Noc w operze

0
20
borowiec1747

Tytuł krążka, który Brytyjczycy uznali albumem roku 1975, został wzięty z komedii braci Marx, podobnie zresztą jak tytuł następnego wydawnictwa A Day At The Races. A Night At The Opera rozpoczynała kompozycja Mercury’ego Death On Two Legs (Dedicated To…), o której Brian May mówił, że świetnie sprawdza się na gitarze. Zjadliwy tekst, jaki zawierała, dotyczył ludzi z branży muzycznej, o których Freddie miał fatalne zdanie i uważał, że najzwyczajniej go okradają.
W zupełnie innym, wodewilowym wręcz klimacie została utrzymana druga z piosenek Mercury’ego Lazing On A Sunday Afternoon. Producent płyty, Roy Thomas Baker mówił: Chcieliśmy, żeby wokal prowadzący brzmiał jak przepuszczony przez stary megafon. Inżynier Gary Lyons uzupełniał: Freddie śpiewał w studiu, jego głos szedł do konsolety, następnie do słuchawek schowanych w metalowej puszce, gdzie był umieszczony mikrofon przekazujący go na taśmę. Efekt był zdumiewający.
Brian May był autorem czterech kompozycji i aranżerem God Save The Queen. Jego piosenka ’39, inspirowana muzyką folk, opowiadała o astronaucie, kosmicznej podróży i względności czasu. Good Company powstała z kolei pod wpływem dixielandu, muzyki bardzo bliskiej autorowi w czasach jego dzieciństwa. Jej nowatorstwo polegało na tym, że May dokonał na gitarze genialnej imitacji brzmienia instrumentów jazzowych. To była nie lada sztuka.
Natomiast kolejna piosenka Freddie’go – Seaside Rendezvous pokazywała, na ile zespół potrafił „bawić się kiczem”, zachowując przy tym dystans i autoironię. Nie tylko jednak Mercury i May byli autorami piosenek.
Kompozycja Rogera Taylora I’m In Love With My Car dowodziła, na ile ten świetny pałker potrafi komponować solidne rockowe numery, będąc przy tym bardzo dobrym wokalistą. O tej utrzymanej w tempie walca piosence Brain May mówił, że tworzy ją właśnie wokal Rogera. Trzeba też dodać, że ostateczny efekt uzyskano tu dzięki overdubbingowi i sporej ilości połączonych ścieżek.
Na płycie znalazła się także bardzo udana piosenka You’re My Best Friend, którą autor, basista John Deacon poświęcił żonie.
Oprócz wymienionych utworów były jeszcze kompozycje Maya The Prophet’s Song i Sweet Lady oraz koncertowa faworytka Love Of My Life, którą Freddie napisał dla Mary Austin, kobiety, którą, jak utrzymują jego koledzy, bardzo kochał. Tak urokliwa ballada skrzyła się pięknymi harmoniami wokalnymi. Zresztą cały album pełen był takich harmonii, o których ktoś powiedział, że właśnie dzięki nim od razu można poznać, że dana piosenka jest kompozycją Queen.
Mimo że album zamykał 70‑sekundowy numer God Save The Queen, to jednak jego swoistym, ponadczasowym zwieńczeniem pozostaje Bohemina Rhapsody. To jedna z najbardziej znanych i zarazem najznamienitszych kompozycji w całej historii rocka. Kto wie, czy nie jest to najsłynniejszy utwór w dziejach muzyki rozrywkowej w ogóle, bo są tacy, którzy tego rodzaju opinię wyrażają. Oto, co o Cygańskiej rapsodii w książce Legendarne przeboje rocka napisał Nathan Brackett: To jedna z najbardziej ambitnych piosenek rocka – fantastyczna wyprawa ścieżkami ballady fortepianowej, opery, gitarowych crescendo i hard rocka.
Rapsodia powstała w głowie Freddie’go. Frontman Queen napisał większą część utworu w swoim mieszkaniu przy Holland Road w Kensington, a swoje pomysły zapisywał na wielu małych kartkach. Producent Roy Thomas Baker wspominał, że kiedy usłyszał utwór pierwszy raz, Mercury zagrał początek na fortepianie, potem przerwał i powiedział: W tym miejscu zaczyna się część operowa.
Podczas prac nad utworem korzystano z wielu studiów nagraniowych, m.in. Roundhouse, Scorpion i Wessex. Koordynatorem całego przedsięwzięcia był oczywiście Mercury, który, według pozostałych członków grupy, z góry wiedział, jaki kształt ma kompozycja ostatecznie przybrać.
Prace nagraniowe trwały trzy tygodnie. Do wyrafinowanej części operowej Brian May, Freddie Mercury i Roger Taylor rejestrowali swoje partie wokalne przez kilka dni w sesjach trwających po 10, a nawet 12 godzin, uzyskując 200 osobnych ścieżek. Do rejestracji użyto taśm ósmej generacji, które pod koniec nagrań stały się niemal całkowicie przezroczyste.
Role, jakie w historii zespołu odegrały wydana na małym krążku Bohemian Rhapsody i płyta A Night At The Opera, Roger Taylor tak ujął: to był nasz moment olśnienia i przełomu, zarówno singel, jak i cały album były zapewne najważniejszymi, jakie wydaliśmy.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o