Bolan, Starr i glam rock

0
32
borowiec1451
REKLAMA

Film Ringo Stara pokazywał Bolana i jego kapelę u szczytu popularności. Sporą część Born To Boogie wypełniły obszerne fragmenty dwóch koncertów T.Rex w sali Wembley Empire Poole, które odbyły się w sobotę 18 marca 1972 roku. Trzeba tu dodać, że rok 1972 był dla Bolana i jego grupy najlepszy w całej karierze. Wyspy Brytyjskie opanowało swoiste szaleństwo na punkcie zespołu, a na kształt beatelmanii ukuto nawet termin t.rexmania.
W 1966 roku 19‑letni Marc Feld (tak brzmiało prawdziwe nazwisko Bolana) pojawił się w popularnym programie telewizyjnym Ready Stedy Go. Pierwszym nagraniem, firmowanym przez Bolana, jakie dotarło na brytyjskie listy przebojów była kompozycja Desdemona, nagrana w 1967 roku wspólnie z zespołem John’s Children.
Pasmo sukcesów artysty nastąpiło, gdy zelektryfikował grający wcześniej akustycznie zespół i skrócił jego nazwę z Tyrannosaurus Rex do T.Rex. Najpierw był hit Ride A White Swan, numer dwa brytyjskiej listy przebojów, potem nastąpiły numery jeden tamtejszych zestawień: Hot Love, Get It On, Telegram Sam, Metal Guru oraz sporo kawałków plasujących na drugim bądź trzecim miejscu, takich jak: Jeepster, Children Of The Revolution czy 20th Century Boy. Bolan nagrał wówczas z T.Rex znakomite płyty, kolejno Electric Warrior, Slider oraz Tanx.
Wracam jednak do roku 1972. W styczniu pismo New Musical Express wybrało T.Rex zespołem numer jeden na świecie. W tym samym miesiącu został wydany kolejny singel grupy, wspomniany Telegram Sam, który niemal błyskawicznie dotarł na szczyty zestawień. W lutym intensywne tournee grupy po Stanach Zjednoczonych zakończyło się koncertem w prestiżowym nowojorskim Carnegie Hall.
Film Ringo Starra świetnie pokazuje atmosferę tamtych czasów i tamten szalony aplauz nastolatków, towarzyszący koncertom w sali Wembley Empire Pool. O wartości filmu świadczą jednak nie tylko estradowe sekwencje. Sporo w filmie surrealizmu, ot, jak choćby Bolan odbierający telefon w kabriolecie (42 lata temu była to fantazja) albo też karzeł‑batman zjadający lusterko od cadillaka. Jest i szczypta zakręconej, surrealistycznej poezji, jak na przykład poemat Electric Wind. Są też sceny, które można by dziś określić mianem klipów, a także i takie, które sprawiają wrażenie, jakby zostały wykrojone z filmów Federico Felliniego.
Niewątpliwe znaczenie mają fragmenty filmu zrealizowane w studiu wytwórni Apple, zarejestrowane z udziałem Ringo Starra przy perkusji oraz Eltona Johna przy fortepianie. Z ich wsparciem Bolan wykonuje Tuttie Fruttie oraz akustyczną wersję swojego superhitu Children Of The Revolution.
Warto przyjrzeć się też obszernej scenie w ogrodzie, zatytułowanej The Tea Party, sfilmowanej w posiadłości Johna Lennona, gdzie nakręcono fragmenty filmu Imagine. Istotną rolę odegrał w tej scenie kreujący postać dziwacznego mistrza ceremonii zasłużony aktor szekspirowski, Geoffrey Bayldon. Patrząc na postaci, ich zachowanie, na scenerię oraz swoisty klimat poszczególnych ujęć, trudno oprzeć się wrażeniu, że sztuka filmowa mistrza Felliniego stała się tu wzorem. W żadnym wypadku nie jest to jednak zarzut. W tej sielskiej, ogrodowej scenerii Bolan z towarzyszeniem kwartetu smyczkowego wykonuje na gitarze akustycznej utwory Jeepster, Hot Love, Get It On oraz Slider i trzeba przyznać, że brzmią one nader interesująco.
I jeszcze szczypta refleksji. Bolan, choć wizerunkowo świetnie kreował rolę glamrockowego idola, na pierwszym miejscu stawiał muzykę. Nie był wirtuozem gitary, ale jego charakterystyczne riffy i przemyślane, wyważone partie solowe miały często więcej wyrazu niż popisy mistrzów. Trudno było go nazwać wybitnym wokalistą, ale w jego „rozchybotanym” głosie była rockandrollowa pasja i żar. W tekstach swoich piosenek stworzył własny świat pełen baśniowych stworów i wyśnionych przyjemności. W czasach Led Zeppelin, Deep Purple i Black Sabbath mógł irytować zwolenników mocnego hard rocka. Trzeba jednak przyznać, że jego pop rock ujmował chwytliwością melodii i urodą brzmień.
Dla Bolana wypowiadanie się przy pomocy muzyki było sprawą na tyle osobistą, że, poza kilkoma wyjątkami, nie nagrywał cudzych kompozycji. Niepowtarzalna maniera wokalna, oryginalna stylistyka gry na gitarze oraz zwarta instrumentacja były niewątpliwymi wyróżnikami jego muzycznego stylu.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments