Andy Fraser – artysta zapomniany?

0
304

Chciałbym wierzyć, że Fraser – jeden z moich ulubionych basistów w historii rocka – nie odszedł w niepamięć. W miniony poniedziałek minęła 5. rocznica śmierci tego znakomitego muzyka, współtworzącego niegdyś legendarny zespół Free.
To właśnie dzięki Andy’emu Fraserowi swoją nazwę zawdzięcza popularna w latach 90. amerykańska supegrupa. Tworzący ją muzycy byli tak dalece zafascynowani kompozycją Frasera – Mr. Big, że tytuł jej postanowili wykorzystać jako swój szyld. Pamiętam, że kiedy po raz pierwszy usłyszałem ten numer, wydany na Fire And Water – historycznym albumie zespołu Free, byłem oszołomiony potężnym brzmieniem gitary basowej i możliwościami technicznymi muzyka, który ją „obsługiwał”. Kiedy utwór powstawał, zresztą, jak i cała płyta ze słynnym All Right Now na czele, Andy Fraser miał zaledwie 17 lat, a na jego koncie znajdowały się już całkiem poważne dokonania muzyczne.
Ponoć w wieku pięciu lat Andy zażyczył sobie pianino. Instrument otrzymał, a częścią umowy, ustalonej wraz z jego nabyciem, było postanowienie, że zacznie brać regularne lekcje muzyki. Przez sześć kolejnych lat przyszły basista kontynuował zajęcia, a ukoronowaniem jego pracy stały się nagrody przyznane przez Royal Academy of Music.
W szkole średniej Andy zamienił pianino na gitarę. Ciągła rywalizacja w szkolnych zespołach z innym gitarzystami sprawiła jednak, że szybko odnalazł się jako wszechstronny basista. Mając 13 lat zaczął współpracować z zespołami grającymi muzykę ska w klubach londyńskiego East Endu. Jako 16‑letni instrumentalista miał już za sobą staż w zespole John Mayall’s Bluesbreakers. Trafił tam dzięki „ojcu brytyjskiego bluesa” – Alexisowi Kornerowi, z którego córką się spotykał.
Wkrótce po występach z Mayallem, Andy trafił do Free, jednego z najważniejszych zespołów w dziejach bluesrocka. Według Simona Kirke’a, perkusisty kwartetu, który za namową Kornera pojechał do 51 Club, by zobaczyć basistę‑smarkacza, było z tym tak: Klub był zapchany, nagle przez tłum zaczął przechodzić Alexis i jego perkusista. Nie widziałem jednak basisty. W końcu dostrzegłem czubek wiśniowego Gibsona. Niósł go ten dzieciak (…). Miał na sobie skórzaną kurtkę i coś w rodzaju apaszki. Wyglądał jak chłopiec z bajki. W końcu zaczął grać na basie i wtedy stwierdziłem: Jasna cholera!!! Nie ważne jak wygląda, gra niewiarygodnie!!!
Fraser był głównym autorem wspomnianego hitu All Right Now, o którym Kirke tak mówił po latach: Utwór powstał po złym koncercie w Durham. Zakończyliśmy występ i, słysząc własne kroki, zeszliśmy ze sceny. Było oczywiste, że aby koncerty dobrze zamykać, potrzebujemy rockera. Nagle Fraser doznał olśnienia. Śpiewając „Wszystko w porządku” zaczął kręcić się w kółko. Potem usiadł i napisał całość. Zajęło mu to w szatni nieco ponad dziesięć minut.
Warto wspomnieć, że Fraser stał się także współautorem innych przebojów, jak choćby My Brother Jake czy The Stealer, a także kilerów w rodzaju I’m A Mover i Catch A Train oraz ujmujących ballad, takich jak: Havey Load, Soon I Will Be Gone czy Be my Freind.
Kiedy zespół Free rozpadł się w 1971 roku, Fraser założył trio Toby. Grupa zarejestrowała materiał, ale niestety, do wydania płyty nie doszło. W grudniu 1971 basista ponownie dołączył do Free, ale w czerwcu 1972 ostatecznie rozstał się z bandem.
Po błyskotliwej karierze muzyka Free, Fraser stał się członkiem grupy Sharks, którą opuścił po wydaniu debiutanckiego albumu First Water. Później założył własny zespół The Andy Fraser Band. Nagrał z nim dwie płyty, a następnie przeniósł się do Kalifornii, gdzie komponował piosenki dla takich wykonawców, jak m.in.: Robert Palmer, Joe Cocker, Chaka Khan, Rod Stewart i Paul Young.
W 1984 roku wydał kolejny solowy album – Fine, Fine Line, na którym wystąpił m.in. Tony Braunagel, były perkusista Back Street Crawler – zespołu, który po rozpadzie Free założył gitarzysta Paul Kossoff. Jedna z piosenek wydanych na tym albumie Do You Love Me (cover utworu Berry’ego Gordy’ego Juniora) – spędziła pięć tygodni na liście Billboard Hot 100.
Na początku lat 90. u muzyka zdiagnozowano wirusa HIV i nowotworowe zmiany w postaci mięsaków Kaposiego. Artysta poradził sobie jednak z tym śmiertelnym zagrożeniem. W 1994 roku, u boku dawnego kumpla – Paula Rodgersa, wystąpił na festiwalu Woodstock, a w 2005 roku wydał solowy album Naked and Finally Free.
Zmarł 16 marca 2015 roku, nieopodal domu w Temecula. Przyczyną śmierci był zawał serca spowodowany miażdżycą.
Na zawsze jednak godnym uznania pozostanie fakt, że jako bardzo młody, niezwykle twórczy artysta, Andy Fraser w roli autora lub współautora dostarczył grupie Free większości jej sztandarowych utworów.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o