Power, rytm i precyzja

0
borowiec
REKLAMA

Leslie West, znany i ceniony amerykański gitarzysta, tak się wyraził o jubilacie: Simon to jeden z najlepszych perkusistów, jakich kiedykolwiek oglądałem. Wykorzystuje tylko trzy bębny, ale dokładnie wie, co z każdym robić. Niesamowicie trzyma rytm. Fakt faktem, Kirke jest piekielnie równym, a zarazem oszczędnym i szalenie dynamicznym pałkerem. Kiedy ogląda się jego łojenie z czasów zespołu Free, a potem, dla przykładu, zarejestrowany pięć lat temu w Wembley Arena koncert z Bad Company, ma się wrażenie, że przez te wszystkie lata energia Kirke’a pozostała na tym samym młodzieńczym poziomie, a jego szlachetna gra stała się jeszcze bardziej precyzyjna.
Kirke, w pewnym uproszczeniu, to taki angielski Janko Muzykant, któremu się udało. Swoje dziecięce fascynacje tak wspomina: Brzmi to może nieco banalnie, ale było tak naprawdę. Mieszkaliśmy tak daleko od jakiegokolwiek większego miasta, Że nie wiedziałem nawet, skąd wziąć prawdziwe pałki. Dlatego wyciąłem je sobie z żywopłotu. Nie miałem pojęcia, jaka powinna być ich długość, więc miały jakieś sześć, może siedem cali, czyli były połowę krótsze od prawdziwych. Pokryłem też stare puszki po biszkoptach taśmą i gazetami, żeby otrzymać ładny, solidny dźwięk i całymi dniami w nie waliłem. Opowieść ta, jak można sądzić, dotyczy czasów, które nastały wkrótce po tym, jak jego rodzice – zmuszeni kłopotami finansowymi – musieli przenieść się z Londynu do wsi Clun na granicy angielsko-walijskiej.
Z czasem sytuacja finansowa rodziny Kirke’ów poprawiła się i Simon znalazł się w prawdziwym domu z wygodami i telewizją. Wtedy pierwszy raz zobaczył Jacka Parnella. W jednym z programów Parnell był gospodarzem i grał na perkusji. Kirke tak wspomina tego muzyka: ilekroć się pojawiał, nie potrafiłem oderwać od niego oczu. Sądzę, że chodziło mi wtedy o jego błyszczące bębny i talerze oraz dźwięki, które wydobywał – tak różne od brzmienia trąbki czy puzonu. Cały jego sprzęt całkowicie mnie pochłaniał. Będąc pod wrażeniem gwiazdy, Simon zamęczał rodziców o mały werbel i talerz. Zestaw ów otrzymał na trzynaste urodziny.
Potem nastał czas rock and rolla. Zetknął się z nim dzięki starszemu bratu, który odbywając służbę wojskową, przyjeżdżał do domu z gitarą i płytami Beatlesów. Wkrótce za zarobione przy zbieraniu ziemniaków pieniądze Simon kupił sobie w wysyłkowym sklepie prawdziwy zestaw perkusyjny. Wtedy też istotną rolę w jego życiu odegrał kierowca szkolnego autobusu. Gość prowadził małą domową dyskotekę, miał dwa gramofony i stertę płyt z największymi przebojami, z czym jeździł po wszystkich wiejskich zabawach w okolicy. Pewnego razu zaproponował uczniakowi, by przyniósł swoją perkusję, rozstawił ją na scenie obok gramofonów i grał razem z utworami. Simon tak to wspominał: byłem osłupiały, ale posiadając nowy zestaw, rozstawiłbym się przy gramofonach i grał do muzyki Beatlesów, Stonesów, nagrań country, starych walców, słowem każdego rodzaju muzyki. Musiałem też nauczyć się trzymać rytm, inaczej wyszedłbym na dupka.
Potem przyszedł czas na grający covery szkolny zespół The Maniacs, następnie grupę The Heatwave, w której próbował sił jako wokalista, i wreszcie nadeszła decyzja o wyjeździe do Londynu. Ponoć wśród rzeczy, które Simon zabrał ze sobą do stolicy Albionu, były ubrania na kilkanaście dni, trochę płyt i jedna para pałek. Zamieszkał z krewnym i wkrótce udało mu się znaleźć perkusję, na której wolno mu było ćwiczyć. Instrument, co prawda, nie był jego własnością, ważne jednak, że w ogóle mógł go używać.
W Londynie Kirke poznał Paula Kossoffa – młodego utalentowanego gitarzystę i szefa grupy Black Cat Bones. Skutecznie zaproponował mu swoje bębniarskie usługi. Niedługo potem obaj muzycy stworzyli wraz z Paulem Rodgersem i Andym Frazerem legendarną formację Free – jeden z najwybitniejszych bluesrockowych bandów w historii. W tym niezwykłym kwartecie zarówno Kirke, jak i każdy z pozostałych muzyków był indywidualnością klasy światowej.
Po rozpadzie Free artysta stworzył wraz z Paulem Rodgersem Bad Company, supergrupę, z którą jeszcze niedawno koncertował.
Jubilat na stałe mieszka na nowojorskim Manhattanie, mimo upływu lat jest wciąż aktywny, a świadczą o tym liczne muzyczne projekty, do których jest zapraszany i w których chętnie bierze udział.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze