Wirtuoz klawiatury

0
105
borowiec1445
REKLAMA

Keith Emerson przyszedł na świat w małym angielskim mieście Todmorden. 26 lat później, w listopadzie 1970 roku, ukazała się płyta współfirmowana jego nazwiskiem. Do dziś krążek ten uważany jest za jeden z najlepszych debiutów w historii rocka. Zespół, który ją nagrał, nazywał się Emerson, Lake & Palmer.
Keith już jako dziecko z przyjemnością wkroczył w świat muzyki. Brał prywatne lekcje gry na pianinie od ósmego roku życia. O swoich dziecięcych latach tak opowiadał: W domu (w Worthing, Sussex) było pianino i starałem się uczyć grać ze słuchu. Mój ojciec był muzykalny i stąd to się wzięło. Nie czytałem nut, a więc później musiałem się tego nauczyć. Nie możesz jednak nauczyć się grać muzyki, musisz z tym się urodzić. Już w wieku dwóch lat chodziłem po domu i nuciłem jakieś piosenki. Zacząłem grać na fortepianie, gdy miałem 8 lat. Pamiętam, jak wnieśli ten mebel do domu. Przedtem ojciec grywał na akordeonie, ale dla mnie był za duży (…). Grałem ze słuchu. Ojciec uczył mnie i grywaliśmy w duecie. Kiedyś powiedział, że uczę się bardzo szybko i nadszedł czas, abym uczył się grać poprawnie i czytać muzykę. Lekcje dawała mi 80-letnia niska staruszka. Było to w każdą sobotę rano. Nie lubiłem tej dyscypliny, uczenia się gam, wszystkich tych wprawek i niektórych piosenek, jakie graliśmy. Lekcje gry na fortepianie brałem około 8 lat u różnych nauczycieli. Ostatnią nauczycielką była osoba nieco młodsza i inspirowała mnie do grania współczesnej muzyki. Chciała, abym poszedł do London School of Music i tam studiował. Pomyślałem, że Londyn jest daleko, a tu jestem wolny i mogę robić, co chcę.
Potem była szkoła muzyczna, o której artysta mówił zawsze dużo i krytycznie. Chadzał w niej własnymi drogami, co nie mogło być tolerowane przez grono pedagogiczne. Ze szkoły został ostatecznie wydalony ponoć, między innymi, za granie na pianinie podczas lekcji wolnych.
Od 15. roku życia zaczął grywać w różnych zespołach muzycznych na południowym wybrzeżu Anglii. Przyłączył się do lokalnej orkiestry jazzowej, która grała głównie Counta Basie’go, Duke’a Ellingtona i Stana Kentona. Dało mu to sposobność obserwacji innych muzyków oraz możliwość doskonalenia wiedzy muzycznej, szczególnie związanej z jazzem.
W 1965 artysta przeniósł się do Londynu i przyłączył się do grupy T-Bones. To była również lokalna grupa, ale przygrywała znanemu bluesmanowi T-Bone Walkerowi, dzięki czemu wiodło się jej całkiem nieźle. Z grupą tą Emerson występował często w klubie Marquee w Londynie i odbył trasę koncertową w Niemczech i Francji.
W czerwcu 1967 roku Keith spotkał Davida O’Lista, dzięki czemu powstała grupa The Nice. Większość jej repertuaru bazowała na kompozycjach klasycznych i eksperymentach wiążących je z różnymi formami muzycznymi. Była jedną z pierwszych grup eksperymentujących z rockiem i muzyką klasyczną. Muzycy The Nice grali wszystko: od rockowej wersji Sibeliusa, przez blues i jazz, skończywszy na nowych aranżacjach piosenek Boba Dylana.
Po latach Emerson tak się wypowiedział: The Nice niewątpliwie wnieśli dużo. Myślę, że pomogli ludziom otworzyć swoje umysły na inne formy muzyki, uwrażliwić uszy na inne harmonie. Dziś, kiedy mówi się o tak zwanej muzyce progresywnej, należy pamiętać, że The Nice byli prekursorami tego gatunku.
Po The Nice Emerson wraz z Gregiem Lake’m z King Crimson oraz Carlem Palmerem (eks-Atomic Rooster i Thunderbirds Chrisa Farlowe’a) zakłada jedną z najsłynniejszych grup w historii rocka – trio Emerson, Lake & Palmer. 25 sierpnia 1970 roku formacja debiutuje w Guildhall w Plymouth, cztery dni później daje popis podczas słynnego festiwalu Isle Of Wight, a trzy miesiące potem pojawia się płyta, której tytuł brzmi tak jak nazwa grupy.
Debiutancki album pokazał ogromne możliwości tkwiące w trójce muzyków, demonstrował ich wirtuozerię i wspaniałe przygotowanie techniczne. Emerson zaś zaistniał jako prawdziwy showman, któremu po śmierci Hendrixa nikt nie dorównywał w niezwykle żywiołowych występach na scenie. To, co wyczyniał ze swoim instrumentarium w czasie szalonych scenicznych popisów, weszło na stałe do historii muzyki rockowej. Warto też dodać, że stał się pierwszym rockmanem w dziejach, który w rockowym instrumentarium dokonał tak znaczącej nobilitacji syntezatora Mooga.

REKLAMA
REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments