszym jego projektem. Bo, mimo że solowe dokonania Ferry’ego pozostawały na wysokim poziomie, to jednak wpływ Roxy na muzykę lat siedemdziesiątych (Sparks, Sailor) oraz osiemdziesiątych (Duran Duran, Spandau Ballet) pozostaje nie do podważenia. Grupa znakomitych, ambitnych muzyków (m. in. Brian Eno, Andy McKay, potem Phil Manzanera i Paul Thompson) potrafiła stworzyć niecodzienny repertuar, w którym piosenki ocierające się o banał sąsiadowały z utworami wyrafinowanymi. Wiesław Weiss tak rzecz niegdyś ujął: wszystkie kompozycje grupa poddawała niecodziennym zabiegom instrumentacyjnym, brzmieniowym i wyrazowym. Dążyła do skarykaturowania stereotypów muzyki rozrywkowej i zrazem wytworzenia własnego, frapującego klimatu dźwiękowego.
Gdy Roxy Music rozpoczęło swój marsz ku sławie, lider tak się wypowiedział: większość zespołu ma podejście natchnionych amatorów i jak długo uda nam się to utrzymać, wszystko będzie dobrze. Muzycy szybko stali się natchnionymi zawodowcami, a grupa jedną z najbardziej twórczych w całej dekadzie.
Debiutancki album bandu ukazał się w 1972 roku. Po latach Chris Shade w recenzji zamieszczonej w książce 1001 albumów muzycznych – pisał: krążek stanowił innowacyjną mieszankę rocka lat pięćdziesiątych, rechotliwego saksofonu i kosmicznej elektroniki, a wszystko było inspirowane pop-artem, którym interesował się lider. Co by jednak nie mówić, album Roxy Music zaintrygował i krytykę, i fanów. Potem przyszły kolejne wydawnictwa fonograficzne For Your Pleasure oraz Stranded, które potwierdziły klasę zespołu.
Czwarty krążek, Country Life, w porównaniu z poprzednimi, a już zwłaszcza w zestawieniu z debiutanckim, skłonił się ku komercji. Ferry zdecydowanie jednak twierdził: Nie ma nic złego w byciu komercyjnym, jeśli to, co robimy jest dobre. Wielu znawców uznało płytę za znakomitą. Jakiś czas potem Jim Miller na łamach magazynu Rolling Stone określił Country Life wraz z wcześniejszym albumem Stranded mianem szczytowego osiągnięcia brytyjskiego art rocka.
Kolejne krążki studyjne (Siren i Manifesto), mimo że nie schodziły poniżej stosownego poziomu artystycznego, okazały się komercyjnym niepowodzeniem. Tym samym zespół stracił nadzieję na to, że będzie mógł zapełniać stadiony.
Po płycie Flesh And Blood z 1980 roku przyszedł czas na Avalon (1982), która, nie licząc muzyków studyjnych, została zarejestrowana w skromnym, trzyosobowym składzie. Oprócz grającego na instrumentach klawiszowych, śpiewającego lidera, zagrali nań Andy McKay na saksofonach oraz Phil Manzanera na gitarze prowadzącej. W 2003 roku magazyn Rolling Stone na liście 500 najlepszych albumów wszech czasów umieścił Avalon na miejscu 307. Obok Avalon w tym prestiżowym zestawieniu sklasyfikowano jeszcze cztery inne płyty Roxy Music: krążek debiutancki na miejscu 63, For Your Pleasure na pozycji 396, a Country Life i Siren zdobyły odpowiednio 387 oraz 371 miejsce.
Avalon to ostatnia (jak dotąd) studyjna płyta w dziejach Roxy Music. Ilekroć do niej wracam to tak sobie myślę, że w historii rocka było wiele znakomitych, a nawet wybitnych debiutów fonograficznych, ale jakże niewiele wydano płyt, które – zamykając dyskografię znanego i zasłużonego zespołu – stanowiły zarazem jego najpiękniejsze dokonanie. Roxy Music to się udało.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o