24 października mija pół wieku od ukazania się albumu Siren, piątego w dyskografii zespołu Roxy Music. Longplay powszechnie uważany jest nie tylko za jeden z najlepszych krążków bandu, ale też za ważny punkt w historii rocka.
Z zawartością płyty zapoznałem się miesiąc po jej wydaniu, a stało się to dzięki emitowanemu w radiowej Trójce programowi Piotra Kaczkowskiego – Kiermasz płyt. Zatem, jak na tamte czasy, byłem niemal na bieżąco. Wspominam o tym, bo wtedy grupa, którą dowodził Bryan Ferry, cieszyła się u nas sporym uznaniem. Nieco dziwne (przynajmniej dla mnie) jest jednak to, że Siren w późniejszych podsumowaniach typu 100 płyt, które wstrząsnęły polskim rockiem nigdy nie znalazła swojego miejsca. W 1999 roku na łamach magazynu Tylko Rock nie pojawił się żaden krążek Roxy Music, a w roku ubiegłym w specjalnym wydaniu miesięcznika Teraz Rock znalazł się jedynie drugi album – For Your Pleasure (pozycja 78).
Natomiast w gronie anglojęzycznych krytyków Siren pozostaje jednym z najbardziej uznanych fonograficznych dokonań bandu Bryana Ferry’ego.
Krytyk Allan Jones w recenzji dla magazynu Melody Maker uznał Siren za album wspaniały, uderzający słuchacza siłą i pomysłowością zarezerwowaną tylko dla najbardziej wyjątkowych muzycznych kreacji. Zauważał rześkość i witalność w produkcji Chrisa Thomasa, ukazującej poczucie przygody i nonszalanckiego ducha, charakterystycznych dla wczesnych nagrań zespołu. Dziennikarz pisma Rolling Stone, Simon Frith, podkreślił (w stosunku do poprzednich płyt) bardziej „skupione” obrazy liryczne i usprawnioną produkcję, zauważając mniej syntezowanego bałaganu, mniej efektów dźwiękowych, a więcej bezpośrednich solowych popisów.
W 1983 roku wytrawny krytyk, Dave Marsh, określił krążek mianem arcydzieła Roxy. Stephen Thomas Erlewine w retrospektywnej recenzji dla internetowej bazy AllMusic, napisał, że: bezkompromisowe podejście Roxy Music do muzyki tanecznej i popowej na albumie „Siren”, choć skutkuje stonowaniem ich charakterystycznych „artystycznych tendencji”, daje „tematyczną spójność, która działa na korzyść i wynosi album „do sfery klasyki”.
W 2004 roku Rob Sheffield w przewodniku The New Rolling Stone Album Guide określił Siren pierwszym albumem Roxy Music bez żadnych nieudanych momentów.
Wreszcie amerykański magazyn Vibe umieścił płytę na liście 100 najważniejszych albumów XX wieku, opisując ją jako połączenie ezoterycznego mroku wczesnego Roxy z romantycznym tonem, definiującym jego późniejszą twórczość.
To tylko niektóre z wielu opiniotwórczych opisów. Czas jednak na to i owo o utworach wypełniających Siren.
Album zawiera taneczne, singlowe numery, które stały się przebojami, jak Love Is the Drug czy Both Ends Burning, przynosi również bardziej melancholijne, jak Just Another High. O pierwszym z wymienionych, w wywiadzie dla brytyjskiego internetowego magazynu The Quietus w 2015 roku, saksofonista i współautor Andy Mackay tak się wypowiadał: Spędziłem dosłownie godziny, nagrywając riffy saksofonowe (…). Jak większość przebojów, „Love Is The Drug” samo się ukształtowało i zawsze brzmiało jak coś wyjątkowego (…). Johnny Gustafson wymyślił schemat basu, a Paul (Thompson – przyp. KB) to świetne, zwarte brzmienie werbla. Bryan, ku ogólnemu zdumieniu i oklaskom w AIR Studio, wykonał jeden ze swoich alchemicznych trików i zaśpiewał prawie całą linię wokalną z fantastycznym tekstem.
Kwintesencją muzycznej spójności i doskonałego wykonania, charakterystycznego dla całej płyty, była kompozycja Nightingale. Według AI natomiast, szczególnie wyróżnianymi stały się She Sells, wspomniana Both Ends Burning i zamykająca całość Just Another High, uznawana w dorobku Roxy za jedną z najlepszych piosenek traktujących o „złamanym sercu”. Niewątpliwie świetną jest też wspólna kompozycja Ferry’ego i Mackaya Sentimental Fool, zaczynająca się od złowieszczego, onirycznego brzmienia, a następnie przechodząca w popowy numer w stylu lat 50.
Słów kilka o okładce płyty. Znalazła się na niej modelka Jerry Hall, sfotografowana na skałach w pobliżu latarni South Stack na walijskiej wyspie Anglesey. Autor fotografii, Graham Hughes, wykonał serię zdjęć opierając się na szkicach Antony’ego Price’a. Jednak pomysł na lokalizację sesji zrodził się w głowie Bryana Ferry’ego.
Z perspektywy czasu, Siren powinien być przełomowym albumem Roxy Music nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale również w Ameryce. Tak się jednak nie stało, zawiodła promocja w postaci koncertów. W 2015 roku Andy Mckay tak to podsumował: Roxy zawsze był i w dużej mierze nadal jest zbyt nietypowym zespołem na mainstreamowe trasy koncertowe po Ameryce.


![Utrudnienia w ruchu przy tarnowskim sądzie [ZDJĘCIA] Utrudnienia na ul. Dąbrowskiego](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Utrudnienia-ul.-Dabrowskiego-4-218x150.jpg)

![Dworek w Skrzyszowie po modernizacji [ZDJĘCIA] Dworek Skrzyszów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/01/Dworek-w-Skrzyszowie-2026-3-218x150.jpg)

















