Strona główna Kultura Fonograf Cat Stevens i Lady D’Arbanville

Cat Stevens i Lady D’Arbanville

0
fonograf - Cat Stevens i Lady D’Arbanville
REKLAMA

W kwietniu 1971 roku ukazał się trzeci album w dorobku Cata Stevensa, zatytułowany Mona Bone Jakon. Otwierała go jedna z najsłynniejszych piosenek tego popularnego wówczas barda – Lady D’Arbanville.
Pamiętam, że w czasach liceum lubiliśmy tę balladę, bawiliśmy się przy niej na prywatkach, a jej szczególnym fanem był mój kolega z ławki, Tadeusz, który po latach stał się znanym i wielokrotnie nagradzanym fotoreporterem. To tak tytułem sentymentalnego intro, ale już przechodzę do sedna.

Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych kariera Cata Stevensa znalazła się w punkcie szczególnym. Artysta, który kilka lat wcześniej zyskał popularność przebojami o wyraźnie popowym charakterze, stanął wobec konieczności przewartościowania swojej drogi twórczej. Jednym z pierwszych i najważniejszych efektów tej przemiany stał się utwór Lady D’Arbanville.
Zanim do niego przejdę słów kilka o wcześniejszym okresie działalności Stevensa. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych artysta dał się poznać jako twórca lekkich, melodyjnych piosenek, czego przykładami pozostają nagrania z albumu Matthew and Son. Był to czas, w którym jego twórczość wpisywała się w estetykę brytyjskiego popu tamtej muzycznej epoki. Jednak poważna choroba – gruźlica, z którą artysta zmagał się pod koniec dekady – stała się momentem przełomowym. Długie miesiące rekonwalescencji skłoniły go do refleksji nad życiem i muzyką.

REKLAMA (3)

Efektem tej przemiany był album Mona Bone Jakon, a zwłaszcza kompozycja Lady D’Arbanville, która stała się jednym z najbardziej charakterystycznych nagrań w jego dorobku. Już pierwsze takty zdradzały zmianę stylistyki – zamiast bogatych aranżacji pojawiły się akustyczne brzmienia, oszczędność środków i wyraźnie folkowy klimat.
Geneza piosenki miała wymiar osobisty. Utwór powstał pod wpływem relacji Stevensa z aktorką Patti D’Arbanville. Choć tekst miał formę niemal elegii, sugerującej śmierć tytułowej bohaterki, w rzeczywistości był metaforycznym opisem zakończonego związku. Stevens posłużył się językiem symbolu, tworząc utwór o wyraźnie melancholijnym nastroju.
Lady D’Arbanville wyróżniała się nie tylko treścią, ale i formą. Charakterystyczny rytm, oparty na prostym, niemal hipnotycznym motywie, oraz oszczędna aranżacja sprawiły, że kompozycja szybko stała się popularna. Stanowiła przykład ballady, w której siła przekazu nie wynikała z rozbudowanej produkcji i efektownej aranżacji lecz z prostoty i szczerości.

REKLAMA (2)

Znaczenie tej piosenki dla dalszej kariery Stevensa trudno po latach przecenić. Była bowiem jednym z pierwszych sygnałów, że artysta odchodzi od wcześniejszego, nieco komercyjnego stylu na rzecz muzyki bardziej osobistej i – co za tym idzie – bardziej refleksyjnej. Ten kierunek został w pełni rozwinięty na kolejnych albumach, takich jak Tea for the Tillerman czy Teaser and the Firecat, które przyniosły mu światową sławę.
Można więc pokusić się o stwierdzenie, że Lady D’Arbanville była jednym z najważniejszych elementów artystycznej przemiany Stevensa. Zapowiadała etap twórczości bardziej dojrzały, introspektywny i zakorzeniony w tradycji folkowej. To właśnie ten styl stał się znakiem rozpoznawczym artysty w latach siedemdziesiątych.
Singel z piosenką, co prawda, nie przyniósł jakiegoś spektakularnego sukcesu komercyjnego, ale w zestawieniu brytyjskim dotarł do pozycji 8.
Na koniec refleksja. W historii wielu artystów pojawiają się momenty przełomowe, w których wcześniejsza droga ustępuje miejsca nowemu kierunkowi. W przypadku Cata Stevensa takim momentem była właśnie Lady D’Arbanville. Piosenka zamykała pewien rozdział w jego życiu, ale otwierała kolejny – ten, który przyniósł mu trwałe miejsce w historii muzyki.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
0
Napisz komentarzx