Dwa Plus Jeden

0
borowiec
borowiec1832
REKLAMA

W tamtych odległych latach bliżej mi było do utworów Breakoutu i Testu niż do piosenek Dwa Plus Jeden, nie zmienia to jednak faktu, że kompozycje Janusza Kruka towarzyszyły mi (chcąc nie chcąc) przez całą moją nastoletnią młodość. Zaczęło się od Czerwonego słoneczka w latach, kiedy na podwórku bawiłem się jeszcze w wojnę. Potem, gdy namiętnie słuchałem Led Zeppelin, była Wyspa dzieci, a wreszcie płyta Irlandzki tancerz w czasach, w których rozpoczynałem studia i uważałem, że jestem już w pełni dorosły. No, ale do rzeczy.
Założyciel zespołu – Janusz Kruk – urodził się w Warszawie. Ukończył tam średnią szkołę muzyczną w klasie kontrabasu. Potem grywał w zespołach studenckich i pracował jako instruktor amatorskich grup muzycznych. W 1965 roku założył bigbitową formację Warszawskie Kuranty, w której składzie znalazł się m.in. późniejszy muzyk Dwa Plus Jeden – Cezary Szlązak. Na repertuar Kurantów składały się piosenki autorskie oraz covery Beatlesów i Rolling Stonesów.
W 1968 roku, ponoć na imprezie studniówkowej na warszawskim Grochowie, Kruk wypatrzył wysoką, urodziwą dziewczynę, która zgłosiła się do udziału w organizowanym tego wieczoru konkursie piosenki. Uzdolniona wokalnie Elżbieta Dmoch zaśpiewała na tyle dobrze, że tym mocniej urzekła muzyka. Nie było w tym nic dziwnego, bowiem od dzieciństwa pobierała lekcje śpiewu i uczęszczała do szkoły muzycznej.
Janusz Kruk, chociaż był żonaty i miał córkę, zakochał się w pięknej nastolatce. Po krótkim czasie zaproponował jej wspólne występy, a ona ochoczo dołączyła do zespołu. Niebawem założyli własną grupę, która pierwotnie miała nazywać się Smak Miodu. Ostatecznie jednak stanęło na Dwa Plus Jeden. Oficjalnie formacja wystartowała w styczniu 1971 roku, a jej trzecim członkiem został Andrzej Rybiński (później zastąpił go Andrzej Krzysztofik, a następnie Cezary Szlązak).
Elżbieta Dmoch i Janusz Kruk pobrali się w 1973 roku. Początkowo wynajmowali różne mieszkania, wkrótce jednak wspólne sukcesy zapewniły im własny, wyposażony w studio nagraniowe dom na warszawskiej Sadybie.
W połowie lat 70. małżeństwo zdobyło miano najpopularniejszej, a zarazem najbardziej lubianej w Polsce pary estradowej. Stało się tak nie tylko za sprawą scenicznego uroku Elżbiety, ale przede wszystkim za sprawą wielkich hitów Kruka, lansowanych przez zespół jeden za drugim.
Pierwszymi przebojami, z najpopularniejszym Nie zmogła go kula, były jednak utwory Katarzyny Gärtner, pochodzące ze śpiewogry Janosik, czyli na szkle malowane. Dopiero kolejne były autorstwa lidera zespołu.
Debiutancka płyta Nowy, wspaniały świat, zarejestrowana w grudniu 1972 roku, przyniosła: Czerwone słoneczko, Hej, dogonię lato, Wstawaj, szkoda dnia oraz Chodź, pomaluj mój świat. Kolejny album Wyspa dzieci, oprócz piosenki tytułowej, zawierał równie popularne: Bez pieniędzy i Na luzie. Oba długogrające krążki uzyskały status „Złotych Płyt”, a w plebiscycie Non Stopu za rok 1974 Elżbieta Dmoch triumfowała w kategorii wokalistek, natomiast Janusz Kruk zajął 2 miejsce jako „Kompozytor roku”.
Potem przyszły albumy: Suita aktor, Teatr na drodze i na koniec dekady Irlandzki tancerz. Drugi z albumów zaowocował hitami: Ding, dong, California mon amour i bodaj najsłynniejszym Windą do nieba.
Na początku lat 80. grupa nagrała w Niemczech dwa duże krążki, z których pierwszy przyniósł przebój Easy Come, Easy Go. W kolejnych latach wylansowane zostały piosenki Kalkuta nocą, Nic nie boli i wreszcie Superszczur oraz Chińskie latawce.
Janusz Kruk, jak utrzymują ci, którzy go dobrze znali, był pracowitym i sumiennym kompozytorem. Jako motor zespołu był też człowiekiem szalenie towarzyskim i imprezowym, a to, niestety, męczyło introwertyczną i skłonną do melancholii Elżbietę. Z czasem w życiu muzyka pojawiły się inne kobiety. Odszedł od żony. Niebawem orzeczono rozwód. W 1990 roku, podczas występów w USA, artysta zasłabł na scenie. Podjął leczenie kardiologiczne, lecz rozrywkowy tryb życia wciąż miał dla niego nieodparty urok. W czerwcu 1992 roku mimo wszystko niespodziewanie zmarł na zawał serca. Miał zaledwie 46 lat.
Śmierć byłego męża wywołała u Elżbiety depresję, która wyłączyła ją z pracy estradowej. Co prawda, w 1998 roku artystka powróciła na scenę z Cezarym Szlązakiem, ale była to krótkotrwała próba reaktywacji Dwa Plus Jeden. Życie artystki po śmierci Janusza Kruka właściwie nigdy już nie wróciło do normy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze