Biały album

0
70
borowiec1347
REKLAMA

1 grudnia 1968 roku The White Album dotarł na szczyt brytyjskiej listy bestsellerów płytowych i pozostawał tam przez siedem tygodni. W Stanach Zjednoczonych firma Capitol Records tylko w pierwszych czterech dniach sprzedała płytę w ilości przekraczającej 3 miliony 300 tysięcy egzemplarzy. W pierwszym tygodniu Biały Album zadebiutował na pozycji 11. amerykańskiego zestawienia płytowego, w trzecim znalazł się na pozycji pierwszej i pozostawał tam w kolejnych ośmiu podsumowaniach. Na liście Billboard 200 wydawnictwo spędziło łacznie155 tygodni, 19‑krotnie zdobywając tytuł Platynowej Płyty.
Biały Album zawierał 30 utworów, które – według Johna Lennona – powstały w Indiach, gdzie w lutym 1968 roku w ośrodku medytacji Maharishi Mahesh Yogiego Beatlesi spędzili kilka tygodni. George Martin, menażer zespołu, uważał, że muzycy powinni zrobić bardzo dobry pojedynczy album, a nie podwójny. Przy wydaniu skondensowanego materiału byłaby to wręcz fantastyczna płyta – twierdził. Z kolei Ringo Starr, chyba jako jedyny Beatles, sądził, że zespół powinien wydać dwie odrębne płyty – White i Whiter.
Autorem okładki, szalenie minimalistycznej zresztą, był Richard Hamilton, on też wpadł na pomysł, by płyty ponumerować.
Kompozycje, które wypełniły podwójny krążek, były w kilku przypadkach nagrywane indywidualnie, bez pomocy kolegów. Tak na przykład powstały przygotowane samodzielnie przez Paula McCartneya I Will oraz Blackbird.
Paul McCartney, podobnie jak Lennon, skomponował przynajmniej kilka ważnych i popularnych numerów zawartych na Białym Albumie. Do takich należały: Back In The U.S.S.R. – porywająca trawestacja rockandrollowego standardu Chucka Berry’ego Back In The U.SA, hit Ob‑La‑Di Ob‑La‑Da, który w wykonaniu zespołu Marmalade stał się numerem jeden na Wyspach, czy hałaśliwa rockowa kompozycja Helter Skelter. Z tym ostatnim numerem był potem spory problem, o którym McCartney wyraził się następująco: Charles Manson (morderca Sharon Tate przyp. KB) zinterpretował sobie, że Helter Skelter ma coś wspólnego z jeźdźcami Apokalipsy (…), że tymi czterema jeźdźcami jesteśmy my, i doszedł do tego, że powinien wszystkich zabić. Należy wspomnieć też inne kawałki autorstwa Paula, jak choćby: utrzymaną w wodewilowym klimacie Martha My Dear czy parodię ballady kowbojskiej Rocky Raccoon.
Nagrywanie urokliwej, opartej na prostym temacie gitarowym kompozycji While My Guitar Gently Weeps George Harrison tak wspominał: Próbowaliśmy ją nagrać, ale Paul i John tak przyzwyczaili się do wymiatania własnych numerów, że czasami bardzo trudno było o poważne podejście. George poprosił jednak o udział w sesji Erica Claptona, a kiedy ten zjawił się, każdy bardziej się postarał. Paul zasiadł do pianina i zagrał fajny wstęp. Wszyscy podeszli do tego poważniej. McCartney tak mówił o wspomnianym kawałku: Pojawił się Eric, który był bardzo miły, chętny do współpracy, pokorny, a przy tym świetnie grał. Wciągnął się i my razem z nim. W sumie to była dobra zabawa.
Z kompozycji Harrisona wymienić jeszcze trzeba Piggies – numer utrzymany w nastroju osiemnastowiecznej muzyki dworskiej. Starr z kolei „popełnił” samodzielnie kawałek Don’t Pass Me By, o którym Lennon powiedział, że Ringo skomponował go w przypływie ataku ospałości.
Wkład Johna Lennona, mimo że pod wpływem Yoko Ono coraz bardziej oddalał się o reszty zespołu, był przy nagrywaniu płyty olbrzymi. Lennon był autorem m.in. Glass Onion – swoistego żartu z twórczości The Beatles i jej badaczy, Good Night – kołysanki zaśpiewanej przez Ringo, przejmującego bluesa Yer Blues, kompozycji Happines Is Warm Gun i wreszcie Revolution 9. Ten ostatni numer, będący kolażem dźwiękowym, powstał pod znacznym wpływem awangardowych koncepcji Yoko Ono.
Beatlesi swoje dzieło oceniali wysoko i, mimo postępującego wówczas rozłamu w grupie, byli z Albumu naprawdę zadowoleni. Ringo Starr twierdził: płyta „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band” była płytą dekady, może nawet całego wieku. Była pełna innowacji, miała świetne piosenki, nagranie jej było przyjemnością. Jednak album „White” okazał się dla mnie lepszą płytą.
Było to zdecydowanie bardziej wspólne dzieło zespołu niż płyty poprzednie. Jednocześnie na żadnym wcześniejszym krążku nie pojawiło się tyle kompozycji George’a Harrisona, również nigdy przedtem Ringo Starr nie zaistniał w roli kompozytora.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments