Piotr Szczepanik już nie zaśpiewa

0
138
Piotr Szczepanik już nie zaśpiewa
REKLAMA

20 sierpnia, po wieloletnich zmaganiach z chorobą, odszedł we śnie. Pozostawił po sobie piosenki, które w odległych latach 60. łączyły pokolenia, a w następnych dekadach uzyskały status polskich evergreenów.

Był też aktorem. Kreował postacie bohaterów w filmach takich jak: Cham z 1979 roku, czy w debiucie reżyserskim Andrzeja Seweryna Kto nigdy nie żył… z 2006 roku. W ostatniej dekadzie wystąpił w filmie Piotra Trzaskalskiego Mój rower. Jego piosenki uatrakcyjniły ścieżki dźwiękowe takich produkcji filmowych jak: Ciało, Pasożyt, Rozmowa z człowiekiem z szafy, Kwartet czy Nad rzeką, której nie ma. Przede wszystkim jednak był piosenkarzem, artystą, który ku swojemu zdziwieniu zdobył olbrzymią popularność w latach 60. O tej popularności tak mówił: Nie czyniłem żadnych zabiegów, ani specjalnie się nie starałem, aby stać się popularnym. Właściwie to o moim dalszym życiu, śpiewaniu i o tym, że piosenki przeze mnie wykonywane stały się szlagierami, zadecydowali radiosłuchacze. W tamtych latach jego przeboje co rusz zdobywały tytuł nie tylko Radiowej Piosenki Miesiąca, ale także Piosenki Roku.

REKLAMA

Urodził się w Lublinie w 1942 roku. Na tamtejszym KUL-u ukończył historię sztuki. Swoją estradową karierę rozpoczynał w Teatrze Lalki i Aktora, kabarecie Czart oraz teatrze Akademii Medycznej Dren 59. Miał 21 lat, gdy wziął udział w II Ogólnopolskim Konkursie Piosenkarzy Studenckich w Krakowie. Zdobył tam IV nagrodę. Rok później zadebiutował przed szerszą publicznością na II Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
Jesienią 1964 roku, jako uczestnik Festiwalu Teatrów Studenckich, występował w Zagrzebiu, a następnie – w ramach Drugiego Polsko-Skandynawskiego Tygodnia Studentów – w Turku. W Zagrzebiu artystę zauważył Andrzej Korzyński, kierownik zespołu Ricercar 64. Nawiązanie współpracy z Korzyńskim stało się momentem zwrotnym w karierze Szczepanika.

W styczniu 1965 roku z towarzyszeniem Ricercar 64 nagrał Zabawę podmiejską oraz Żółte kalendarze, a trzy miesiące później dla Polskich Nagrań zarejestrował materiał, który znalazł się na jego pierwszej „czwórce”, która sprzedała się w rekordowym nakładzie niemal 400 tysięcy egzemplarzy.

Zabawa podmiejska w kwietniu 1965 znalazła się na miejscu drugim plebiscytu na Radiową Piosenkę Miesiąca. Żółte kalendarze natomiast zwyciężyły w marcowej edycji konkursu i stanęły na czele opublikowanej przez Sztandar Młodych pierwszej Listy Przebojów „Radiowego Klubu Nastolatków”. Ostatecznie stały się wielkim przebojem roku. W historycznym zestawieniu w Sztandarze w pierwszej dziesiątce znalazły się jeszcze trzy piosenki Szczepanika. Na miejscu drugim Goniąc kormorany, na pozycji piątej Lepiej nie pytaj, a na dziewiątej Puste koperty. Z kolei tytuł Radiowej Piosenki Października roku 1965 otrzymała kompozycja Nie jestem sobą. Miesiąc później na szczycie tej listy uplasował się przebój Dzień niepodobny do dnia.

W styczniu 1966 roku tytuł Radiowej Piosenki Miesiąca zdobył utwór Nigdy więcej, w sierpniu z kolei Kochać. W marcu roku 1967 na szczycie tego zestawienia uplasowała się Przyszła do mnie nostalgia, dwa miesiące później Jutro bez ciebie, a w czerwcu Jesteś tu.
Piosenki Szczepanika pojawiły się w telewizji, a wycinane z czasopism fotografie artysty znajdowały swoje miejsce na ścianach w pokojach nastolatek.
W 1966 roku artysta nawiązał współpracę z Bohdanem Łazuką i Jackiem Fedorowiczem w ramach programów estradowych Popierajmy się. Łazuka tak wspominał tamten okres: Słodki timbre głosu Piotrka dodawał kleju słodkim melodyjkom. Był z naszej trójki najmłodszy i tę młodzieńczość udawało mu się wspaniale sprzedawać.
W latach 70. Szczepanik zajął się piosenką poetycką. Jako bard z gitarą koncertował nie tylko w Polsce, ale także w USA, Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie oraz wielu krajach Europy.

W latach 80. mocno zaangażował się w działalność antykomunistyczną. Był wraz z Solidarnością organizatorem Festiwalu Piosenki Prawdziwej (1981) oraz koncertów w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej. Po 1990 roku był szefem Zespołu Współpracy ze Środowiskami Twórczymi w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy. W 2005 roku został członkiem Honorowego Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego.
Pamiętam, że gdy byłem małym brzdącem moja mama podśpiewywała sobie jego piosenki przy prasowaniu lub myciu naczyń. Moja prababcia, która w tamtych latach była moją troskliwą opiekunką, też lubiła jego śpiewanie. O ile pamiętam, to nawet moje nastoletnie kuzynostwo, słuchające wtedy zdecydowanie bigbitowych numerów, nie miało nic przeciw jego sentymentalnym piosenkom.
Dobrze, że był. Cudownie, że śpiewał. Żal, że odszedł.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o