Symbol rock’n’rollowej rewolucji

0
37

13 lipca firma RCA Victor wydała singel Elvisa Presleya z utworem Hound Dog. Był to właściwie cover, a mimo to stał się fundamentalnym numerem w historii rock and rolla.
Hound Dog to dwunastotaktowa piosenka bluesowa napisana przez Jerry’ego Leibera i Mike’a Stollera – jedną z najsłynniejszych spółek kompozytorskich w dziejach rock and rolla. Piosenkę po raz pierwszy nagrała ekspresyjna bluesowa śpiewaczka – Big Mama Thornton, w sierpniu 1952 roku. Pod koniec lutego 1953 roku, w Los Angeles wytwórnia Peacock Records wydała ją na singlu. Krążek stał się jedynym hitem artystki i sprzedał się w liczbie ponad 500 tysięcy egzemplarzy.

REKLAMA

Hound Dog w wykonaniu Big Mamy Thornton, jako jedna z 500 piosenek w historii, trafiała do Rock and Roll Hall of Fame, a w lutym 2013 roku została wprowadzona do Grammy Hall of Fame.
Co by jednak nie mówić, to wersja Presleya zapisała się na trwałe zarówno w dziejach rock and rolla, jak i całej popkultury.
Nathan Brackett w książce Legendarne przeboje rocka, tak napisał: „Hound Dog” to klasyczny utwór Elvisa Presleya, który zaciera różnice między rhythm and bluesem, muzyką country i rock and rollem – co zresztą tyczy się kariery Presleya w ogóle.
Na decyzję Presleya o włączeniu do repertuaru, a następnie nagraniu i wydaniu Hound Dog wpłynęła jednak nie tyle płytowa wersja Big Mamy Thornton, ile wykonanie Freddiego Bella z zespołem The Bellboys, będące właściwie parodią oryginału (ze zmienionym tekstem). Wersja Bellboys z 3-taktowym latynoskim riffem, autorstwa Dave’a Bartholomew, zasłyszana została w Shake, Rattle and Roll Billa Haleya. Podobnie jak Haley zapożyczył riff od Bartholomew, Presley zapożyczył go od Bell & The Bellboys. Ta forma riffu, którą zastosowano w presleyowskim Hound Dog, oparta została na kubańskim rytmie habanera. Zresztą, właśnie dzięki temu rytm ten zyskał dużą popularność w amerykańskiej muzyce pop.

Larry Birnbaum opisał interpretację Elvisa Presleya Hound Dog jako symbol rock’n’rollowej rewolucji. Czas pokazał, że znaczenie hitu w dziejach rocka było na miarę pomnikowych, a zarazem pionierskich standardów tego gatunku.
Według Paula W. Papy: Gdy Elvis po raz pierwszy usłyszał tę piosenkę (w wersji The Bellboys – przyp. KB), uzależnił się od niej. Wracał do niej tak często, aż nauczył się akordów i tekstu. Gitarzysta Presleya, Scotty Moore, przypominał po jakimś czasie: Kiedy usłyszeliśmy ich występ pewnego wieczoru, pomyśleliśmy, że ta piosenka będzie dla nas dobrym, komicznym przerywnikiem, gdy będziemy na scenie. Perkusista Presleya, DJ Fontana, przyznał: Wzięliśmy to z zespołu, który widzieliśmy w Vegas, Freddie Bell & The Bellboys. Chodziliśmy tam co wieczór, aby ich oglądać. Presley mówił: „Chodźmy obejrzeć. To dobry zespół! Właśnie tam usłyszał „Hound Dog”, a wkrótce potem powiedział: „Spróbujmy tę piosenkę wykonać”.
Freddie Bell dał pułkownikowi Tomowi Parkerowi, menedżerowi Presleya, kopię swojego nagrania z 1955 roku, mając nadzieję, że jeśli Presley tak to zarejestruje, on skorzysta na tym. Według Bella, Parker obiecał, że jeśli da mu tę piosenkę, to następnym razem, gdy Elvis wyruszy w trasę koncertową, Bell będzie jego supportem. To jednak nigdy się nie wydarzyło.

Elvis podczas nagrywania Hound Dog był w studiu pedantyczny do bólu i dopiero po nagraniu trzydziestu jeden wersji utworu był zadowolony z rezultatu. O piosence zrobiło się głośno – jak pisze o tym Nathan Brackett – kiedy Presley wykonał ją w programie Milton Berle Show, który oglądało 40 milionów widzów.
Po latach wersja Presleya zajęła 19. miejsce na liście 500 największych piosenek wszech czasów wg magazynu Rolling Stone. Natomiast singel z piosenką pozostaje jednym z najlepiej sprzedających się małych krążków w historii.
Czas na to i owo o słowach piosenki. Jesteś nikim więcej, tylko psem na baby / Wyjącym cały czas / Cóż, nigdy nie złapałeś żadnego królika / I nie jesteś moim przyjacielem. To słynny fragment tekstu o króliku, który został wymyślony przez samego Elvisa. Była to istotna ingerencja i autorom piosenki wcale nie przypadła do gustu. Niezadowoleni ze zmian wprowadzonych w tekście, twórcy piosenki – Leiber i Stoller – śledzili jej losy z mieszanymi uczuciami. Po latach Jerry Leiber stwierdzał: Do dziś nie mam pojęcia, o co chodzi z tym królikiem. Po czym dodawał: Rzecz jasna, fakt, że singel rozszedł się w nakładzie siedmiu milionów egzemplarzy, złagodził gorycz naszego rozczarowania.
Tak sobie myślę, że kilkanaście lat później po wydaniu singla, mniej czy bardziej świadomie, do tekstu Presleya nawiązali Skaldowie – śpiewając: nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale by gonić go.

REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o