60 lat temu, 4 maja 1963 roku, na szczyt brytyjskiej listy singlowej weszła piosenka From Me To You. Pozostała tam przez sześć kolejnych tygodni. Powszechnie uznano ją za pierwszy numer jeden zespołu The Beatles.
Jednym z kluczowych elementów sukcesu The Beatles były ich innowacyjne podkłady muzyczne. Choć „From Me To You” nie była ich pierwszą piosenką, to właśnie ona otworzyła drzwi do globalnego sukcesu, który zdefiniował ich karierę. Ale zacznijmy od początku…
Dla pokolenia 50 plus, 60 plus, a już zwłaszcza dla osób powyżej siedemdziesiątki pisanie o tym, jak znaczącym zespołem byli Beatlesi, to właściwie nudne zawracanie głowy. Wiedzą to doskonale. Z kolei dla urodzonych w tym stuleciu (z pewnymi wyjątkami) era The Beatles to historia na tyle odległa, że właściwie „sprzed potopu”, zatem pisanie o niej także jest zawracaniem głowy. W tym drugim przypadku jest to już jednak smutny znak czasu. Ale do rzeczy.
Jeśli jest coś, czego pragniesz, jeśli będę mógł to spełnić, po prostu zadzwoń do mnie, a ja to wyślę do Ciebie wraz z moją miłością. Tymi słowami rozpoczynała się piosenka From Me To You, nagrana 5 marca 1963 roku w studiu EMI w Londynie. Znalazła się na trzecim singlu w dyskografii zespołu. W wielu źródłach wymieniana jest jako drugi singel, jednak George Harrison tak o niej opowiadał: W roku 1963 mieliśmy cztery hity. Trzeci singel – „From Me To You” – był bardzo ważny, bo przypieczętował nasz status. Pierwszy – „Love Me Do” – spisał się dobrze. Później wpuścili nas do studia i nagraliśmy „Please, Please Me”, następnie zrobiliśmy album, a potem „From Me To You”. Sukces tego singla przysporzył nam sławy.
Według Johna Lennona piosenka powstała podczas podróży autobusem z Yorku do Shrewsbury, w trakcie trasy koncertowej The Beatles z ówczesną gwiazdą – Helen Shapiro. Był to wspólny numer Lennona i Paula McCartneya, którzy od tamtej chwili zaczęli podpisywać swoje kompozycje jako Lennon / McCartney.
John tak opowiadał o genezie hitu: Wygłupialiśmy się (w autobusie), grając na gitarach, gdy nagle pojawiła się dobra linia melodyczna, więc zaczęliśmy nad nią pracować. Przed końcem podróży skończyliśmy pisać tekst, mieliśmy wszystko. Uważam, że pierwszy wers był mój i od niego się zaczęło. Zaskoczyło nas to, jak wymyśliliśmy tytuł. Zastanawiałem się nad tym, biorąc do ręki tygodnik „New Musical Express”, by zobaczyć, jak nam idzie na liście przebojów. Potem zdałem sobie sprawę, że inspiracją było czytanie tej gazety w autobusie. Przecież rozmawiałem z Paulem o liście opublikowanym w rubryce „From You To Us”.
Jest jeszcze inna anegdota dotycząca początków piosenki. Jej autorem jest piosenkarz i autor tekstów, Roger Greenaway, który tak ją niegdyś przedstawił: John i Paul siedzieli z tyłu autokaru, a Kenny Lynch, który w tamtym czasie uważał się za kompozytora, poszedł do nich i oznajmił, że pomoże im napisać piosenkę. Po upływie pół godziny okazało się, że nic z tego nie będzie, Kenny rzucił się do przodu i krzyknął: „Cóż, to wszystko! Nie mam zamiaru więcej pisać tych cholernych bzdur z tymi idiotami. Nie znają muzyki! Nigdy więcej pomocy z mojej strony!” Jak się okazało, Paul McCartney i John Lennon nie potrzebowali jego pomocy.
George Martin, producent zespołu, rzecz tak ujął: Poprosiłem ich o kolejną piosenkę tak dobrą, jak „Please Please Me”, a oni przynieśli mi „From Me to You”. Pomyślałem, że są bezdenną studnią piosenek. I tu coś á propos Martina. To właśnie on zasugerował intro piosenki oparte na „da da da da da dum dum da”. Grupa uznała, że jest to co najmniej dziwne, ale ostatecznie mu zaufała. W pewnym sensie – jak ujął to później producent EMI Ron Richards – fakt ten uświadomił zespołowi ogromny zmysł muzyczny George’a.
Summa summarum, piosenka została uznana przez Beatlesów za innowacyjną i na tyle chwytliwą, że została wydana jako singiel.
From Me to You zaprezentowała, przy okazji, Johna Lennona grającego na harmonijce w bluesowym stylu, inspirowanym dokonaniami Jimmy’ego Reeda. Muzyk nauczył się tego od Delberta McClintona, Amerykanina, który wkrótce po wydaniu piosenki stwierdził: Nauczyłem Lennona grać na harmonijce, teraz zostało to uwiecznione. Uzupełniając, dodawał: John powiedział: „Pokaż mi coś”. Znalazłem się w dość wyjątkowej sytuacji, ponieważ nie było wielu ludzi grających na harmonijce ustnej w muzyce popularnej. Zatem do sukcesu piosenki, jak widać, przyczyniło się kilka osób. Tego, jak wielki był to sukces (wkrótce przyćmiony przez przeboje She Loves You oraz I Want to Hold Your Hand), dowodzą słowa Paula McCartneya: Pewnego ranka leżałem w łóżku i usłyszałem mleczarza gwiżdżącego „Ode mnie do ciebie”. Właściwie jestem pewien, że kiedyś słyszałem również, jak piosenkę tę gwiżdże ptak. Traktując drugi człon wypowiedzi z przymrużeniem oka, trzeba stwierdzić, że From Me To You otworzyła beatlesowski worek z przebojami, które w latach 60. regularnie plasowały się na szczytach singlowych zestawień w całym świecie.
# TEMI, Fonograf, Pierwszy topowy hit Beatlesów, From Me To You, The Beatles, John Lennon, Paul McCartney, George Harrison













![Maksymilian Kwapień wrócił na scenę w Tarnowie [ZDJĘCIA] Maksymilian Kwapień](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2026/02/Koncert-13-218x150.jpg)







