Brzmienie ciszy

0
126
borowiec1904

Gdy w 1957 roku szkolni kumple Paul Simon i Art Garfunkel startowali na estradzie, byli zaledwie szesnastolatkami. Na początku kolejnej dekady, nie zdobywszy szerszej popularności, dali się poznać jako Tom & Jerry. W październiku 1964 roku, firmowany jako Simon & Garfunkel, ukazał się ich pierwszy album Wednesday Morning, 3 A.M. zawierający akustyczną wersję piosenki, której tytuł brzmiał The Sounds (liczba mnoga) Of Silence. Niestety krążek stał się komercyjną klapą, a Simon przeniósł się na jakiś czas do Anglii. Wiosną 1965 roku okazało się jednak, że piosenka jest emitowana w stacjach radiowych Bostonu, Massachusetts i Florydy. Wobec takiego stanu rzeczy producent Tom Wilson, w świetle sukcesu Like A Rolling Stone, zatrudnił towarzyszących Bobowi Dylanowi muzyków, żeby dograli partie na gitarach elektrycznych i perkusji. Singel wydany bez wiedzy Paula i Arta we wrześniu 1965 stał się sukcesem i przyczynił się do reaktywacji duetu.
17 stycznia 1966 roku ukazał się drugi album muzyków, zatytułowany Sounds Of Silence, który również okazał się sukcesem. Krążek zawierał singlową „zelektryfikowaną” wersję piosenki, zapisaną jako The Sound (liczba pojedyncza) Of Silence. Dzięki albumowi piosenka zdobyła jeszcze szersze uznanie, a do wzrostu jej popularności przyczynił się film Mike’a Nicholsa Absolwent, w którym zabrzmiała obok innych urzekających kompozycji, takich jak Scarborough Fair oraz Mrs. Robinson.
The Sound Of Silence, jak chcieli jedni, mówiła o wojnie wietnamskiej. Inni, zwłaszcza ci, którzy wiedzieli, że Paul Simon napisał ją po 22 listopada 1963 roku, twierdzili, że opowiada o zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego. W pewnym stopniu jednak – jak utrzymuje Nathan Brackett, autor książki Legendarne przeboje rocka – była to piosenka mówiąca o młodzieńczym wyobcowaniu.
Ponoć słynny otwierający wers Paul zaśpiewał pierwszy raz w… łazience. Tak o tym mówił: Śpiewałem w łazience, bo były w niej kafelki, więc miałem pogłos. Odkręcałem wodę – lubię ten dźwięk, bardzo mnie uspokaja – i grałem. W mroku.
Oto pełny tekst. Przytaczam go w ślad za tłumaczeniem Wojciecha Manna, z jednym wyjątkiem. Otóż, jeszcze w czasach nastoletnich przyzwyczaiłem się do tłumaczenia tytułu jako „brzmienie ciszy”, redaktor Mann natomiast używa sformułowania „dźwięk ciszy”. Choć jestem gotów przyznać mu rację, to jednak pozostanę przy swoim.
Witaj mroku, stary przyjacielu,/przybyłem, by znów z tobą pogadać,/bo delikatnie skradająca się wizja/pozostawiła swe nasiona podczas mego snu/i ta wizja posiana w mym umyśle/wciąż pozostaje/w brzmieniu ciszy./W niespokojnych snach kroczyłem samotnie/wąskimi brukowanymi ulicami,/pod aureolą ulicznej latarni./Podniosłem kołnierz przed zimnem i wilgocią,/gdy moje oczy ugodził błysk neonowego światła,/który rozpłatał noc/i dotknął brzmienia ciszy./I w jaskrawym świetle ujrzałem/dziesięć tysięcy ludzi, może więcej,/ludzi mówiących bez mówienia,/ludzi słuchających bez słuchania/ludzi tworzących pieśni, których głos nie muśnie/i nikt się nie ośmielił/zakłócić brzmienia ciszy./„Głupcy” powiedziałem, „wy nie wiecie,/że cisza rośnie jak rak./Usłyszcie moje słowa, bym was nauczył,/weźcie me ramiona, bym was dosięgnął”./Ale moje słowa opadły jak milczące krople deszczu/i odbiły się echem/w studniach ciszy./A ludzie pokłonili się i modlili/do neonowego boga, którego stworzyli,/a znak błyskał ostrzegawczo/słowami, które układał./I znak mówił: „Słowa proroków/zapisane są na ścianach metra/I na murach domów”./I szeptał w brzmieniu ciszy.
Po latach Paul Simon powiedział: Tajemnicą „The Sound Of Silence” jest prostota melodii i słów. To młodzieńczy tekst, ale nie jest najgorszy jak na dwudziestoparolatka. Nie ma tam wyrafinowanych przemyśleń, jest za to trochę prawdy i to przemówiło do milionów ludzi. Przede wszystkim za sprawą melodii, którą aż się chciało śpiewać.
Na początku stycznia 1966 roku kompozycja stanęła na szczycie listy singlowej magazynu Billboard, a wkrótce potem znalazła się w czołówkach zestawień w Niemczech, Australii, Austrii, Holandii i Japonii. W rankingu 500 najlepszych utworów wszech czasów dwutygodnik Rolling Stone umieścił The Sound Of Silence na pozycji 157. W marcu 2013 roku – w uznaniu „kulturalnych, historycznych i estetycznych wartości” – piosenka trafiła do Narodowego Archiwum Nagrań w Bibliotece Kongresu Stanów Zjednoczonych.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o