Southern rockowy konfederat

0
42
borowiec1703

Określenie, że „Skynerdzi” to zespół southern rockowy ukute zostało w pierwszej połowie lat 70., przylgnęło i pozostało do teraz. W istocie jednak wkurzało Ronnie’go. W 1977 roku tak o tym mówił: Rock Południa to pusta etykietka, temat dla magazynów, które nadmiernie go rozdmuchują. My nie gramy jak The Allman Brothers Band. W książce „1001 albumów muzycznych” przy okazji recenzji pierwszego krążka bandu Matthew Oshinsky napisał: W 1973 roku zespół wyłonił się z bagien Florydy jako przybrane dziecko nowego amerykańskiego Południa, kultury jednocześnie pełnej skruchy i aroganckiej z powodu swojej zszarganej przeszłości. Zanim nagrał debiutancki album, ukształtowali swoje zręczne południowe brzmienie w dixielandowych spelunach, zbierając po drodze ostry potrójny gitarowy atak, dopełniony napiętą sekcją rytmiczną i niezwykły, pełen emocji głos Ronni’ego Van Zanta.
Urodzony w Jacksonville na Florydzie Ronald Wayne „Ronnie” Van Zant, zanim oddał się muzyce, aspirował do miana najlepszego w kilku dziedzinach. Jako nastolatek i fan Muhammada Ali chciał zostać bokserem. Grał też profesjonalnie w baseball, a do tego uwielbiał wyścigi samochodowe. Decyzję o założeniu zespołu rockowego podjął tuż po tym, jak w akcji ujrzał „Stonesów”. Wkrótce jego szkolni kumple – Gary Rossington oraz Allen Collins – zaczęli z nim wspólne muzykowanie. W pierwszym okresie chłopcy grali pod różnymi szyldami, ale na początku lat 70. występowali już pod nazwą Lynyrd Skynyrd, która powstała jako zniekształcone imię i nazwisko nauczyciela Leonarda Skinnera – szkolnego prześladowcy uczniów z długimi włosami.
W 1972 roku band został zauważony przez znanego muzyka i producenta Ala Koopera, który niemal natychmiast podpisał z nim kontrakt. Rok później powstał świetny debiutancki album Pronounced Leh‑nerd Skin‑nerd, na którym znalazła się kompozycja Free Bird poświęcona legendarnemu gitarzyście z Południa, wspomnianemu Duane’owi Allmanowi. Według Rossingtona było z nią tak: Allen miał ułożone akordy już od pół roku, ale Ronniemu nie pasowały. Pewnego dnia kręciliśmy się po domu, no i Allen i ja zaczęliśmy znów grać ten temat. Nagle Ronnie krzyknął: Hej! Wspaniale! W ciągu następnych dwudziestu minut mieliśmy już całą melodię.
Ronnie był prawdziwym rockandrollowcem, nie tylko jako twórca, ale także jako człowiek. Według Rossingtona: większość swoich tekstów ułożył albo jeżdżąc samochodem po okolicy Jacksonville, albo pod prysznicem. Tworzył tak wszystko: melodię, teksty, wersy, zwrotki.
Druga płyta zespołu Second Helping szybko stała się Złotą Płytą. Na krążku znalazły się takie kawałki jak: otwierający koncerty Working For MCA, znakomita wersja kompozycji J.J. Cale’a – Call Me The Breeze, ale przede wszystkim hicior Sweet Home Alabama. Kawałek ten, co warto dodać, powstał jako riposta na ośmieszające Południowców piosenki Neila Younga – Southern Man i Alabama. Według Oshinsky’ego Ronnie i „Skynerdzi” od początku wyglądali jak zadzierzyści konfederaci. Należy przy tym dodać, że mentalna „południowość” i zawsze obecny sztandar konfederatów skutecznie współtworzyły legendę zespołu. Przy tym wszystkim „Skynerdzi” pozostawali bezkompromisowi. W wypowiadaniu swoich poglądów ostrzy byli nie tylko na scenie, ale także poza nią. Celował w tym zwłaszcza Ronnie, który często na poparcie swoich argumentów najzwyczajniej używał pięści.
W połowie lat siedemdziesiątych Van Zant posiadał już niepodważalną pozycję jednego z najsłynniejszych amerykańskich twórców rockowych. Niestety nie dane mu było długie życie i to wcale nie ze względu na rockandrollowy tryb prowadzenia się.
20 października 1977 roku Lynyrd Skynyrd koncertował w Greenville Memorial Auditorium. Po koncercie członkowie zespołu wraz z ekipą towarzyszącą udali się na lotnisko, skąd samolotem mieli udać się do Baton Rouge w Luizjanie. Na tę okoliczność został wyczarterowany 40 – osobowy, turbośmigłowy samolot Convair CV‑240. Podczas lotu doszło do awarii. Pilot postanowił wykonać lądowanie awaryjne na małym lotnisku. Jednak zaledwie 200 jardów od pasa startowego w lesie niedaleko Gillsburga w Missisipi doszło do katastrofy. W jej wyniku zginął gitarzysta Steve Gaines, jego śpiewająca w chórkach siostra Cassie, menedżer Dean Kilpatrick, dwaj piloci i Ronnie Van Zant.

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o