Czterdzieści lat temu… (cz. 2)

0
99
borowiec1406
REKLAMA

Luty 1974 roku obfitował w albumy, które każdy poważny fan rocka i muzyki okołorockowej ma dziś na swojej półce. Wydano wtedy Rumours zespołu Fleetwood Mac – jeden z najsłynniejszych krążków w dziejach pop‑rocka. Przez kolejne 35 lat płyta sprzedała się w ilości przekraczającej 40 milionów egzemplarzy. W 1998 roku magazyn Q uplasował ją w pierwszej trójce najlepszych albumów lat 70, natomiast na liście 500 najlepszych albumów wszech czasów wg tygodnika Rolling Stone znalazła się na pozycji 25.    
20 lutego ukazał się pierwszy z „klasycznych” albumów zespołu Tangerine Dream – Phadrea. Płyta ta zapoczątkowała ogólnoświatową fascynację muzyką elektroniczną.
Niewątpliwie ważnym wydarzeniem tamtego roku był płytowy debiut brytyjskiej grupy Bad Company, która ze względu na znakomity skład nazwana została wówczas supergrupą. Była to bardziej hardrockowa wersja zespołu Free. Wokalistę Paula Rodgersa i pałkera Simona Kirke’a wsparli: basista King Crimson – Boz Burrell i gitarzysta Mott The Hoople – Mick Ralphs. Płyta natychmiast zdobyła uznanie zarówno krytyki, jak i amatorów mocnych brzmień.
Po tamtej stronie Atlantyku rockowe formacje, takie jak choćby Bachman‑Turner Overdrive czy Grand Funk Railroad, miały się całkiem nieźle i pojawiły się na szczytach zestawień singlowych. Ogólnie jednak muzyka rockowa, a zwłaszcza jej cięższa odmiana, znalazła się 40 lat temu w delikatnym impasie. Na rynku płytowym nie pojawiły się kolejne krążki firmowane przez Led Zeppelin czy Black Sabbath. Co prawda, zespół Deep Purple wydał nagrany w zmienionym składzie krążek Burn. Jednak, mimo że album z Davidem Coverdalem w roli wokalisty był całkiem solidny, przyjęty został bez entuzjazmu. Niestety zupełnie kiepsko było z – wydanym w tym samym roku – bardzo przeciętnym krążkiem Stormbringer, mimo że zawarty na nim utwór – Soldier Of Fortune – do dziś cieszy się powodzeniem.
W kwietniu tamtego roku wydany został album Second Helping – drugi w dyskografii zespołu Lynyrd Skynyrd. Przyniósł on m.in. mega hit Sweet Home Alabama oraz znakomitą wersję kompozycji J.J.Cale’a – Call Me The Breeze.
W następnym miesiącu będący na fali wznoszącej zespól UFO wydał płytę Phenomenon, na której znalazły się popularne wkrótce kompozycje, takie jak Doctor, Doctor i Rock Bottom.
Artyści wtedy już znani i uznani również wydali swoje duże krążki. W lipcu wracający z dalekiej narkotycznej podróży Eric Clapton przypomniał się całkiem sympatyczną płytą 461 Ocean Boulevard. Zespół The Rolling Stones natomiast, wydał album, którego tytuł zdawał się odzwierciedlać aktualny stan muzyki – It’s Only Rock’n Roll (But I Like It). Rock and roll w ich wykonaniu był niezmiennie lubiany, a to przełożyło się na wyniki sprzedaży. Płyta w USA uplasowała się na szczycie listy bestsellerów wg magazynu Billboard.
Jeśli chodzi o mocne blues‑rockowe brzmienia, rok 1974 przyniósł świetny krążek Irish Tour Rory’ego Gallaghera. Ten historyczny album zarejestrowany został podczas koncertów znakomitego gitarzysty w rodzimej Irlandii.
Tamtego roku bardzo dobrze działo się na scenie progresywnej, zwanej wtedy sceną rocka symfonicznego. W październiku zespół King Crimson, jako trio w składzie: Robert Fripp, John Wetton i Bill Bruford, wydał świetny krążek Red. Grupa Yes z kolei, którą w czerwcu opuścił Rick Wakeman, wydała całkiem solidną płytę Relayer.
Wspomniany Wakeman jeszcze w styczniu w londyńskiej Royal Festival Hall zarejestrował muzykę wydaną w maju na płycie Journey To The Centre Of Earth. Album ten, nagrany wraz z Londyńską Orkiestrą Symfoniczną, stanowił muzyczną opowieść zainspirowaną książką Julisza Verne’a pod tym samym tytułem.
Warto też było odnotować, że w listopadzie ukazał się interesujący album zespołu Genesis – The Lamb Lies Down On Broadway, ostatni nagrany z Peterem Gabrielem, który po nieudanej trasie promującej to wydawnictwo zdecydował się rozstać z kolegami.
Również w listopadzie wydany został piąty album zespołu Wishbone Ash. Jakościowo, co prawda, był to łabędzi śpiew tej szanowanej formacji, przyniósł jednak bardzo cenione przez fanów nagranie – Persephone.
W minionym odcinku wspominałem, że w 1974 roku zadebiutował zespół Kiss, ale nie tylko on. Dziś mało kto pamięta, że we wrześniu ukazał się krążek zatytułowany Rocka Rolla. Był to pierwszy album mało wtedy znanej grupy – Judas Priest. Ten, jak się wkrótce okazało, jeden z filarów nowej fali brytyjskiego heavy metalu stał się w kolejnej dekadzie światowym gigantem.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments