Rock‑radio‑roll

0
92
borowiec1216
REKLAMA

W obecnych czasach tylko niektórzy wiedzą, choć pewnie są i tacy, którzy pamiętają, że to właśnie radio wylansowało rock and rolla. Didżej rozgłośni Clevland – Alan Freed, który w 1951 roku nadał pierwszą płytę w rockandrollowych rytmach, zwykł mawiać: Jeżeli nie słyszycie rocka and rolla przez 24 godziny na dobę, to już nie moja wina – ja robię co w mojej mocy. Historia ta, co prawda, dotyczy Ameryki, ale amerykańskich programów muzycznych i u nas słuchało się z przyjemnością, ot, jak choćby programów o jazzie Willisa Conovera.
Muzyka i radio od początku były ze sobą bardzo mocno związane. W Polsce przedstawiciele średniego pokolenia (pewnie i nieco młodsi także) doskonale pamiętają audycje emitowane przez program III Polskiego Radia. „Trójka” serwowała muzykę, którą nie tak łatwo było zdobyć w czasach PRL‑u. Lista Przebojów „Trójki” urosła do miana programu kultowego, na który ćwierć wieku temu co tydzień czekało pół Polski.
W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych w polskim eterze brzmiało przynajmniej kilku godnych uwagi prezenterów; Witold Pograniczny, Roman Waschko, Marek Gaszyński, Jerzy Kordowicz, Dariusz Michalski czy też późniejsza gwiazda mediów – Wojciech Mann. Dopiero potem do tego zacnego grona dołączył Marek Niedźwiecki. To właśnie ci ludzie kreowali gusta muzyczne ówczesnych nastolatków, przedstawiali to, co ich zdaniem w muzyce rockowej, bluesowej, elektronicznej czy po prostu popowej było godne uwagi lub też znajdowało się na topie światowych zestawień.
Dla mnie najważniejszym z prezenterów pracujących wówczas w Polskim Radio był Piotr Kaczkowski. Brzmiał najbardziej magicznie. Jego programy były swoistym muzycznym oknem na świat, łączącym walory poznawcze z radością obcowania z muzyką najszlachetniejszego gatunku. Do dziś pamiętam, jak nagrywałem możliwie każdą jego Muzyczną Pocztę UKF i oczywiście każdy Minimax, najpierw na dwu, a potem na czterościeżkowym magnetofonie szpulowym. Z programów Kaczkowskiego rejestrowałem nie tylko muzykę, która oczywiście była szalenie ważna. Bardzo istotne było też jego słowo, które mądrze i ciekawie przybliżało prezentowany na antenie zespół lub wykonawcę. Zapisane na magnetofonowej taśmie informacje i komentarze skrzętnie później spisywałem i tak, z czasem, coraz łatwiej mi było poruszać się po rockandrollowych meandrach.
Czas jednak, by choć trochę miejsca poświęcić radiu w muzyce. Gdyby zrobić plebiscyt na najbardziej znany kawałek o radiu to… stawiam w ciemno, że zwyciężyłby zespół Queen i jego swoista oda do radia, czyli Radio Ga‑Ga.
Radio w tej opowieści było przyjacielem w czasie „nastoletnich nocy”, potrafiło sprawiać, że śmialiśmy się i płakaliśmy, a chociaż czas świetności ma za sobą, to z drugiej strony nie przeżyło jeszcze najlepszych chwil. Radio, ktoś ciągle cię kocha –śpiewał w finale Freddy Mercury.
Gdyby chodziło o twórczość polską, to można by się spierać, czy bardziej popularny jest kawałek Lombardu – Znowu radio, czy też Budki Suflera – Twoje radio. Tekst Małgorzaty Ostrowskiej wskazywał raczej na brak sympatii wobec radia. Powodem był poranny stan po tak zwanym spożyciu, ale było to również odniesienie do skacowanej rzeczywistości lat 80., w której radiowy „facet smuci coś, a jego głos wbija się w mózg”.
Krzysztof Cugowski z Budką – w pochodzącym już z innej epoki (1993) utworze – śpiewał: Wyciągnij się na brzuchu/Odbiornik tuż przy uchu postaw/Sprawy za sobą wszelkie/Jak by nie były wielkie zostaw. A więc można powiedzieć, że mamy w tym przypadku do czynienia z terapeutyczną niemal rolą radia, które dla ciebie (czyli dla nas) tak gra. Podejmując jednak ledwie zasygnalizowany, a pojawiający się u Ostrowskiej trop polityczny, warto przypomnieć, jakie role pełniły w naszym zniewolonym świecie Radio Wolna Europa oraz Głos Ameryki. Rozgłośnie te pojawiły się także w rockowych tekstach. Na przykład w utworze Radio Free Moscow (Jethro Tull) Głos Ameryki uczestniczy w wojnie fal radiowych. Grupa Asia poświęciła Głosowi cały numer – zatytułowany po prostu Voice Of America. Z kolei w przypadku grupy R.E.M. Radio Free Europe otwierało krążek zatytułowany Murmur.
Tak naprawdę z radia wciąż możemy dowiedzieć się o wszystkim i o starzejącym się słońcu, i o pogodzie, w radiu możemy wysłuchać najnowszych wiadomości, radio może być i ruskie, i pruskie, i wschodnie, i zachodnie, o czym – poświęcając radiu całą płytę (Radio KAOS) – informował przed laty Roger Waters.

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o