Legenda rock’n’rolla

0
93
REKLAMA

Do muzycznego długu wobec Chucka przyznawali się zarówno Beatlesi, jak i Stonesi. „Czwórka z Liverpoolu” nagrała jego kompozycje Rock And Roll Music oraz Roll Over Beethoven. Tę drugą wprowadziła na amerykańską listę przebojów. W następnej dekadzie po ten sam numer sięgnęła Electric Light Orchestra. Stonesi nagrali aż kilkanaście jego kompozycji, a figury rytmiczne Keitha Richardsa czerpały wprost ze stylu mistrza w wielu innych kawałkach. The Beach Boys skopiowali Sweet Little Sixteen w swoim pierwszym megahicie – Surfin’USA. To tylko czubek góry lodowej… Przykłady sięgania do kompozycji Berry’ego przez innych, uznanych wykonawców (z Presleyem na czele) można by mnożyć bez końca.
Mister Berry to jednak nie tylko twórca znakomitych kawałków pod względem muzycznym, to także świetny tekściarz. W okresie rockandrollowego boomu uchodził za pierwszego poetę rocka. Co więcej, jego teksty w pełni aprobowała biała publiczność, co w latach pięćdziesiątych było ewenementem. W kolejnej dekadzie jego nazwisko jako autora tekstów było wymieniane obok Boba Dylana. No, ale czas na odrobinę chronologii.
Charles Edward Anderson Berry urodził się w 1926 roku w San Jose w Kalifornii, choć on sam w swojej autobiografii podaje, że przyszedł na świat w St. Louis. Jako sześciolatek zaczął śpiewać w chórze kościelnym. Jako nastolatek stanął na czele kwartetu wykonującego pieśni gospel. W tym też czasie posiadł umiejętność rzetelnego posługiwania się gitarą. Niestety, jako zadziorny smarkacz, za napad rabunkowy z bronią w ręku wylądował na trzyletniej odsiadce w zakładzie poprawczym. To zresztą nie był, jak się później okazało, jedyny jego konflikt z prawem. Po skończeniu szkoły Berry miał zamiar zostać fryzjerem, na szczęście jednak jego plany nie ziściły się.
W 1952 roku założył wspólnie z pianistą Johnny Johnsonem oraz perkusistą Ebby Hardingiem trio będące dużą atrakcją Cosmpolitan Club. W 1955 roku poznał Muddy’ego Watersa, za którego przyczyną jego taśma z próbnymi nagraniami trafiła do wytwórni Chess Records. Dzięki piosence Ida Mae został podpisany kontrakt. Ta sama kompozycja, lecz już pod zmienionym tytułem Maybellene, znalazła się wkrótce na debiutanckim singlu. W kilka tygodni została sprzedana w ponad milionowym nakładzie. O tego czasu niemal każda następna kompozycja sprzedawała się w podobnych ilościach.
W 1956 wydane zostały m.in.: Roll Over Beethoven, Too Much Monkey Business, Thirty Days oraz Brown‑Eyed Handsome Man. Potem nastąpiły kolejne, które dzisiaj tworzą pokaźną część leksykonu rock and rolla. Wsród nich znalazły się: School Days, Reeling And Rockin, Rock And Roll Music (z roku 1957), Sweet Little Sixteen, Johnny B. Good, Carol, Sweet Little Rock And Roller (z 1958 roku) i kolejne Back In The USA, Anthony Boy, Little Queenie, Let It Rock (z 1959), aż po My Ding‑A‑Ling z roku1972.
Na koncertach Chuck nie tylko tryskał wulkaniczną energią, ale prezentował także swój specjalny duck walk, czyli kaczy chód (po latach przejęty przez Angusa Younga z AC/DC), który stał się, obok gitary Gibson ES‑355, jego znakiem rozpoznawczym.
Teksty Berry’ego zawsze były bardzo komunikatywne. Opowiadały o postawie młodych wobec pracy, szkoły, władzy i ludzi dorosłych. W czasach, kiedy piosenki nie mogły trwać dłużej niż trzy minuty, potrafił w nich zawrzeć całe opowieści. Joe Perry – dziennikarz pisma Rollingstone – nazwał go nawet Ernestem Hemingwayem rock and rolla. Twierdził bowiem, że – podobnie jak Hemingway – Berry potrafi pisać krótkie, zwarte, trafiające w sedno, jędrne teksty.
W 1986 Chuck Berry, jako pierwszy muzyk, został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame, a w 1989 do St. Louis Walk of Fame. 26 lutego 2012 roku odebrał nagrodę PEN Klubu Nowej Anglii – Song Lyrics of Literary Excellence. Piosenki Chucka mimo upływu tylu lat mają w sobie wciąż to, co w rock and rollu najważniejsze: melodię, rytm, prostotę, drive i ten niezwykły, porywający ładunek energii.
Na koniec znamienne słowa, które wypowiedział niegdyś Eric Clapton. Jeśli chcesz grać rock’n’rolla, to w końcu zawsze będziesz grał jak Chuck albo będziesz grać to, czego się od niego nauczyłeś, bo wybór jest niewielki – a właściwie wcale go nie ma. On naprawdę ustalił reguły.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o