Brown i czekolada

0
102
borowiec1346
REKLAMA

Kiedy wiosną 1973 roku zacząłem pilnie śledzić wszystko, co dzieje się na listach przebojów, Hot Chocolate był już uznanym bandem. Jego aktualny hit nosił tytuł Brother Louie i po drugiej stronie Atlantyku był z powodzeniem lansowany przez zespół The Stories. Singel z tą wersją uplasował się na szczycie amerykańskiego zestawienia wg magazynu Billboard. Autorem piosenki był oczywiście Errol Brown, na koncie którego były już wtedy inne spore przeboje, do których z czasem doszły kolejne.
Pamiętam, że w latach mojej edukacji licealnej dzięki koleżance posiadającej rodzinę w Stanach single kapeli dość często kręciły się na prywatkowych imprezach. Natomiast tuż po maturze otrzymałem od mojej dziewczyny prezent w postaci płyty Every 1’s A Winner z hitem So You Win Again.
Wracam jednak do samego jubilata i jego bandu. Errol Brown urodził się w Kingston na Jamajce, „brytyjskie papiery” uzyskał dzięki małżeństwu z obywatelką Zjednoczonego Królestwa – Ginette. W Hot Chocolate – grupie założonej w londyńskiej dzielnicy Brixton – znalazł się na początku jej istnienia. Z czasem jego ogolona na łyso głowa, nie będąca zresztą w tamtych czasach jakoś szczególnie trendy, stała się wizualnym wyróżnikiem kapeli.
Gorąca Czekolada zadebiutowała nagraną dla wytwórni Apple reaggową wersją lennonowskiego numeru Give Peace A Chance. Początkowo formacja występowała pod nazwą The Hot Chocloate Band, jednak kiedy dostała się pod skrzydła energicznego producenta i menażera Mick’iego Mosta, jej nazwa została skrócona. W 1970 roku muzycy Czekolady podpisali kontrakt z dowodzoną przez Mosta firmą RAK. Trzeba jednak przyznać, że choć większość wykonawców związanych z tą wytwórnią (Suzi Quatro, Mud, Kenny, Arrows, Racey) mocno tkwiło w tzw. glam rocku, to zespół Hot Chocolate podążał własnym kursem, a to sytuowało go raczej na obrzeżach tego nurtu.
Pierwszym przebojem zespołu stał się melodyjny temat Love Is Life, który we wrześniu 1970 roku dotarł do pozycji 6. brytyjskiej listy singlowej. Szybko okazało się, że Errol Brown i – pochodzący również z Jamajki – basista Tony Wilson stworzyli prawdziwą fabrykę przebojów, dość skutecznie konkurującą z bardzo popularną wówczas spółką kompozytorską Chinn – Chapman. W styczniu 1971 roku ich piosenka You Could’ve Been A Lady dotarła, co prawda, tylko do miejsca 22. angielskiej listy bestsellerów, ale już następny numer I Believe (In Love) znalazł się tam na pozycji 8. Rok 1972 przyniósł Brownowi i jego koledze kolejne hity. Stały się nimi: Rumours, Brother Louie i – notowana na miejscu 3. – Emma.
W latach 1974‑1976 posypały się kolejne przeboje: Cheri Babe, Disco Queen, Man To Man, Heaven Is The Back Seat Of My Cadillac i zwłaszcza A Child’s Prayer (pozycja 7.), You Sexy Thing (miejsce 2.) oraz notowany na szczycie Don’t Stop It Now.
W 1975 roku Wilson opuścił formację, rolę basisty przejął założyciel zespołu, Patrick Olive, a dzięki Brownowi pasmo sukcesów nie zostało przerwane. Grupa z powodzeniem lansowała kolejne przeboje. Latem 1977 roku Brown i kompania wypromowali kompozycję Russa Ballarda So You Win Again, doprowadzając ją na singlowy top w Wielkiej Brytanii.
Do roku 1987, czyli do czasu odejścia Errola Browna, zespól zanotował na swoim koncie kolejną porcję przebojów, takich jak: tytułowy z płyty Every 1’s A Winner (notowany na Wyspach na miejscu 12.), Girl Crazy (poz. 7), It Started With A Kiss (poz. 5.) i wreszcie ostatni number one – I Gave You My Heart (Didn’t It).
W 1987 roku, wkrótce po opuszczeniu Hot Chocolate, Brown nagrał przebojowy singel Personal Touch. Mniej więcej w tym samym czasie w brytyjskich klubach sporym powodzeniem cieszył się też jego krążek Body Rocking, wyprodukowany przez Richarda Jamesa Burgessa. Dwa lata później pojawił się pierwszy solowy album jubilata, zatytułowany That’s How Love Is, a w roku 2001 jubilatowi udało się powrócić do brytyjskich zestawień bestsellerowych płytą Still Sexy.
Z początkiem roku 2010 artysta odbył trasę koncertową – The Farewell Tour, podczas której, oprócz starych uznanych przebojów, z powodzeniem prezentował swoje najnowsze nagrania, takie jak Thank You For The Night.
Errol Brown nigdy nie był artystą jakoś szczególnie popularnym w Polsce, jednak jego funkująco‑kołyszące popowe hity miały w latach siedemdziesiątych spore grono fanów i, co by nie mówić, były grane w każdej szanującej się polskiej dyskotece.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments