Gwiazda bigbitu

0
fonograf - Ada Rusowicz
REKLAMA

Ada Rusowicz była w latach sześćdziesiątych jedną z najpopularniejszych artystek polskiej sceny muzycznej. Nazywano ją królową bigbitu. Pierwszego stycznia minęło 35 lat od jej tragicznej śmierci.
Wszystko wydarzyło się późnym wieczorem w Poznaniu. Rozpędzony fiat uno turbo gti najpierw ściął trzy stalowe słupki, dzielące ulicę Dąbrowskiego w na dwa pasma, potem uderzył w betonową podstawę latarni i ostatecznie roztrzaskał się na drzewie. Spośród czterech osób jadących samochodem jedna zginęła na miejscu, dwie zmarły w szpitalu, jedynie Wojciech Korda, siedzący obok kierowcy, cudem uniknął śmierci. Kierowca fiata i Adriana Rusowicz zmarli nie odzyskując przytomności. Tydzień później na poznańskim cmentarzu artystkę żegnały tysiące sympatyków jej talentu.

Urodzona w Wilnie w 1944 roku Adriana Rusowicz miała dziewiętnaście lat, gdy została odkryta przez Czesława Niemena. Artysta napisał dla niej kilka wczesnych przebojów, takich jak Duży błąd i Hej, dziewczyno, hej, skomponował także i te późniejsze: Nie pukaj do moich drzwi i najbardziej znany Za daleko mieszkasz miły.
Jako wokalistka Rusowicz zadebiutowała jesienią 1963 roku w trio Niebieskie Pończochy, które zostało utworzone na wzór amerykańskich żeńskich grup wokalnych. Właśnie w Niebieskich Pończochach towarzyszyła Niemenowi w jego pierwszych nagraniach.
Wkrótce jednak została solistką zespołu Niebiesko-Czarni. Współpraca z tą popularną formacją trwała aż do jej rozwiązania w 1976 roku i zaowocowała wieloma przebojami. Z grupą artystka wystąpiła w programach telewizyjnych, w filmie fabularnym Jerzego Passendorfera Mocne uderzenie, muzycznym Kuligu oraz w filmach krótkometrażowych Przekładaniec i Mogło być inaczej. Koncertowała w wielu krajach zachodniej Europy, a także w USA i Kanadzie. W 1968 zdobyła tytuł najpopularniejszej wokalistki roku.

REKLAMA (3)

Rusowicz z powodzeniem śpiewała zarówno łatwo wpadające w ucho piosenki, jak też „poważne kawałki” z repertuaru Arethy Franklin i Janis Joplin oraz – jak to się wtedy określało – ambitne songi. Ta ostania umiejętność została przez nią zaprezentowana podczas występów w gdyńskim Teatrze Muzycznym, w legendarnej rock-operze Naga, utrwalonej w nagraniach z Niebiesko-Czarnymi w roku 1972.
Witold Filler, wytrawny znawca polskiej estrady, odnosząc się do rywalizacji w latach 60. Niebiesko-Czarnych z Czerwono-Czarnymi pisał, że ci drudzy postawili na powaby swoich solistek w osobach Kasi Sobczyk i Karin Stanek – obie utalentowane, ale obie, choć w różny sposób, dziewczyńskie. Niebiescy nastawili się, dla kontrastu, na solistki sexy. I takimi były Helena Majdaniec oraz Ada Rusowicz – jasna, wysoka, roztańczona o silnym głosie. Jej piosenki odwoływały się do radości życia, kokietowały publiczność swym – niezbyt zresztą perwersyjnym – erotyzmem.

REKLAMA (2)

Po rozpadzie Niebiesko-Czarnych Rusowicz występowała z mężem, wcześniejszym solistą i kompozytorem tej formacji – Wojciechem Kordą, tworząc duet Ada i Korda. W roku 1977 wylansowała z nim przebój Masz u mnie plus i śpiewała do roku 1980. Potem wycofała się z estrady.
Sukcesem okazały się jej występy w sopockiej Operze Leśnej (1986 i 1987) podczas koncertów dinozaurów Old Rock Meeting. Piosenka kończąca pożegnalny występ w Sopocie nosiła tytuł Mogło być inaczej. Była kompozycją Beatlesów Let It Be, ale z polskim tekstem Kordy i Rusowicz. Według słów Franciszka Walickiego, założyciela Niebiesko-Czarnych, to Ada wymyśliła tytuł i napisała tekst refrenu tej ostatniej w jej życiu piosenki. Po latach Walicki napisał o artystce również takie słowa: Z zakamarków wspomnień wydobywam obraz młodej przystojnej dziewczyny o wyrazistych oczach, pogodnym usposobieniu i ciekawym głosie. Była obdarzona wyjątkowym talentem.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze