Pół wieku temu w muzyce

0
28
Rok 1968 przyniósł m.in. światu narodziny nowej, jak czas pokazał, wielkiej grupy Deep Purple, która firmowała krążek Shades Of Deep Purple
REKLAMA

14 stycznia 1968 w kościele w Podkowie Leśnej odbyła się premiera mszy beatowej Pan przyjacielem moim Katarzyny Gärtner. Najważniejszymi wykonawcami tego nowatorskiego i, co by nie mówić, odważnego w polskich realiach przedsięwzięcia byli muzycy zespołu Czerwono‑Czarni. Dwa miesiące później jako Radiową Piosenkę Marca Skaldowie wylansowali Z kopyta kulig rwie, w listopadzie „dorzucili” do puli Medytacje wiejskiego listonosza. W maju ten istotny dla piosenek tytuł zdobyli Trubadurzy za Znamy się tylko z widzenia, a w czerwcu Stan Borys za Spacer dziką plażą. Nagrody opolskiego festiwalu przypadły między innymi Czerwonym Gitarom za Takie ładne oczy oraz Markowi Grechucie z zespołem Anawa za Serce.
Na polskiej scenie undergroundowej zadebiutowały w 1968 formacje: Romulad i Roman oraz Breakout, który latem podczas koncertu w Rotterdamie – zdaniem holenderskich recenzentów – był lepszy od słynnego brytyjskiego Small Faces.
W świecie natomiast 1968 był kolejnym dobrym rokiem dla The Beatles. Choć w zespole zaczęło iskrzyć, to jednak płyta zwana Białym Albumem, która w grudniu osiągnęła szczyt angielskiej listy bestsellerów, oraz wcześniejsze single Lady Madonna, Hello Goodbye i ponad 7‑minutowy Hey Jude (plasujące się zarówno w Anglii, jak i w USA na szczycie zestawień) dowodziły dobrej passy.
Stonesi też nie pozostawali w tyle. Ich hicior Jumping Jack Flash w ostatniej dekadzie czerwca stanął na czele zestawienia na Wyspach, a wkrótce po drugiej stronie Atlantyku uplasował się na pozycji trzeciej. Płyta The Rolling Stones Beggars Banquet, uznana przez wielu krytyków za szczytowe osiągnięcie twórcze zespołu, z końcem grudnia wylądowała w Wielkiej Brytanii na pozycji trzeciej.
Rok 1968 był bez wątpienia brzemienny dla muzyki hard rockowej. Jakkolwiek zakończyły swoją działalność tak znaczące kapele jak The Yardbirds i – przed wszystkim – supergrupa Cream, to jednak na ich bazie powstały nowe znaczące formacje.
Cream po wydaniu albumu Wheels Of Fire zagrał 18 listopada pożegnalny koncert w londyńskim Royal Albert Hall. Dokument nakręcony podczas występu przez Tony’ego Palmera – Goodbye Cream – wkrótce wszedł na ekrany. Eric Clapton i Ginger Baker dwa miesiące po rozpadzie grupy założyli kolejny świetny, choć (jak czas pokazał) efemeryczny band – Blind Faith.
Na bazie zespołu The Yardbirds powstała formacja New Yardbirds, która 7 września zadebiutowała występem w Kopenhadze. W październiku koncertem na Uniwersytecie w Surrey rozpoczęła swój 12‑letni żywot już jako Led Zeppelin.
W Stanach Zjednoczonych ukazała się tamtego roku płyta In‑A‑Gadda‑Da‑Vida z legendarnym dziś numerem tytułowym. Krążek firmował zespół Iron Butterfly, którego muzykę po raz pierwszy w historii określono jako heavy rock.
Wśród znaczących krążków z tamtego roku trudno pominąć znakomity, wydany w sierpniu podwójny album Jimi’ego Hendrixa Electric Ladyland. Płyta ta – niezmiennie od lat – jest uważana za największe osiągnięcie artystyczne tego fenomenalnego gitarzysty.
Rok 1968 przyniósł też światu narodziny nowej, jak czas pokazał, wielkiej grupy Deep Purple, która firmowała krążek Shades Of Deep Purple.
Oczywiście nie można zapomnieć, że tamtego roku powstały tak znaczące zespoły jak: Black Sabbath (jeszcze jako Earth), Free, King Crimson, Yes, Colosseum, trio Crosby, Stills & Nash, a także Rush i Nazareth. Dwa ostatnie bandy na większe sukcesy musiały jednak kilka lat poczekać.
Odnośnie ciężkiego grania koniecznie należy też wspomnieć zespół Steppenwolf, który w maju tamtego roku przedstawił światu powerhit Born To Be Wild. Kawałek, dzięki wykorzystaniu go wkrótce na ścieżce dźwiękowej filmu Easy Rider, stał się „motocyklowym hymnem” pokolenia.
Na koniec trudno nie wspomnieć o jeszcze dwóch istotnych wydarzeniach. W kwietniu 1968 po raz pierwszy na Broadwayu (po spektaklach na scenie off‑brodwayowskiej) został wystawiony musical Hair, jeden z najsłynniejszych w historii. Natomiast we wrześniu zespół The Who rozpoczął prace nagraniowe nad jedną z najsłynniejszych rock oper – Tommy.
To był znaczący zwłaszcza dla rocka rok, a młodzież niemal w całym świecie po raz pierwszy w dziejach tak zdecydowanie zamanifestowała swoje przekonania. Ralph J. Gleason – dziennikarz pisma Rolling Stone – tak to wówczas ujął w odniesieniu do USA: Nigdy wcześniej w dziejach Ameryki młodzież nie miała takiej siły jak dziś. Wychowana przez muzykę i złączona ze sobą dzięki muzyce, ma moc, która pozwala zmieniać świat.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o