We Will Rock You

0
252
REKLAMA

Nawet jeżeli ktoś ma rocka zupełnie w nosie, to i tak zna ten megahit. Co by nie mówić, jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów w dziejach. Ta dwuminutowa kompozycja, która otwierała album News Of The World, wyszła również w październiku 1977 roku na małym krążku i wkrótce podbiła świat. W Anglii, na oryginalnym winylowym wydaniu, znalazła się na stronie B singla We Are the Champions, jednakże amerykański producent umieścił oba utwory na jednej stronie i od tamtej pory z tego właśnie powodu często są odtwarzane razem.
Autor, Brian May, w jednym z wywiadów wspomniał, że bardzo chciał stworzyć coś, co byłoby na tyle przystępne, żeby błyskawicznie trafić do słuchaczy i pozwolić im bardziej zaangażować się w koncerty. Ciekawostką jest to, że aby uzyskać stosowne brzmienie, We Will Rock You zostało zarejestrowane w starym kościele w północnym Londynie. May tak to niegdyś wspominał: Mieliśmy dużo szczęścia. Kościół miał i tak wystraczająco dobrą akustykę, w środku jednak były stare deski, które idealnie nadawały się do tupania.
Kompozytor hitu, jako człowiek posiadający stosowną wiedzę, postanowił odpowiednio wykreować dudniący odgłos. Powiedziałem, jak przystało na fizyka: Załóżmy, że będzie tupać tysiąc osób, co się stanie? I pomyślałem, cóż, będzie słychać tupanie. Byłoby również słychać pogłos wynikający z tego, że są w pewnej odległości. Nałożyłem więc wiele z tych odgłosów na siebie. To nie było echo, tylko powtórzenie tego samego dźwięku w różnych odległościach. Efekt był znakomity. Numer, mający metrum 4/4, ma elektryzująco „nabijany” rytm, a tworzą go w kolejności: tupnięcie – tupnięcie – klaśnięcie – pauza. Oczywiście i tupnięcia, i klaśnięcia są zwielokrotnione. Tak jest od początku do końca. Przez część utworu Freddie Mercury, z towarzyszeniem skandujących chórków, śpiewa a capella. Dopiero 30 sekund przed końcem z impetem wchodzi świdrująca solówka gitarowa Maya. Proste, surowe i stadionowe zarazem rozwiązanie brzmieniowe. Nic zatem dziwnego, że utwór do dziś emitowany jest regularnie w trakcie ważnych wydarzeń sportowych, a publiczność zgromadzona na widowni tupie i klaszcze.
Czas na tekst. Oto, o czym w tym powerowym numerze Freddie Mercury śpiewa: Koleś, teraz jesteś chłopcem, który mocno hałasuje./Grając na ulicach, będziesz kiedyś wielki./Masz błoto na twarzy,/wielki wstyd./Kopiesz swoją puszkę z miejsca na miejsce/śpiewając:/Rozbujamy, rozbujamy was./
Koleś, jesteś młodym twardzielem./Krzyczysz na ulicach, że posiądziesz kiedyś świat./Masz krew na twarzy,/wielka hańba./Machasz wszędzie swoim sztandarem/śpiewając:/Rozbujamy, rozbujamy was./Śpiewaj:/Rozbujamy, rozbujamy was./Koleś, jesteś biednym staruszkiem,/twój błagający wzrok pozwoli ci pewnego dnia zaznać trochę spokoju./Masz błoto na twarzy,/wielki wstyd./Lepiej by ktoś ci wskazał, gdzie twoje miejsce./Rozbujamy, rozbujamy was,/śpiewaj:/Rozbujamy, rozbujamy was./Wszyscy:/Rozbujamy, rozbujamy was./O tak.
W rankingu 500 najlepszych utworów wszech czasów wg magazynu Rolling Stone We Will Rock You znalazł się na miejscu 330. Z kolei na liście Piosenki stulecia sporządzonej przez Recording Industry Association of America uplasował się na pozycji 136. W 2009 roku został wprowadzony do elitarnego grona kompozycji uhonorowanych miejscem w Grammy Hall Of Fame.
Warto dodać, że pod tytułem We Will Rock You przez dwanaście lat na scenie londyńskiego Dominion Theatre z olbrzymim powodzeniem wystawiany był musical – napisany przez Bena Eltona we współpracy z Brianem Mayem i Rogerem Taylorem – oparty na utworach zespołu Queen. Premiera odbyła się 14 maja 2002 roku. Musical stał się najdłużej granym przedstawieniem w Dominion Theatre i został zdjęty z afisza dopiero 31 maja 2014 roku.
Na koncertach Queen wykonywał We Will Rock You także w zmodyfikowanej wersji, wyróżniającej się szybszym tempem i wykorzystaniem instrumentów jako sekcji rytmicznej. Zespół często otwierał tym wykonaniem swoje występy w późnych latach 70. i wczesnych 80., co zarejestrowano m.in. na Live Killers (1979), Queen Rock Montreal (2007) oraz na albumie Queen on Fire – Live at the Bowl, wydanym w 2004 roku. Utwór został wykonany także na koncercie Live Aid w roku 1985.
Od daty wydania hitu minęło 38 lat, ale właściwie już w pierwszej dekadzie swojego muzycznego żywota stał się istotnym elementem światowej pop‑kultury. Tak jest do dziś. Wystarcza jeden takt, ba, nawet pół taktu, a od raz wiadomo, co jest grane..

REKLAMA
REKLAMA

Dodaj komentarz

  Ustaw powiadomienia  
Powiadom o