Pionier ery disco

0
38
borowiec2029

Jego utwory, choć nie sytuują się w głównym nurcie moich muzycznych upodobań, wciąż przywołują barwne wspomnienia beztroskich lat siedemdziesiątych i dawno minionych wakacji. Był artystą, który skutecznie połączył soul, muzykę R&B oraz pop w taneczną całość. Nazywał się Barry White.
Na początku lipca przypadła siedemnasta rocznica jego śmierci. Odszedł zdecydowanie za wcześnie, nie doczekawszy sześćdziesiątki. Właściwie nazywał się Barry Eugene Carter i urodził się 12 września 1944 w Galveston w Teksasie. Dorastał słuchając muzyki klasycznej z płyt swojej matki i najpierw zainteresował się fortepianem, grając m.in. to, co na tych płytach było zarejestrowane.

Ponoć zniewalająco niski głos White’a pojawił się, gdy miał 14 lat, o czym sam artysta tak się wypowiadał: Jako dziecko miałem normalny, skrzypiący głos. Potem, gdy byłem nastolatkiem, całkowicie się to zmieniło. Moja matka płakała, ponieważ wiedziała, że jej mały chłopiec został mężczyzną. Czas pokazał, że głęboko niskim, męskim głosem oczarował tysiące kobiet. W dekadzie lat 70. w Stanach Zjednoczonych to właśnie kobiety wskazywały na White’a jako właściciela najbardziej ekscytującego głosu w muzyce, a przeprowadzone wtedy badania wykazały, że przy jego utworach poczęto najwięcej dzieci.
Barry dorastał w południowym Los Angeles. W wieku 10 lat dołączył do gangu, a gdy miał lat 17, za kradzież opon do cadillaca trafił na cztery miesiące do więzienia. Podczas odsiadki często słuchał emitowanych w radiu piosenek Elvisa Presleya, a już zwłaszcza przeboju It’s Now or Never. Było to doświadczenie, któremu później przypisał wpływ na bardzo ważną zmianę w życiu. Po wyjściu z więzienia zdecydował się raz na zawsze opuścić gang i poświęcił się muzyce.

W 1963 roku White był (jak chcą niektórzy) odpowiedzialny za aranżację piosenki Harlem Shuffle dla soulowego duetu Bob & Earl. W połowie lat 60. rozpoczął współpracę z artystami wytwórni Del-Fi Records, takimi jak Viola Wills i The Bobby Fuller Four, kooperując jako autor tekstów, muzyk sesyjny i aranżer.
W 1973 roku stworzył 40-osobową The Love Unlimited Orchestra, która pierwotnie miała wspierać założoną cztery lata wcześniej żeńską grupę wokalną Love Unlimited. Płyty orkiestry stały się jednymi z największych sukcesów fonograficznych lat 70. Zapoczątkował je wydany w 1973 roku singiel uważany za początek ery disco Love’s Theme, pochodzący z bestsellerowego albumu Rhapsody In White. W tamtym czasie White został też przekonany do wydania piosenek firmowanych własnym nazwiskiem, które złożyły się na kolejne pasmo jego fonograficznych sukcesów. Jego piosenki, począwszy od I’ve Got So Much to Give z 1973 roku, tworzą pokaźną grupę, która na stałe weszła do historii muzyki pop. Hity, takie jak: Never, Never Gonna You Up, Can’t Get Enough of Your Love Babe, You’re the First, the Last, My Everything, a następnie What Am I Gonna do With You, Let the Music Play, It’s Ecstasy When You Lay Down Next to Me czy Your Sweetness Is My Weakness pokazują, na ile White był płodnym kompozytorem przebojów.

W tamtych latach duże płyty artysty biły rekordy popularności na całym świecie. 106 razy zdobyły tytuł złotego, a 41 – platynowego albumu, 20 jego małych krążków osiągnęło status złotego, a 10 platynowego singla. Ostatecznie sprzedaż płyt White’a przekroczyła w świecie 100 milionów egzemplarzy. Warto przy tym dodać, że swoista nostalgia za muzyką lat 70. pozwoliła White’owi cieszyć się nową falą popularności w ostatniej dekadzie minionego stulecia. Jego piosenki regularnie trafiały wtedy do kolejnych odcinków seriali takich jak Ally McBeal czy The Simpsons.
Po udziale w utworze The Secret Garden Quincy’ego Jonesa z 1989 roku, White wrócił na listy bestsellerów albumem Put Me in Your Mix. Krążek osiągnął 8. miejsce na liście Billboard R&B Albums, natomiast piosenka tytułowa dotarła na 2. miejsce listy przebojów Billboard R&B.
W 1994 roku White wydał album The Icon Is Love, który zajął pierwsze miejsce na listach przebojów Billboardu i był nominowany do nagrody Grammy. Natomiast pochodzący zeń singiel Practice What You Preach dał mu topową pozycję na liście przebojów Billboard R&B. Ostatni duży krążek White’a, Staying Power z 1999 roku, zaowocował też jego ostatnim hitem w postaci piosenki tytułowej. Singiel z nią przyniósł mu dwie nagrody Grammy.
White przez wiele lat cierpiał na nadciśnienie tętnicze i cukrzycę. Schorzenia te we wrześniu 2002 roku doprowadziły go do ostrej niewydolności nerek. W maju roku następnego artysta przeszedł udar mózgu. Zmarł dwa miesiące przed 59. urodzinami. Pozostały po nim utwory i brzmienia o swoistym uroku, pozostały kompozycje, którym czas dodał nostalgicznej elegancji.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o