Rastafariański misjonarz

0
41
REKLAMA

Robert Nesta Marley, znany światu jako Bob Marley, urodził się 6 lutego 1945 roku w St. Anns jako syn czarnoskórej piosenkarki Cedelli Brooker i kapitana armii angielskiej. Matka Boba należała do wspólnoty zielonoświątkowców, która przyswoiła sobie niektóre spośród pogańskich wierzeń Aszantów. Bob uczestniczył z nią w nabożeństwach, na które składało się też granie na bębnach, inkantacje i tańce. Uczęszczając do Jamaica’s Stepney School, zaprzyjaźnił się z Winstonem Hubertem McIntoshem (znanym później jako Peter Tosh) oraz z Nevillem O’Reileyem Livingstonem (Bunnny Wailer). Wspólnie z nimi utworzył formację The Wailers.
W wieku 16 lat Marley nagrał dla producenta Lesliego Konga w Kingston swoje pierwsze utwory. Najpierw, napisany wspólnie z Joe Higgsem, Judge Not, a potem One Cup Of Coffee. Pierwszy singel nagrany z zespołem, nazywającym się jeszcze wówczas Wailing Wailers, zatytułowany Simmer Down – został wydany w grudniu 1964 roku i szybko wszedł na pierwsze miejsce listy przebojów JBC Radio, utrzymując się tam przez dwa miesiące. Ogółem sprzedano ponad 80 tysięcy egzemplarzy tego krążka. W latach 1963 ‑1966 Marley, wspólnie z The Wailers, zarejestrował ponad siedemdziesiąt nagrań, z których dwadzieścia stało się lokalnymi przebojami.
Pod koniec 1968 roku grupa zaczęła nagrywać dla Danny’ego Simsa, menedżera wokalisty soulowego Johnny’ego Nasha, który w kwietniu 1972 roku trafił na brytyjską listę przebojów z kompozycją Marleya Stir It Up. Była to jednak współpraca krótkotrwała, a mimo że Leslie Kong wydał w 1970 roku album The Best Of Wailers, zespół związał się z producentem Lee Perrym. Perry pomógł formacji podkreślić buntowniczy charakter i umożliwił współpracę z duetem braci Barrettów, muzyków, których bas i perkusja stały się nieodłączną częścią brzmienia The Wailers.
Wcześniej jednak Marley i jego ekipa stali się zagorzałymi rastafarianami. Rastafarianizm opierał się na wybranych fragmentach Biblii, wspartych doktryną wyższości czarnych i uznaniem Etiopii za kolebkę cywilizacji. Za cel swój wyznawcy rasta uważali powrót Murzynów do Afryki, za Boga uznali natomiast nieżyjącego cesarza Etiopii Hajle Selasje. Całość interpretowana była za pośrednictwem psychodelicznej świadomości. Jako system przekonań był dziecięco naiwny, natomiast jako źródło dumy, tożsamości i nadziei rastafarianizm był ruchem wpływowym społecznie.
W piosence Exodus Marley tak wyraził rastafariańską nadzieję na odkupienie: Otwórz oczy i spójrz w siebie/Czy jesteś zadowolony ze swego życia?/Wiemy, dokąd zmierzamy!/Wiemy, skąd jesteśmy!/Odchodzimy z Babilonu,/Zmierzamy do ziemi ojców. Motywy odkupienia i wygnania bardzo często przewijały się w kompozycjach Marleya. Pozostały, obok końca Babilonu, bodaj najbardziej trwałym tematem w jego twórczości. Inne, początkowo tak ważne sformułowania, jak: bunt czy rewolucja dusz (płyty Soul Rebel i Soul Revolution), z czasem odeszły i zostały zastąpione przez dusze.
W 1972 roku dzięki nowemu brzmieniu Marley z zespołem zwrócił uwagę Chrisa Blackwella, szefa wytwórni Island. Dzięki niemu The Wailers stali się gwiazdami międzynarodowymi. W kwietniu 1973 roku muzycy znaleźli się już na koncertach w Wielkiej Brytanii, gdzie wystąpili także w telewizji. Na ich występach zaczęli pojawiać się zarówno czarni, jak i biali wielbiciele reggae. Piosenki Marleya, jak choćby I Shot The Sheriff w wykonaniu Erica Claptona, trafiły na listy przebojów. On sam umieścił ich kilka, w tym bodaj najsłynniejszą z nich No Woman No Cry, która była jego pierwszym, autobiograficznym przebojem.
W 1976 roku w rodzinnym Kingston, najprawdopodobniej ze względów politycznych, dokonano na Marleya zamachu. W dwa lata później, podczas koncertu w stolicy Jamajki, artysta potrafił doprowadzić do pojednania liderów wojujących ze sobą partii. Premier Jamajki nazwał go „ambasadorem kultury”. Na miesiąc przed jego śmiercią rząd Jamajki nadał mu Order Zasługi, jedno z najwyższych odznaczeń tego kraju. Kiedy zmarł, pochowano go z honorami należnymi głowie państwa. Trumnę z jego ciałem wystawiono na Jamajskiej Arenie Narodowej, na piersiach położono mu Biblię otwartą na Psalmie 23: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o